Blog > Komentarze do wpisu
Lost 6x13

MIEJSCE NA DYSKUSJE!

 

środa, 21 kwietnia 2010, lefler

Polecane wpisy

  • Dziekuje

    Dziekuje wszystkimfanom serialu za odwiedzanie tego bloga od poczatku jego istnienia. Dzieki Wam nie byloby tego miejsca i mam nadzieje, ze duchZagubionych tak

  • Lost - finał

    Oto miejsce na dyskusje do ostatniego odcinka "Zagubionych"

  • Lost - ostatni odcinek

    Stacja ABC zaprezentowala zwiastun ostatniego epizodu Zagubionych... Tak tak to juz ostatni zwiastun jaki bedzie nam dane zobaczyc :(

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: macko, 89.229.56.*
2010/04/21 11:05:37
najlepszy odcinek sezonu, choc do konca "mialem nadzieje", ze ktos z czlowoych bohaterow zginie bo okazji bylo co niemiara ;D
jednak co wybuchy to wybuchy ;D
-
Gość: Konrad88, *.chello.pl
2010/04/21 11:38:03
u was też ten odcinek trwał tylko 33 minuty?
-
Gość: Fubar, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/04/21 12:34:01
nuuuda:)
-
Gość: gabek, *.ha1-s.us.edu.pl
2010/04/21 14:20:29
ostatnio oglądam z kolezanką od nowa pierwszy sezon. Ostatnie sezony w porównaniu z tym co było to jest jakaś porażka... nawet do pięt nie dorasta
-
Gość: Maestro, *.chello.pl
2010/04/21 14:54:04
u mnie czas 41:26
-
Gość: premier, *.rwd.prospect.pl
2010/04/21 14:55:22
zieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeew. jeden wielki.
-
Gość: Fubar, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/04/21 15:33:26
To się staje żenujące:) naprawdę;/ oglądam odcinek po odcinku, co tydzień od 3 lat. Teraz mogę powiedzieć tylko jedno, że to jest już przesada w jakichś absurdalnych zagraniach typu ciągłe tasowanie się na podgrupy, bezcelowe łażenie po tej dżungli czy np. Jack wyskakujący z jachtu?! WTF? btw. Poza tym, co to? Sayid nagle odzyskał człowieczeństwo? bo jestem pewny, że Desmond żyje. Odcinek tak jak poprzedni, którego mogłoby nie być wg mnie. Najbardziej irytujące są te rozmowy z Flockiem;/ Mam wrażenie, że oni byli bardziej przejęci całą sytuacją w bodajże 2 sezonie jak zobaczyli na niebie dym niż teraz jak przenoszą się w czasie i kumają się z jakimiś antycznymi stworami.
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/04/21 15:35:02
Odcinek bardzo dobry. Ponownie całkowicie nie zgadzam się z ocenami osób, które oglądały 6 serię nieco wcześniej i oceniły każdy odcinek. Ten odcinek był oceniony dość słabo, a dla mnie był lepszy od tego z poprzedniego tygodnia (ocenionego niewiarygodnie wysoko).

Myślę, że po prostu ludzie oceniają odcinki na podstawie tego ile w nich znajduje się rozwiązanych zagadek, a nie wedle tego czy odcinek był dobrze zrealizowany i opowiedziany.

W przeciwieństwie do poprzedniego ten odcinek miał płynną narrację i oglądało go się bardzo dobrze. Dowiedzieliśmy się, że Christian Shephard to był dymek. Ale znów pojawia się pytanie: czy można wierzyć Lockowi i czy zawsze Christian Shephard był dymkiem. Bo np. gdy pojawił się na frachtowcu na sekundę przed wybuchem, to raczej był duchem a nie dymkiem.
Można śmiało powiedzieć, że Sun w wyniku postrzału coś sobie przypomniała, bo ma złe wspomnienia odnośnie Locke'a, którego pierwszy raz w życiu (W Laxaxh) widzi.
Nie spodziewałem się połączenia Sun i Jina w tym odcinku, więc mile mnie to zaskoczyło - jednak tą scenę mogliby nieco podrasować. Sposób w jaki Jin krzyknął "Sun" biegnąc do niej zepsuło cały klimat sceny. Bo był to krzyk jakby chciał ją ostrzec przed czymś. Zupełnie jakby płot soniczny nie był wyłączony. Przez ułamek sekundy gdy biegli do siebie pomyślałem, że zaraz coś się stanie i Sun zostanie postrzelona.
Miłym zaskoczeniem było zobaczenie Illany w Laxach. I generalnie bardzo Laxy mi się podobały. Uważam że od tej pory powinni darować sobie już indywidualne Laxy i opowiadać kilka historii na raz - tak jest o wiele ciekawiej i możemy oglądać wszystkich bohaterów w jednym odcinku.
Podobały mi się w tym odcinku te wszystkie podchody i szeptanie po kątach. Mieliśmy 3 frakcje ludzi knujące przeciwko sobie.
Kwestia Jacka wybierającego stronę Locke'a znów miesza mi w głowie. Bo niby wszystko wskazuje, że Locke to ten zły a jednak zawsze pozostaje ta niepewność. Zresztą stanowisko Jacka jest teraz takie: Locke jest zły i właśnie dlatego nie powinniśmy opuszczać wyspy.

Tak więc dla mnie odcinek bardzo dobry i ze zniecierpliwieniem czekam na następny.
-
Gość: M, *.tvk.torun.pl
2010/04/21 16:27:43
Ja jak zwykle zgadzam się z Medium :) całkowicie.
Zbiorowe Laxy super, na wyspie też się trochę działo. Może nie dowiedzieliśmy się niczego specjalnego, ale akcja była.
Byłam pewna, że ekipa Widmora zabije kogoś z rozbitków, czułam śmierć w powietrzu ;)
I myślałam też, że dowiemy się kto jest matką syna Jacka. Ale jeszcze trzeba poczekać.
Ogólnie odcinek fajny.
Ile zostało do końca? 5 czy 4?
-
Gość: Lostowiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/21 16:32:15
LAXy były chyba najlepsze w sezonie, ale akcja na wyspie raczej dosyć słaba. Podobało mi się wyjaśnienie Christian = MiB już na początku odcinka. Dalsza scena z "Elisabeth" płynącą po morzu również bardzo mi przypadła do gustu, ale reszta "wyspowej" części już niezbyt. Połączenie Jina i Sun - spodziewałem się czegoś lepszego, w pewnym momencie myślałem, że ogrodzenie znowu zacznie działać, nawet muzyka mogła to sugerować (niski dźwięk). Pod koniec znowu śmierć wielu statystów, nic specjalnego poza latającym Jackiem.

Liczę, że za dwa tygodnie (buuu czemu przerwa :() Locke rozwali tą całą imprezkę na drugiej wyspie. Nigdy nie przepadałem za Charlsem Widmorem.

P.S. Ciekawe co dalej z Richardem, Benem i Milesem.
P.S. 2 Dlaczego Widmore ze swoją ekipą nie wysadzili samolotu, skoro jak widać dysponują materiałami wybuchowymi? Czemu po prostu się obunkrowali i czekają na rozwój wydarzeń? Coś tu jest na rzeczy
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/21 17:33:41
Na wstepie zaznacze, ze to tylko moje fantazje, wiec prosze, bez obelg. ;) Mysle, ze po 2 tyg przerwie ktora nas teraz czeka, tworcy zaczna odpalac najlepsze petardy, bo jak na razie, to niby jest ciekawie (odcinek bardzo dobry moim zdaniem, nie wiem czemu, ale narracja przypominal mi 3 sezon), ale wyglada to tak jakby tworcy podtykali nam pod nos "niby" fazy, np, ze szepty do duchy itp, zebysmy sie skupili na biezacej fabule i paru tam rozwiazanych zagadkach (ktore byly tylko smaczkami w sumie, nakrecaly klimat i otoczke), bo wlasnie szykuja juz grube bombardy, ktore pozrywaja nam czapki. Teraz przechodzimy do wspomnianych na wstepie fantazji. ;) Otoz uwazam, ze cala, lub prawie cala ekipa z zaglowca juz nie zyje. Naprawde mysle, ze zabija prawie wszystkie postaci tam, Hugo moze przezyje, bo jego zdolnosci czynia go dosyc specjalnym. Wg. mnie pasowaloby to do tego serialu, kiedys jak go ogladalem to NICZEGO nie bylem pewien na 100%, i cieszylbym sie nawet z takiego ogromnego wtf?! w sumie. Mysle, ze koncowa "walka" rozegra sie miedzy Widmorem, Flockiem, Jackiem, Desmondem, tajemniczym dzieciakiem i Lockiem z LAX. Tylko, ze na dobra sprawe dalej nie wiem kto jest kim. Prawie pewien jestem tylko jednego: Locke nie jest i nigdy nie byl frajerem. Mysle, ze od poczatku serialu byl nieswiadomym agentem Jacoba, pamietacie co mowil po spotkaniu z dymem, tym ktory nie chcial go wciagnac w dziure tylko patrzyl na niego? Ze to byla najpiekniejsza rzecz jaka widzial. Jego pozniejsze dzialania, az do smierci, wydaja sie pasowac do Jacoba, robil wszystko aby utrzymac ludzi na wyspie. Moze to glupie, ale mysle, ze nawet smierc Johna byla zaplanowana przez Jacoba, nie przez Flocka. Mysle, ze swiadomosc Johna z LAXow w jakis sposob bedzie walczyc ze swiadomoscia dymu, w ciele Locka na wyspie. Zagmatwane. ;) Nie mam pojecia co z Alpertem Benem i Milesem, choc wydaje mi, ze tez odegraja wazna role. Musza, malo postaci zostalo. ;) No nic, pozostaje czekac. Jeszcze tylko 4 odcinki i ta podroz sie skonczy. A w sumie ten serial jest calkiem nie mala czescia mnie. Nic mnie tak nie pofazowalo w zyciu jak ten serial. Moze smieszne, ale to nie moja wina, tylko tego przekletego 1 sezonu. Byl za dobry.
-
2010/04/21 17:50:34
Siemano. Odcinek oceniam na 6/10. Nie mniej, nie wiecej. Wiało nudą z kazdej strony, naprawde ten sezon jest SŁABY. Podkresle to jeszcze raz SŁABY, bardzo SŁABY!;/ No ale po kolei. Podobalo mi sie to,ze sie przyznal Flocke do tego,ze sie podszywal pod Christiana. Podszywał - to słówko ostatnio było popularne na forum, ale zapomnijmy o tym;p Podobnie jak medium mam odczucie, że nie zawsze Flocke był Christianem. Przecież była scena po opuszczeniu wyspy przez Jacka, kiedy to widzi on swojego ojca siedzacego na fotelu i pijacego łyskacza. No i wtedy na Frachtowcu, jak go Michael zobaczyl. I teraz nie pamietam dokladnie ale bylo tez cos takiego, jak Sun i Lapidus szli do domkow Dharmy, spotkali tam Christiana, ktory powiedzial,ze to co zaraz wyjdzie z dzungli jest b. niebezpieczne. I wyszedl wtedy Locke, ale nie pamietam,czy Christian zniknal czy nie. Niech mnie ktos oswieci:)
A pamietacie jak Christian siedzial w chatce i mowil Lockowi, zeby przesunal wyspe? To tez byl wtedy MiB, no sporo sie wyjasnilo przez ta informacje. Czyli w "Chatce Jacoba" przez caly czas uwieziony byl MiB. Ten popiol wokol chatki, ktory zostal przerwany chyba w tym sezonie mial go tam trzymac. Tylko, ze dym latal sobie po wyspie w tym czasie, wiec ten popiol nie dzialal zbytnio. No i w 1 sezonie widzielismy Christiana na plazy, wiec tez dym sie materializowal, pozniej byl Yemi - brat Eko i inne przypadki.
Podobalo mi sie tez zakonczenie watku kiedy Jin spotka Sun. W koncu! Wyobrazalem sobie to troche inaczej, ale bylo to mile jak sobie wpadli w ramiona 1 raz od wybuchu na frachtowcu (kiedy to byloooo).
Spodziewalem sie tego,ze Jack bedzie naprawial Locke'a predzej czy pozniej. Myslalem,ze w tym odcinku poznamy w koncu matke Davida. I tak jestem przekonany na 99%, ze jest to sama kobita, z ktora Sawyer sie moze calowac w finale sezonu:) Jakbysmy mieli malo trojkatow milosnych w Loscie, ehhh.
Nie spodziewalem sie Ilany, myslalem,ze Pania adwokat jest Penny:) Desmond staje sie po malu troche nachalny, ciekawe, czy uda mu sie uswiadomic wszystkich rozbitkow. Czy ja cos przeoczylem, czy Sayid w tym odcinku nie strzelił do Desmonda? Bo na zwiastunie widac dokladnie,ze strzela, wiec spryciarze specjalnie to tak zmotnowali, zeby nam scieme zapodac, no ladnie!
Jack jest frajerem, ze tak bez problemu wyskoczyl z tej lodki. Na jego miejscu bym wywalil Sawyera za burte za to,ze sie rzadzi, a nie skakal sam. No i tutaj medium sie z Toba nie zgodze, mianowicie Jack w tej chwili nie jest za nikim! Nie moze byc za Lockiem, bo powiedzial Sawyerowi, ze ciekawe co sie stanie, gdy nie opuszcza wyspy, a zostana. On chce teraz zostac, wiec nie bedzie pomagal Lockowi w opuszczeniu wyspy. Charles wydymał nasza ekipe, moze sie okaze, ze to jednak on jest ten zly? No i tez sie zastanawiam gdzie sie podziali Ben, Richard i Miles. Pozdro
-
2010/04/21 17:54:40
Aha i jeszcze taka mala uwaga. Czy tylko mi sie wydawalo, ze ta studnia, do ktorej wpadl Desmond byla glebsza w tamtym odcinku? Tutaj to ona ma na oko z kilkanascie metrow, a w poprzednim epizodzie jak Flocke rzucil tam pochodnie, to leciala i leciala, spasc nie chciala. Moze sie czepiam, ale wg mnie to blad. Poza tym ostatnio czytalem, ze na stadionie Wisly Krakow zginal robotnik, bo spadl z wysokosci 4,5 metra. A Desmond wpadl do kamiennej studni na glowke i zyje - to jest wlasnie LOST;)
-
Gość: Imponderablehippie, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/21 19:10:09
Jak więc miała wyglądać scena spotkania Jina i Sun :P?
-
2010/04/21 19:19:18
No jak dla mnie,to jakbym sie z ukochana osoba nie widzial tyle lat, to chcialbym ja dluzej wysciskac, a tutaj Biacz Zoey kazala im kleczec. No nie fajnie;p
-
Gość: Maestro, *.chello.pl
2010/04/21 19:39:50
ja myślałem też że ją ogrodzenie ultrasoniczne pierdzielnie :)
-
Gość: Przemek, *.grakom.pl
2010/04/21 20:07:57
mam prośbę do Was wszystkich. niech ktoś mi wytłumaczy o co chodzi z tą chatką Jacoba?? w 3 sezonie był tam Locke i Ben, tylko kto był w środku?? kto krzyczał do Johna "Help Me"!!?? czemu był ten popiół wokół domku?
w 4 sezonie poszli tam ponownie, w środku byli Ojciec Jacka (czyli MIB) i claire. popiół już był przerwany, dlaczego?? czyżby ten popiół miał pełnić ochronę przed tym, żeby MIB nie "dosiadł" dymu?? bo z tego co pamiętam to popiół miał chronić przed dymem a nie MIBem...
-
Gość: Ann, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/21 21:12:35
A wiecie skąd Claire wiedziała, że Jack jest jej bratem? Jack się o tym dowiedział kiedy w 6 opuścili wyspę i spotkał matkę Claire, ale sama Claire? Ciągle przecież tkwiła na wyspie, jak się dowiedziała? Już mnie momentami pamięć zawodzi więc może było to wyjaśnione, a zwyczajnie zapomniałam.
-
2010/04/21 22:03:23
@Ann
Jak na moje oko,to Flocke jej to powiedzial.
@Przemek
Tak jak pisalem wyzej, ja sie juz troche pogubilem po co byl ten popiol, czym jest dym, czy MiB zawsze byl pod postacia dymu czy dopiero wtedy,jak ktos przecial krag... Mam nadzieje,ze niebawem otrzymamy kolejna porcje odpowiedzi:)
-
Gość: braxi, *.tp.unicity.pl
2010/04/21 23:10:00
y
-
Gość: Beckett, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/21 23:44:46
Mi osobiście podoba się Desmond. Może robi to nieco nachalnie, ale wprowadza wszystkich na właściwą ścieżkę - włącznie z Lockiem. Taki mały Jacob nam się zrobił. Desmond coś wie i na pewno nie omieszka nas o tym poinformować nieco później.

LAXy robią się w końcu ciekawe, wszystko zaczyna się splatać ze sobą i obstawiam, iż z każdym odcinkiem będzie ciekawiej.

Zirytowała mnie mocno rozmowa Jacka z Flockiem.
-Byłeś moim ojcem?
-Tak.
(...)
-Chodziło mi tylko o Twoje dobro.

BLAH BLAH.

Nie wiem już kto kim był w Chatce, bo popiół nawet teraz MiB powstrzymuje (wspomnijcie rozróbę w świątyni, musiał strącić sufit).
Tłumaczenie FLocka o byciu Christianem ma jakiś sens - może wcielić się w kogoś, kto nie żyje, a jego ciało pojawia się na wyspie.
A może jest to możliwe jedynie w przypadku martwych kandydatów powracających na wyspę?

Tyle, że teraz zaczynam sobie myśleć - a ile razy on się wcielił w naszych rozbitków? A może dzisiejsze objawienie się Michaela to właśnie MiB, który chciał bez większego wysiłku zabezpieczyć swój samolot?
Momentami to trochę zbyt naiwne, ale pojawiają się pojedyncze plusy.

Poza tym - istnieje szansa, że (teraz to mnie ponosi), któraś z postaci głównych (poza Oceanic 6) - bardziej w odniesieniu do początkowych sezonów tak naprawdę nie przezyła i MiB ją udawał? (trzeba byłoby to wszystko obejrzeć, ale na pewno to i tak zrobię po zakończeniu serialu, zapewne sporo mi się rozjaśni i albo docenię, albo obśmieję twórców za ścisłości/nieścisłości).

Dla mnie odcinek sensowny, jako podkład pod finał. Bo zakładam, że kolejne odcinki będą powoli podbijać tempo, a finał będzie naprawdę sensowny.

Spójrzcie na dzisiejszy odcinek - recap bardzo szybki i treściwy, dialogi krótkie i zwięzłe (poza dyskusją Clarie i Kate).

Wiem, że zapewne wiele osób zechce mnie spalić na stosie, ale Jack w moich oczach powoli zyskuje. Ufa ludziom i za nimi podąża, jest mniej gwałtowny i zaczyna myśleć "szerzej" (skoro Flocke tak bardzo chce opuścić tą wyspę, najlepiej jest tego po prostu nie robić - i tu ma rację. pytanie co dalej ;) ).
-
Gość: ADIX, *.pila.vectranet.pl
2010/04/21 23:57:16
@Przemek
w 4 sezonie w chatce na bank był MIB pod postacią Christiana wraz ze "zmienioną" Claire.Ta pewność siebie tylko może przedstawiać Flocka :).Jeśli chodzi o 3-sezonowe odwiedziny chatki, ciężko powiedzieć, bo same wołanie o pomoc nie pasuje mi ani do MIB czy nawet Jacoba. Jeśli tego nie wyjaśnią będziemy gdybać do osr... śmierci:)

Mam taką myśl, której nikt nie poruszył. Co jeśli w wybuchu Jack zginął (powoli umrze po odcinku), a Flocke to ładnie wykorzysta i wszystkich będzie teraz w konia robił pod postacią Jacka. Te ostatnie zdanie Flocka jest podejżliwe właśnie, bo albo Jack jest dla niego bardzo ważny, by do czegoś go wykorzystać bądź się pod niego podszyje.
Teoria może naciągnięta, gdyż w trailerze "The Candidate" widzimy dalej Flocka zaczynającego rzeź, ale może "śmierć" Jacka wykorzysta później do manipulacji bohaterami. Nie wierze że Widmore zrobi im cokolwiek. BYłoby zbyt głupie posunięcie twórców jakby nasi Lostowicze teraz poginęli.
Desmont na wyspie coś odwali to jest pewne, może jakiś nowy kluczyk przekręci :))
Pozdro
-
Gość: Przemsz91, 195.114.177.*
2010/04/22 00:10:01
Locke nie może zmienić "skóry"...Ilana bodajże powiedziała, że jest uwięziony w ciele Locke'a
-
2010/04/22 00:19:37
@ADIX
"Nie wierze że Widmore zrobi im cokolwiek. BYłoby zbyt głupie posunięcie twórców jakby nasi Lostowicze teraz poginęli. " - możesz się grubo zdziwić po następnym odcinku:) Ale kto kiedy i jak,to Ci nie powiem;p
Pozdrawiam nowego braxiego, tym razem ze wschodu.
-
Gość: ADIX, *.pila.vectranet.pl
2010/04/22 00:42:07
@braxi
HEHE nowy braxi:)
NIe oglądam spojlerów wogóle i staram się wasze omijać zwrokiem :)ale jeśli mają zginąć to jedynie z tej grupy na Hydra Island: Claire Lapidus i może Kate. Jesli znasz inne postacie nawet nie mów, wole nie wiedzieć. Jak dla mnie te główne postacie tyle przeszły przez te sezony że bzdurą by było je uśmiercić. Co to by było za destiny jak np jakiś "Widmoreowy" "komandos" przypadkiem strzelił Jamesowi w plecy, któremu udało się przeżyć atak w dharmaville i skok z helikoptera.

Nadal uważam że Desmond namiesza,a nasi bohaterowie przeżyją wszyscy albo zginą by żyć w LAXACH (Ilana i Charlie zginęli na wyspie, w Laxach mają się dobrze)
-
Gość: sebasamurai, *.gellwe.pl
2010/04/22 10:57:39
W tym odcinku także rozwialiśmy swoje wątpliwości co do oznaczenia LA X - i "X" nie jest żadną niewiadomą, ani spacja nic nie oznacza... jest to po prostu określenie lotniska w Los Angeles. Takie wyrażenia używa Kate podczas rozmowy z detektywem Sawyerem na posterunku.
-
Gość: , 84.40.247.*
2010/04/22 12:10:15
@sebasamurai - a były takie teorie? Od zawsze wiadomo, że lotnisko w LA to LAX :)
-
Gość: Lostowiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/22 13:22:50
Teraz skoro się dowiedzieliśmy, że Locke był Christianem, a Ilana powiedziała, że nie może już przybrać innej postaci, to nasuwa się pytanie: kim był Christian w piątym sezonie, kiedy pokazywał Sun zdjęcie DHARMy? Kolejna sugestia, że Shephardów jest więcej, albo może Ilana nie wiedziała wszystkiego.

Jedno z moich ulubionych Lostowych pytań: kim był ten człowiek, którego Hugo zobaczył w 04x01 przez okno chatki w której pomieszkiwał MiB? Zwykłe przywidzenie czy coś więcej? lostpedia.wikia.com/wiki/File:Cabineye.jpg

Widzę, że dyskutujecie na temat czy Locke był frajerem czy człowiekiem wiary. Według mnie zdecydowanie to drugie. John "spojrzał w oczy wyspy" już chwilę po wylądowaniu, miewał przeróżne sny, a nawet pojawiał się w snach innych osób (Claire zobaczyła go z jednym okiem białym, drugim czarnym gdzieś pośrodku pierwszego sezonu), zdecydowanie był wybranym Jacoba, który powiedział "przykro mi że musisz przez to przechodzić". Frajerem był jednak po części, gdyż dawał się wielokrotnie zmanipulować przez Bena.

Tyle pytań i niedomkniętych wątków a pozostało tylko 5 odcinków. Następny prawdopodobnie skupi się na odwecie Locka, więc nie liczę na specjalnie ciekawą akcję przez pierwszą połowę.

I jeszcze jedno, powiem nazwę odcinka 16 jakby ktoś nie chciał to niech nie czyta -------- zatytułowany jest on "What they died for" czyli a) twórcy sugerują, że nasi bohaterowie dosyć licznie poumierają albo w co bardziej wierzę b) jest to sugestia po co zginęli ci wszyscy ludzie których Jacob sprowadził na wyspę przez te wszystkie setki, tysiące lat, jest to chyba jedno z najważniejszych pytań serialu.

6 sezon zdecydowanie jest słaby, ale mam nadzieję, że zrehabilituje się końcowymi odcinkami.
P.S. Licznik wybuchów od 06x12 wzrósł do 4 (końcówkę trzynastego można uznać za jedno wielkie bum składające się z kilku rakiet)
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/04/22 14:24:42
@ sebasamurai - To że lotnisko w Los Angeles nazywa się "LAX" to wiadomo, ale chodzi o to, że w tytule pilota 6 sezonu to było "LA X" i twórcy zasugerowali że ta spacja w tytule jest celowa. Dla mnie to "X" oznacza niewiadomą - chodzi o to, że do tej pory wciąż nie wiemy czym są LAXY

@ Lostowiec - ciekawe spostrzeżenie z tym Chriastianem w Dharmaville. Jakkolwiek Ilana powiedziała to dopiero po śmierci Jacoba. Także podejrzewam, że to właśnie po tym z jakichś przyczyn dym utknął pod postacią Locke'a. Do osoby, którą Hugo widział w chatce Jacoba, czy też kolesia na krześle, którego widać było przez ułamek sekundy nie przywiązywałbym wagi. Na tamtym etapie serialu twórcy nie wiedzieli jeszcze, jaki aktor zagra MIB,
Co do prawdziwego Locke'a. Po części uważam, że był frajerem. Jego życie było żałosne. Ale to nie znaczy, że nie jest jakimś wybrańcem i że nie ma ważnej roli do odegrania. Jak można się w ogóle kłócić z tym że nie był frajerem :) Był niechcianym dzieckiem, ojciec wyłudził od niego nerkę, gliniarz wykorzystał go do rozbicia hodowców marihuany - jego przyjaciół, Helen zostawiła go bo nie umiał powiedzieć "nie" znienawidzonemu ojcu, który wypchnął go przez okno. W Australii nie chciano spełnić jego marzenia, wylano go z pracy, zaufał Benowi i skończył w dole z trupami i z kulką w brzuchu. Po powrocie z wyspy ponownie miał wypadek, i ponownie uwierzył Benowi, który już raz go prawie zabił, by po chwili zostać przez niego uduszonym.
Jeśli to nie jest żałosny człowiek to nie wiem kto mógłby nim być. To, że Locke był całe życie nieudacznikiem szukającym akceptacji doprowadziło do tego, że po rozbiciu na wyspie popadł w megalomanię. Pozostaje nam wierzyć, że to jego cierpienie nie poszło na marne.

Ja wstrzymuję się od narzekania na sezon 6. Jak dla mnie cały serial jest dość spójny i sposób opowiadania historii niewiele się zmienił od pierwszego sezonu. Zmieniło się nasze postrzeganie pewnych spraw, wiemy o wiele więcej o bohaterach i znamy siatkę powiązań. Tempo zdarzeń jest szybsze i odcinki nie kończą się ujęciami w zwolnionym tempie i biwakowaniu na plaży przy dźwiękach nastrojowej muzyczki. Także to nie serial (sposób opowiadania) się zmienił tylko widzowie no i fabuła musiała ruszyć naprzód - bo inaczej utknęlibyśmy na plaży z jakimiś "robinsonami". Począwszy od sezonu drugiego zaczęliśmy się dowiadywać, że rozbitkowie nie są rozbitkami jakimi sądzili, że są.
Także wszystkie sezony są OK. Nie można mieć ciastka i go zjeść To tak jakby czytać drugi rozdział książki i mieć pretensje, że nie jest taki sam jak pierwszy.
-
Gość: Przemek, *.grakom.pl
2010/04/22 16:28:39
czyli twierdzisz, że ten stary człowiek z 3 sezonu z chatki to był mib?? pod postacią jakiegoś człowieka??
i dlaczego przyjęło się, że to chatka jacoba??
-
2010/04/22 16:48:59
@medium
Nie zgodze sie z Toba, jesli chodzi o szósty sezon. Na poczatku sezonu jeszcze mi sie podobal, ale z biegiem odcinkow stawal sie coraz bardziej nudny. Oczywiscie byly odcinki dobre (LA X) i bardzo dobre (Happily ever after), ale były też przeciętne czy też poprostu słabe. Jestem fanem Losta od samego poczatku i wiele obiecywali tworcy przed szostym sezonem i jak dla mnie ta historia zostala opowiedziana w zly sposob. Akcja na wyspie toczy sie za wolno, a w Laxach za szybko. Nagle wszyscy na siebie wpadaja. Na wyspie caly czas to samo, laza po dzungli, dziela sie na obozy, dalej laza, znow sie dziela i tak w kółko. Nie kupuje tez tego, w jaki sposob Jack z człowieka nauki stał się w prostacki sposób człowiekiem wiary. Nagle w tym sezonie zaczął cytować Locke'a - tego prawdziwego. "Zostaliśmy tu sprowadzeni z jakiegoś powodu". Tworcy wprowadzili do serialu Ilane - postac niezwykle tajemnicza, miala byc bodyguardem, ochraniac naszych kandydatow. Jej rola skonczyla sie na tym, ze powiedziala wybrancom, ze sa kandydatami po czym wysadzila sie w powietrze. Wytlumaczenie szeptow - kolejny przyklad na to, ze tworcy za przeproszeniem maja fanow w dupie. No bo do konca sezonu zostaly 4 odcinki i nie wierze, ze tworcy nam odpowiedza co wspolnego mialy szepty z pojawianiem sie innych, czy z pojawieniem sie Walta, ktory byl mokry i gadal od tyłu. No jestem zawiedziony, takich przykladow moglbym wymienic wiecej, ale po co, jak i tak nie wszyscy czytaja te moje wypociny;p Ja osobiscie koncze serial tylko i wylacznie dlatego,ze jestem ciekaw od poczatku, jak to wszystko sie skonczy. Kiedys nie moglem sie doczekac kazdego kolejnego odcinka, odliczalem dni od czwartku do czwartku (kiedys Lost lecial w czwartek), teraz juz mnie to tak nie kreci. Osobiscie bardziej przezywalem ostatnia serie Prison Break'a jak i rowniez sam final tego serialu niz ostatnia serie Losta. Wiele osob powie, ze Prison Break byl slaby, a 4 seria to juz w ogole. Mi sie podobalo cos nowego, niz tylko ciagla ucieczka z wiezienia, tak jak podobaloby mi sie cos wiecej na wyspie niz tylko ciagle wedrowki, zmiany obozow i wieczne wojny miedzy obozami: Inni - Dharma, Inni - rozbitkowie, Inni innni (Ci co strzelali z łuków z płonącymi strzałami) - rozbitkowie, Dharma - rozbitkowie, Ben - Widmore, Jacob - MiB, Widmore - MiB. Jedno jest pewne, tworcy sa dobrzy z matmy, bo wykorzystali prawie wszystkie mozliwe kombinacje. Pozdro
-
Gość: Lidstrom, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/22 19:32:47
Witam,
jestem z Wami na tej stronce od początku, aczkolwiek nigdy się tu nie wypowiadałem. Z uwagą czytam Wasze teorie i przypuszczenia. To cenne wzbogacenie każdego odcinka. W związku z ostatnimi odcinkami nasuwa mi się kilka pytań/przypuszczeń/wątpliwości:
1. Desmond w LAXach tonie w samochodzie z Charlim i wtedy przypomina mu się scena z wyspy, gdy Charlie tonie i ma napisane na ręce "Not Penny's Boat". Zauważcie, że przy załozeniu, że LAXy toczą się równolegle do wydarzeń z pierwotnej linii czasu, to wydarzenie z wyspy miało miejsce później niż wydarzenie w LAXach. Czy to mozliwe? Wiem, ze Desmond wyłamuje się wszelkim teoriom, ale mimo wszystko, czy możliwe jest, że wydarzenia w LAXach nie toczą się w 2004 roku a jeśli tak, to jakie to moze mieć nastepstwa w ocenie LAXów?
2. W serialu bywało już tak, ze twórcy mówili nam coś wprost, ale nikt tego nie zauważył. Pierwszy przykłąd z brzegu to słowa Bena po tym, jak zapytano go o "wskrzeszonego" Locka. Powiedział "dead is dead", ale my jakoś tego wtedy nie wzieliśmy poważnie. Uważam, ze teraz kluczowe są słowa Faradaya z tego sezonu, kiedy mówił Desmondowi o mechanice kwantowej. Mało kto ją rozumie (na pewno nie ja), ale wydaje mi się, iż LAXy i "pierwotna" linia czasowa łączy właśnie mechanika kwantowa. Pytanie tylko jak?
-
Gość: Lostowiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/22 20:58:27
@medium ja także nie przywiązuje zbyt dużej wartości do tego oka, ale cała scena w 04x01 z udziałem Hurleya bardzo mi się podobała. Taki klimat jak np. kiedy pierwszy raz usłyszeliśmy szepty w 01x09 czy kiedy widzieliśmy Walta mówiącego od tyłu do Shannon "They are coming and they are close" - przy okazji kto udawał Walta? Skąd Walt napisał słynne "Dad?" do Michaela? Ciągle przypominają mi się nowe pytania.

"(...)odcinki nie kończą się ujęciami w zwolnionym tempie i biwakowaniu na plaży przy dźwiękach nastrojowej muzyczki" - przez chwilę myślałem, że tak się skończy odcinek siódmy, ale cały nastrój zepsuł Widmore i niesamowicie śmieszny zabawkowy peryskop ;)

@Lidstrom punkt 1. LAXy na pewno są powiązane z wydarzeniami AKTUALNYMI na wyspie, patrz na przykład: Locke wrzuca Desmonda do studni - Desmond potrąca Locke'a.
-
Gość: Lidstrom, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/22 21:19:26
@Lostowiec
"LAXy na pewno są powiązane z wydarzeniami AKTUALNYMI na wyspie, patrz na przykład: Locke wrzuca Desmonda do studni - Desmond potrąca Locke'a."

Jakie tu jest powiązanie? Proponuję na siłę nie dopatrywać się tego typu analogii. To się ze sobą w zaden sposób nie wiążę.
-
2010/04/22 21:23:30
@Lostowiec
Z tego co sie orientuje, to wydarzenia na wyspie dzieja sie w 2007 roku,a w Laxach w 2004. Nie jest to ten sam czas, nie jest to samo miejsce, sa to 2 RÓŻNE ŚWIATY! Kiedyś był taki serial Sliders (Piąty wymiar), w którym to bohaterowie przenosili się do równoległych światów. Myślę, że Laxy to jest świat równoległy, a rozbitką wracają wspomnienia z tego drugiego świata (równoległej linii czasowej?), coś w tym stylu.

W serialu twórców Losta - Flashforward ma wywiązać się ciekawy dialog w najbliższym odcinku, pomiędzy dwoma bohaterami. Może to być jakaś wskazówka do Losta. Dla nie wtajemniczonych dodam, że w Flashforward pewnego dnia nastąpiło globalne zamroczenie, wszyscy stracili przytomność na 2 minuty i 17 sekund i mieli wizję przyszłości. Każdy miał wizję swojej przyszłości, co będzie robił za około pół roku. Niektórzy ślepo wierzyli w przeznaczenie i myśleli, że to co ich czeka jest nieuniknione, jednakże okazało się, że to są tylko możliwe scenariusze wydarzeń. Pomyślmy o tym, że przyszłość jest zbiorem prawdopodobnych zdarzeń, na który mają wpływ najmniejsze szczegóły, drobne decyzje, jakie podejmujemy. Wielu z nas oglądało efekt motyla, pomagając jednej osobie w przeszłości, można zmienić życia setek lub nawet tysięcy osób w przyszłości. Ale wracając do tego dialogu, chodzi o to, że właśnie te wizje, które mieli były możliwymi scenariuszami przyszłości, a nie tym, co bez wątpienia nastąpi. Jak się to ma do Losta? Otóż ja uważam, że zobaczymy jeszcze jeden przeskok w czasie. Bo wg mnie, na chłopski rozum aby połączyć dwie linie czasowe w jedną należy wrócić do momentu, w którym się one rozszczepiły. I nasi rozbitkowie w przeszłości (kto wie, czy nie zamierzchłej) zrobią coś, co zatopi wyspę i sprawi, że nastąpią Laxy. Takie jest moje zdanie, pewnie zaraz zostanę zbesztany i zmieszany z błotem za swoje teorie, jednakże będe się ich trzymał jak Napoleon swojego konia;D Dobra, to źle zabrzmiało - Namaste!:)
-
Gość: Lostowiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/22 21:34:53
Przecież ewidentnie w 06x01 "LAX" mieliśmy pokazane, że to detonacja bomby była powodem powstania tej drugiej alternatywnej rzeczywistości. I pomimo różnicy czasowej moim zdaniem to co się dzieje na wyspie ma ewidentne odzwierciedlenie w Los Angeles, gdyż dzieje się to po czasie od zdetonowania bomby. Kto by się tam przejmował trzema latami jeśli w grę wchodzi magia wyspy ;)
-
Gość: littlemala, *.ip.netia.com.pl
2010/04/22 22:37:35
odcinek byl calkiem dobry, choć spodziewałam sie oczywiście jeszcze wiecej ;)

najbardziej zawiodl mnie dialog Jacka z Lockiem.......
bylam przekonna ze to bedzie przelomowa rozmowa a oni pogawedzili 2 minuty o ojcu Jacka - troche tanie to bylo :/
najwieksza bzdura bylo tez to ze wyszli w ciemna noc, a jak wrocili po krotkiej rozmowie do reszty ekipy byl srodek dnia.
wydaje mi sie ze Lock sciemnia z tym ze wcielal sie w Chcistiana i ze postac ojca Jacka jest wazna a Lock mówiąc iz caly czas byl w jego ciele chce tym samym ukryc prawdzie powody tego ze na wyspie Christian ożył.
Wkurzas mnie postac Clare i to ze tak szybko ulegla namowie Kate aby uciec przed Lockiem ( chyba ze Clare udaje aby mie ich na oku)
zastanawia mnie tez ostatnia scena rozmowy Locka z Jackiem kiedy mowi mu ze teraz Jack jest z nim hmm....
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/04/22 23:39:01
@ Lostowiec - ja podobnie jak Lidstrom nie wiem jakie widzisz powiązanie pomiędzy wrzuceniem Desmonda do studni i potrąceniem Locke'a. Jesli wydaje Ci się, że to była jakaś zemsta Desmonda to się mylisz. Desmond potrącił Locke'a w dobrej wierze :)

@ Lidstrom - z Laxami jest tak samo jak z podróżowaniem w czasie. Nie ma się co dziwić, że pomimo, że w Laxach jest 2004, bohaterowie pamiętają wydarzenia z 2007. Dla nich to jest przeszłość. Ważna jest chronologia zdarzeń. Nasi bohaterowie aby zmienić swój los i nie rozbić się na wyspie cofnęli się do lat 70-tych i zdetonowali bombę. Tam powstało rozszczepienie linii (tak naprawdę nie wiemy co się stało) i powstały Laxy. A więc skoro w Laxach ludzie przypominają sobie swoje "poprzednie" życie to przypominają sobie wszystko to co działo się do momentu zdetonowania bomby. A więc w chronologicznie ułożonym czasie do roku 2007.
-
2010/04/22 23:53:32
@medium
Więc skoro ludzie sobie przypominają tylko to,co się działo do 2007 roku, do momentu zdetonowania bomby, to dlaczego Sun była taka przerażona jak zobaczyła Locke'a? Ewidentnie miała minę, jakby wiedziała, że to był MiB na wyspie.
@littlemala
Rowniez sadze i chcialbym aby postac Christiana Shepharda okazala sie kluczowa w finale, ze bysmy zbierali szczeny z podlogi:) Jesli chodzi o Claire,to nie ufam jej, mysle ze jest taka wtyka Flocke'a. Co do tego ostatniego zdania wypowiedzianego przez Flocke'a - nie doszukiwalbym sie tutaj glebszego sensu. Jak to powiedziala Claire, przemowil Flocke do Jacka,to Jack juz jest jego, bez znaczenia co bedzie myslal. Dlatego tak bez namyslu wyskoczyl z lodki. Tytul odcinka byl Last Recruit i to wlasnie Jack zostal tym ostatnim rekrutem do "armii" Flocke'a. Pewnie zdawal on sobie doskonale sprawe,ze najciezej bedzie mu przekonac doktorka, dlatego byl taki pewny siebie mowiac w koncu "jestes teraz moj".
Natknalem sie na cos takiego w internecie: 1.bp.blogspot.com/_RrObyQ3XzcY/S9AcNkQAvMI/AAAAAAAAyvM/-lYM5V4PAe8/s640/THE_COMPLETE_LOST.jpg
Jest to fanowski plakat Losta - przyznam szczerze ze jak dla mnie, to mistrzowska robota;) Pozdro
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/04/22 23:59:29
Dokładnie Lostowiec. Kto ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, że to Juliet spowodowała Laxy niech obejrzy jeszcze raz "LA X". Tam jest to jak na tacy podane.

-
Gość: Lostowiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/23 00:00:52
Locke prawie zabija Desmonda na wyspie.
Desmond prawie zabija Locke'a poza wyspą.
Wyraźnie widać, że coś tu jest na rzeczy, albo to kompletny przypadek, ale w Lostach takie przypadki nie mają miejsca. Możliwe też, że twórcy mieli po prostu na myśli zwykłą ironię i nic więcej się za tym nie kryje...
-
Gość: martino, 188.141.85.*
2010/04/23 04:02:55
A mnie ciekawi, czy Smoke Monster może się poruszać po wodzie, np. nadrugą wyspę. Czy może być dymem przeźroczystym, jakby wiatrem? Czy można go wysadzić? Kiedyś już uciekał przed dynamitem. Bawi mnie też taka rzecz: skoro mógł, jako dym oczywiście, rzucać ludźmi, ciągać ich, to może mógłby swoją ekipę przewieźć to tu, to tam. Skąd bierze energię, bo od Sawyera nic nie łyknął? :) Jakby zareagował na wodę, ogień, albo jakby go rzucić tym prochem?

Z Christianem raczej nie ściemniał, wiedział, że Jack potrzebuje wody.

Drażnią mnie twórcy wymyślający pewne rzeczy, z których ciężko się potem wywiązać. Co chwilę, ktoś tu przypomina jakieś niewyjaśnione rzeczy z poprzednich odcinków, każdy mógłby sypać z kapelusza kolejnymi. Ja też dodam kilka swoich: po co inni chodzili na boso i po co Tom nosił brodę wąsy? Po co zesłano żarcie dla Dharmy w drugim sezonie? Wtedy to były ważne pytania, dzisiaj nic już nie znaczą.

Dzisiaj się okazuje, że Jack jest Ostatnim Rekrutem, a początkowo miał być postacią do odstrzału, ale na castingu (chciał grać Sawyera) się spodobał i wyszło, jak wyszło.

Nie dajmy się zwariować. Ciągle mam w pamięci, jak po jednym z odcinków 5 sezonu, ludzie chcieli szukać, jak Jin zachowywał się wobec Francuzki w poprzednich sezonach. Powyżej wyczytałem coś analogicznego. Twórcy biorą kupę kasy, a odwalają szopki.
-
Gość: murphy brown, *.bb.sky.com
2010/04/23 11:10:44
co miala na mysli juliet , posmiertnie mowiac milesowi ,ze sie udalo ; doslownie powiedziala "it worked" . jakies pomysly?
-
Gość: Maestro, *.chello.pl
2010/04/23 11:30:22
No offence, ale mnie śmieszą wypowiedzi typu: na wyspie Locke prawie zabił Desmonda a w Laxach na odwrót. Zapominacie, że Lock na wyspie to już nie jest Lock tylko BS. On nawet nie korzysta z jego ciała. Tylko je skopiował. On tylko wygląda jak on. Ja się nie doszukuje w tym żadnych analogii, przynajmniej nie w tym przypadku.
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/04/23 19:12:20
@ Lostowiec - Locke wrzucił Desmonda do studni bo chciał go unieszkodliwić. Desmond jest dla Locke'a największym wrogiem. Może pokrzyżować jego plany. Natomiast Desmond w Laxach potrącił Locke'a aby ten otarł się o śmierć i przypomniał sobie swoje "alternatywne" życie.
@ braxi - Masz rację. Mój błąd. Nie przemyślałem do końca zagadnienia. Ale wciąż jest ono prawdziwe, wystarczy dodać fakt, że obecnie bohaterowie w Laxach również mogą współodczuwać to co dzieje się na wyspie. Aby zrozumieć świadomość Laxowych bohaterów po prostu trzeba porzucić jeden składnik - CZAS - i ułożyć sobie wydarzenia w jednej linii, tak jak się działy, a nie koniecznie w jakim czasie.
Myślę, że moment powstania Laxów był niezauważalny dla ludzi poza wyspą. Powiedzmy w Polsce wyszedłem sobie do sklepu po bułki. Gdzieś na odległej wyspie zdarzył się incydent i nastąpiło rozszczepienie linii. Ja nawet tego nie poczułem. Po prostu od tego momentu w dwóch różnych liniach idę do sklepu po bułki. Ale również od tego momentu wydarzenia w obu liniach rozegrają się inaczej. Ponieważ w jednej linii wyspy już nie ma, a w drugiej wciąż jest. Także w przypadku osób nie zaangazowanych w sprawy wyspy, w skoki w czasie i takie tam, sprawa jest prościutka. W dwóch liniach mam wspólną przeszłość, inną teraźniejszość i (jako że trzymam się autokorekty) wspólną przyszłość.
@ martino - wiemy z serialu, że dym nie może przemieszczać się nad wodą. Twórcy moim zdaniem od początku mieli rozpisany serial - to znaczy mieli rozpisaną tą całą pętlę czasową i główne wydarzenia jakie muszą zaistnieć aby zawiła fabuła miała sens ogólny. Natomiast większość historii bohaterów była dopasowywana do tego ogólnego schematu. Sun i Jina nawet nie było w scenariuszu. Byli zachwyceni "Sun" w czasie castingów więc dopisali jej postać. A po dwóch dniach dopisali jej męża i znaleźli do tej roli "Jina". Ben i Desmond mieli się pojawić tylko w 3 odcinkach. Jednak uważam że to wszystko nie ważne ponieważ twórcy mieli ogólny plan i mogli tworzyć i rozwijać postaci tak jak chcieli. Poczekajmy na finał i wtedy z całym impetem będziemy tu wypisywać wszystkie rzeczy, które nie znajdą żadnego wytłumaczenia. Narzekanie teraz jest przedwczesne :)
@ murphy brown - kiedy Juliet leżała przysypana całym złomem Łabędzia i Sawyer do niej zszedł powiedziała, że się "nie udało, że niczego nie zmienili" - no bo wciąż była na wyspie, wciąż był tam Sawyer i generalnie wciąż istniała wyspa. Nie wiedziała jednak jeszcze wtedy o Laxach. Tak jak i nasi bohaterowie na wyspie nic o nich nie wiedzą (poza Desmondem). Gdy Juliet umierała doznała przebłysków z Laxów i wspomniała o słynnej już "kawie po duńsku". W tym momencie była jednak w zbyt wielkim szoku aby wiedzieć o co chodzi. Kiedy Miles "dotarł" ponownie do jej ostatnich myśli tuż przed śmiercią Juliet powiedziała mu "it worked". Gdyż umierając zyskała pełną świadomość Laxów.
-
Gość: premier, *.rwd.prospect.pl
2010/04/23 22:05:32
UWAGA OGROMNY SPOILER!! OGLĄDACIE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!!
www.youtube.com/watch?v=RXQTvZaj3NI
scena z finałowego odcinka, jacob i black smoke, dla mnie OGROMNY SZOK!!
UWAGA OGROMNY SPOILER!! OGLĄDACIE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!!
-
Gość: falafin, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/23 23:02:34
Czy tylko dla mnie scena gdy Jim i Sun spotkali się była jedna z najbardziej kiczowatych scen w całym serialu :P? Odcinek taki sobie, ale zostało już tylko kilka więc nie będę narzekał. I tak oglądam tylko by zobaczyć jak to wszystko się skończy. Śmieszny był latający Jack, i (F)Locke ratujący go niczym prawdziwy komandos.
-
Gość: DeeL82, *.chello.pl
2010/04/24 11:07:39
@premier
...nieźle się nudziło jakiemuś fanowi Lost... :)
-
Gość: Lostowiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/24 11:23:25
Haha premier więc już wiemy dlaczego MiB jest uwięziony na wyspie! Jacob chciał mieć towarzysza zabaw. Tylko trzeba jeszcze poszukać jakichś starożytnych huśtawek i zjeżdżalni.
-
Gość: premier, *.rwd.prospect.pl
2010/04/24 14:43:48
lostowiec ciii! nie zdradzaj spojlerów dotyczących finału, jak wiemy latarnia jakuba to ATRAPA, liczy się tylko zjeżdżalnia która jest kluczem całego serialu - to black smoke powstał z jej rdzy, a szepty to nie duchy tylko zgrzyty po jakubowym tyłku
-
Gość: karollek_95, 213.134.186.*
2010/04/24 19:31:09
Dla mnie odcinek 10/10 i to taka mocna 10 jakaś akcja nareszcie się dzieje chyba najlepszy odcinek 6 sezonu :)
+
Ciekawa akcja na Hydrze
Ciekawa akcja na głównej wyspie
Powrót Illany
James i Miles w akcji
Akcja zaczyna się rozkręcać
Ciekawy Flash sideways

Dla mnie minusów w tym odcinku nie było :)
-
Gość: Lidstrom, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/24 19:35:51
Myślę, iż warto się raz jeszcze zastanowić, czy uważamy słusznie, iż Juliet w roku 1977 spowodowała powstanie LAXów. Tak naprawdę na sto procent ciągle nie wiemy czy są LAXy, najpopularniejsza teoria brzmi, iż powstały w wyniku wybuchu bomby (alternatywna linia czasowa).
Mam tutaj jednak kilka pytań:
1. Wszystko to co się wydarzyło na wyspie i poza nią do momentu wybuchu bomby (do 1977 roku wg czasu liczonego z punktu widzenia wyspy) powinno być wspólne dla LAXów i dla pierwotnej linii czasowej, prawda?
a) Eloise zatem powinna w LAXach pamętać, iż zabiła własnego syna, bo wydarzenie to miało miejsce przed wybuchem bomby. Powinna również pamiętać Locka, Faradaya nagle pojawiających się w obozie w latach pięćdziesiątych. Eloise w LAXach faktycznie zachowuje się tak, jakby wiele wiedziała. No ale w takim razie w pierwotnej linii czasowej również pamięta, iż zabiła syna. W jednej linii robi wszystko, aby syn został naukowcem, w innej chce, aby został muzykiem. Dziwne...
b) Widmore tak samo powinien pamiętać choćby Locka z 1954 roku, ale w LAXach sprawia wrazenie, jakby w ogóle nie był w temacie. Oczywiście to nic nie znaczy, ale jestem ciekaw, co by się stało, gdyby w LAXach spotkał Locke'a...
c) Z tego samego powodu w LAXach Ben w Sayidzie powinien rozpoznać szaleńca, który go w młodości omal nie zabił...
2. Jeśli przyjmiemy, iż rok 1977 rozgranicza obie linie czasowe, to zastanówmy się, czy na przykład w LAXach Desmond nie powinien spotkać się z Penny znacznie wcześniej. Oni w pierwotnej linii czasowej poznali się zanim którekolwiek z nich miało cokolwiek wspólnego z wyspą. W LAXach mogłoby być przecież podobnie a mimo to on jej nie kojarzył. Dla mnie to nieco dziwne.

Uważam, iż LAXy nie są efektem wybuchu bomby w 1977 roku tylko skutkiem czegoś innego, prtawdopodobnie czegoś co nastąpi w finale. To tylko gdybanie ale jestem ciekaw waszych teorii. Moim zdaniem zbyt uporczywie trzymacie się wersji, iż LAXy są wynikiem wybuchu bomby.
-
2010/04/24 19:39:37
Dla mnie odcinek 10/10 i to taka mocna 10 jakaś akcja nareszcie się dzieje chyba najlepszy odcinek 6 sezonu :)
+
Ciekawa akcja na Hydrze
Ciekawa akcja na głównej wyspie
Powrót Illany
James i Miles w akcji
Akcja zaczyna się rozkręcać
Ciekawy Flash sideways

Dla mnie minusów w tym odcinku nie było :)
-
2010/04/24 20:22:38
@Lidstrom
Dla mnie rowniez Laxy sa wynikiem czego, co dopiero nastapi:) Takze jest nas dwóch;] Tak jak mowie, aby powiazac 2 linie czasowe nalezy cofnac sie do momentu, w ktorym sie rozpetlily lub doprowadzic do spotkania osob z roznych linii. Tak jak mowil dr Chang na filmiku instuktazowym do Orchidei bodajze. Gdyby bialy krolik spotkal swojego odpowiednika z 2 linii czasowej mogloby to byc katastrofalne w skutkach. Ale dlaczego?
Tak w zasadzie,to nie wiem, dlaczego sie trzymacie wszyscy teorii, ze Laxy sa wynikiem wybuchy bomby. Przeciez gdyby bomba wybuchla i zatopila wyspe, to Ben z ojcem, dr Chang i inne osoby, ktore tam byly powinny nie zyc w Laxach, bo wyspa by utonela razem z nimi. Takze nie jest to logiczne bynajmniej. Od poczatku sezonu (prawie) jestem zdania, ze Laxy sa wynikiem czegos, co nasi bohaterowie dopiero zrobia (najpewniej w finale), ale czy mam racje, czas pokaze;) Pozdro
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/04/24 21:38:27
@ braxi - już od początku sezonu jesteśmy po przeciwnych stronach barykady :) Zawsze twierdziłeś, że Laxy są wynikiem tego co się dopiero wydarzy. Ja zawsze twierdziłem, że to bomba stworzyła Laxy, a to co się dopiero wydarzy będzie albo ich kresem albo kontynuacją (cokolwiek wyniknie z połączenia linii, lub unicestwienia jednej z nich).
W pilocie sezonu pokazano - dwa razy scenę detonacji i dwa różne następstwa tego zdarzenia. Wycięta z serialu scena, w której Daniel opowiada Jackowi i Kate o kamieniu, który jest w stanie rozszczepić źródło wody na dwie stróżki, które ominąwszy kamień łączą się zdaje się potwierdzać ten zamysł. Daniel mówiący Desmondowi, że już zdetonował bombę i następstwem tego jest to ich "inne" życie, którym nie powinni żyć - to kolejny dowód. Pożyjemy zobaczymy.

Dlaczego wszystkim fakt detonacji bomby od razu kojarzy się z Hiroszimą i eksplozją i gigantycznym grzybem nad oceanem. Nawet jeśli bomba wybuchła to miało to miejsce o źródła egzotycznej ujemnie naładowanej energii wyspy. Daniel mówił, że bomba zniszczyłaby tą energię (nie wspominał nic o zniszczeniu wyspy). Ja uważam że nie było żadnej gigantycznej eksplozji. Stało się COŚ co doprowadziło do zatopienia wyspy ale sądzę, że ten proces chwilę potrwał i Ben, jego ojciec i dr. Chang zdołali ewakuować się z wyspy. Mógł to być długofalowy proces, a nie jedno wielkie BUM. Zresztą widać, że pod wodą osiedle Dharmy jest całe i zdrowe a więc niszczycielskiego wybuchu nie było.

Co oczywiście jest wodą na młyn dla takich osób jak Ty braxi, które twierdzą, że jakieś inne wydarzenie spowodowało zatopienie wyspy :)
-
2010/04/24 22:50:03
@medium
Tak więc mamy 2 obozy;D Jedni są za opcją, że wybuch bomby doprowadził do zatopienia wyspy i wystąpienia Laxów, inni (czytaj ja) są za tą drugą opcją, że dopiero zobaczymy co i w jaki sposób doprowadzi do tego zdarzenia. W związku z czym postąpię jak Flocke i rozpoczne rekrutacje:) Kto sie opowiada za moim zdaniem, a kto wierzy w teorie medium?:) Pozdro
-
Gość: FBraxi, *.europe.hp.net
2010/04/25 05:37:03
Ja cie popieram braxi. W pewnym momencie cie wydymam jak Sawyer.
-
Gość: Maestro, *.chello.pl
2010/04/25 09:15:51
A ja od początku serii zakładam, że oba scenariusze są prawdopodobne.

Nie mniej jednak mam nadzieję, że będziemy mieli reset przeszłości, który spowoduje że LAXY zostaną cofnięte. Wszystko wróci do normy. I właśnie dla tego nasi przyjaciele wylądowali w roku 2007, gdzie zginała Juliet. Chodzi mi o to, że druga linia [LAXY] tak naprawdę, jest tylko chwilowym zapętleniem tej jednej i jedynej linii czasowej. Przynajmniej w taką wersję chcę wierzyć. To chyba teoria bardziej zbieżna z opinią Medium.

Pozostaje tylko jedno: po co pokazywać LAXY, skoro one i tak nie są istotne? I właśnie ta myśl sprawie, że nie odrzucam teorii, że działania F.Locka, Widmora, Dsemonda, Jacka i reszty doprowadzą do LAXÓW i że to one będą zakończeniem historii. Pomimo, że nasi bohaterowie odzyskają wspomnienia z Wyspy i by chcieli żeby LAXY nigdy nie powstały, żeby żyć tych ich prawdziwym życiem, to jednak nie będą mieli takiej możliwości żeby to odwrócić bo wyspy już nie ma. Jest zatopiona. A tekst z S06E01-2, że nic nie jest nieodwracalnego przestał już obowiązywać bo to właśnie LAXY były tym przekrętem. I te właśnie założenie są kieruje mnie w stronę teorii Braxiego.

No więc ja jestem na razie neutralny. Jeszcze nie wiem za czym się ostatecznie opowiem. Zdecyduje po odcinku "What they died for", o ile do tego czasu się to nie wyjaśni.
-
2010/04/25 10:26:08
Przede wszystkim w tym odcinku dowiedzieliśmy sie tez, iż żoną Jacka nie jest na pewno Kate...!!!
-
2010/04/25 10:45:04
@deel82
Przeciez oni lecieli razem samolotem, jakby ona mogla byc jego zona, skoro siedziala niedaleko?;/ Spodziewajce sie, ze zona Jacka, jest kobieta, ktora doskonale znamy, ale nie leciala ona samolotem 815. Pozdro
-
Gość: Maestro, *.chello.pl
2010/04/25 11:58:21
Dlatego ja obstawiam Annę-Lucia Cortez:)

Bo raczej z Juliet by jego teraz nie sparowali.
-
Gość: fjuuuu, *.chello.pl
2010/04/25 13:01:55
Nie sądzicie, że ten odcinek powinien wgniatac w fotel tak, żebymy oszaleli czekając teraz te 2 tygodnie na następny? Miejmy nadzieje, że te, ktore pozostały jeszcze takie będą i to twórców mądre zagranie, żeby podzielić emisje ost sezonu na 2 części: na 1-odcinki nudne, coś tam wyjasniające 2-wyjaśniające wszystko, niszczące kompletnie nasze dotychczasowe myślenie o lostach.
Tak na marginesie to ostatnio bardziej interesuje mnie akcjia w LAXach, niż na wyspie ;-)
-
Gość: time_traveler, 82.177.91.*
2010/04/25 14:05:21
Zabawy z CZASEM nigdy się dobrze nie kończą i teraz albo finał okaże się kupą (taką samą, jak wytłumaczenie szeptów) i pozostanie wiele niejasności; albo twórcy LOST zasłużyli na OSKARA za idealne zgranie ze sobą wszystkich czasowych rozbieżności.

Wg mnie FINAŁ powinien nie tyle wgniatać w fotel, co po obejrzeniu ostatnich sekund finałowego epizodu będzie się chciało połknąć jeszcze raz wszystkie 6 sezonów.
-
2010/04/25 17:54:28
@Maestro
Przecież Anna-Lucia była na pokładzie;p Ona również okaże się kobietą, któregoś z naszych znajomych.:) Powiem tylko tyle, że z kolei ten kolega nie leciał samolotem;) Nie chce tutaj ostro spoilerować,bo niewiele odcinków zostało, więc nie będe psuć zabawy,kto jest z kim i dlaczego. Ale dla ciekawskich mogę dać taką zagadkę:)
Anna Lucia w Laxach jest z ...es S.....e, natomiast żoną Jacka jest .u..... .u... ;]
@time_traveler
Mam wielką nadzieję na to, że nastąpi 2 opcja. Czyli po finale będziemy zbierać szczęki z podłogi i przez miesiące będziemy wspominac jakim genialnym serialem byl LOst. POzdro
-
Gość: ADIX, *.pila.vectranet.pl
2010/04/25 18:33:13
Opowiadam się za teorią medium, gdyż w sumie to jest, że to "wybuch" bomby spowodował rozwidlenie dwu linii czasowych. Pilot tego sezony dokładnie nam to przedstawia, dwie pierwsze sceny.
1) Uderzenie bomby przez Juliet - bohaterowie się przenoszą w czasie,
2) Uderzenie bomby przez Juliet - Laxy, tylko nie wiemy od kiedy zmieniło się to ich alternatywne inne życie. W scenie pokazany jest samolot jakby świadomością przenieśli się właśnie do tej sytuacji, ale czy twórcy nam tylko tą scene pokazali czy ta linia trwała już wcześniej? W końcu bohaterowie zachowują się jakby żyli tym życiem już od bardzo dawna: Syn Jack'a, "przyjaźń" Desa z Widmorem, policyjna "kariera" Jamesa itd...

Ciekawi mnie cały czas fakt gdy Sun poznała Locka "wjeżdżając" do szpitala. Wyraźnie poznała w nim MIB, a nie naszego starego Johna. Czyli ich "wspomnienia" sięgają do wydarzeń pokazywanych na wyspie: Jacob, MIB, walka z Widmorem itd. Wszystkie te wydarzenia muszą mieć w pamięci. Może jak się wszyscy w tym szpitalu znajdą (bo pewnie Sawer z innymi też się tam znajdą- pewnie jakiś wypadek w drodze na posterunek) to się coś wydarzy większego.
Super motyw- Jack jak wyspa naprawi nam Johna, który znów zacznie być wierzącym i poprowadzi cały szpital za sobą :)
-
Gość: Lostowiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/25 20:37:20
Cholera braxi zgadłem oba a nie chciałem sobie spoilerować, no ale na szczęście są to bardzo mało istotne informacje
-
Gość: Maestro, *.chello.pl
2010/04/25 21:57:18
Braxi a ja jakoś nie kojarzyłem Anny Lucie z samolotu w LAXACH, myślałem że jej tak jak Shanon nie było.

Możliwy SPOILER
Dzięki twojej zagadce to już wiem kto będzie żoną Jacka. To ja już chyba też mniej/więcej wiem jak Sawyer sobie przypomni Wyspę. A nad tą zagadką z z kim spotyka się ALC to nie chce mi się myśleć, bo ja ogólnie nie lubię spoilerów.:)
-
Gość: carcass, *.netmax.net.pl
2010/04/26 00:07:01
A mnie zastanawia jedno... Jak trochę pomyśleć, to zastanawiające jest w jaki sposób wyspa znalazła się pod wodą... niby wybuch bomby, ale...
Wiadomo, że w LAXach wyspy nie ma - co znaczy, że rozbitkowie nie mogli się na niej rozbić... co oznacza, że nie przenieśli się w czasie do '77 roku i co za tym idzie nie mogli zdetonować bomby... Tego raczej nie da się wytłumaczyć...
-
Gość: carcass, *.netmax.net.pl
2010/04/26 00:13:54
Hmm... chociaż teraz pomyślałem jeszcze trochę ... i w sumie może właśnie dlatego, że nie miał kto zdetonować bomby wyspa znalazła się pod wodą ;-)
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/04/26 02:40:40
@ carcass - Nie ma żadnego dylematu myślowego. Zdetonowanie bomby w jednej linii spowodowało powstanie Laxów. To w nich wyspa jest pod wodą i jej zatopienie nie ma nic wspólnego z tą wersją zdarzeń. To nie Laxowi bohaterowie zatopili wyspę tylko ci z pierwotnej linii.

@ Adix - Laxy zaczęły się chyba w latach 70-tych. Zaraz po Incydencie. Przecież widzimy w jaki sposób historie bohaterów inaczej się ułożyły i widać, że ich życia osadzone są w przeszłości (chociażby syn Jacka z powietrza się nie wziął). No chyba że Laxy to jakaś iluzyjna rzeczywistość.

Najbardziej mnie zastanawia czas w laxach i relacja czasowa względem linii pierwotnej. Czy nalezy założyć, że równoległym czasem dla Laxów są pierwsze dni po rozbiciu się 815 na wyspie? Czy też dzieją się równolegle z bieżącymi wydarzeniami na wyspie, a więc niejako w 2007. A skoro tak? to skąd to przesunięcie o 3 lata w czasie. Może ma to jakiś związek z terminem "czas urojony" w notesie Daniela.

Jeszcze chiałem zwrócić uwagę że w LOST w każdym odcinku padają (jak dla mnie) prorocze słówka. Często pojawiają się w zupełnie przypadkowym kontekście ale ich głębszy sens i ukryty przekaz jest jasny: Walka na wyspie toczy się o dwa scenariusze wydarzeń:
- wszystko da się odwrócić, lub
- trzeba brnąć naprzód

Nawet w ostatnim odcinku w zwykłej rozmowie Desmonda z Claire, nasz szkot powiedział takie zdanie (odnośnie umowy adopcyjnej) - "Nie chciałabyś się znaleźć w sytuacji, której nie dałoby się odwrócić." Lub w tym samym odcinku Sawyer do Kate, po tym jak chciała zawrócić po Jacka - "Skończyłem z powrotami". Jack do Locke'a powiedział o jego kalectwie - "Wszystko jest odwracalne". Czy też kultowe już "Co się stało to się nie odstanie".
O tym jest serial - pozostaje teraz tylko kwestia wyboru - lepiej jest zmieniać los czy pozostawić go swojemu biegowi.

SPOILERKI odnośnie finału. Podam je w mocno zagadkowej formie:

- Szpital to dopiero początek
- Piękne okoliczności przyrody, dużo wody
- Ślub czy Pogrzeb? - oto jest pytanie
- Kolaboracja muzyczna znajduje swój final
- 19-stka
- Grotołazi
- Film instruktażowy stacji Dharma
- spoiler lub foiler (fałszywy spoiler) - Jack schodzi do piekieł :)
-
Gość: , *.chello.pl
2010/04/26 18:33:06
SPOILER odnośnie SPOILERA medium.

Ja bym napisał The Grotołazi.

KONIEC SPOILERA.
-
Gość: carcass, *.netmax.net.pl
2010/04/26 23:42:24
Rozumiem, ze sugerujesz, iz do momentu wybuchu w 1 linii czasowej wyspa istniala w LAXach normalnie, natomiast po wybuchu bomby w jednej linii nic sie nie stalo (no przenioslo rozbitkow w czasie), a w drugiej zatopilo wyspe tak? Czyli wychodzi na to, ze zdarzenie w 1 linii czasowej mialo bezposredni wplyw na 2 linie... To chyba jedyne wytlumaczenie
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/04/27 01:12:49
@ carcass - Do momentu wybuchu LAXY w ogóle nie istniały! W Lost działa zasada Whatever Happened Happened (czyli co się stało to się nie odstanie). Daniel powiedział, że nie da się zmienić przyszłości chyba, że wywoła się INCYDENT tak duży, który będzie musiał w jakiś sposób zadziałać na rozwój wypadków. No i tak się stało. Ponieważ bohaterowie są "zmiennymi" doprowadzili do precedensu i wysadzili bombę. Wydarzenia w pierwotnej linii, które już się wydarzyły, nie mogły ulec zmianie dlatego "odpowiedzią wszechświata" na takie wydarzenie jak INCYDENT było powstanie LAXÓW (równoległej historii). Tak naprawdę to w Laxach nasi bohaterowie stają się prawdziwymi "zmiennymi" bo mają szansę pokierować inaczej swoim już raz przeżytym życiem. Ponieważ autokorekta dąży do zcalenia linii bohaterowie mają pole do popisu i mogą wiele dla siebie ugrać. Mogą prawdopodobnie przeskoczyć nawet swoją śmierć. Czyli w LOST "co się stało to się nie odstanie" jak najbardziej działa, ale jednocześnie istnieje ta "boczna linia", która ostatecznie jednak może wiele zmienić i namieszać. Są to jakby dwie idee prowadzone jednocześnie i obie mają rację bytu i obie są prawdziwe, bo nawet jeśli się linie złączą to te dwie wersje zdarzeń, jesli rozpatrzyć je indywidualnie, wciąż będą prawdziwe, a rezultat będzie wielką zagadką.
Pozostaje pytanie wykraczające ponad te dwie linie. Czy powstanie Laxów nie jest przypadkiem częścią "Whatever Happened Happened". Być może w tej wielkiej, ogólnej pętli czasu zawsze tak było. Zawsze był Incydent i zawsze były Laxy. Wiele na to wskazuje.
-
Gość: carcass, *.netmax.net.pl
2010/04/27 03:00:43
No tak, kumam o co Ci chodzi, i zgadzam się z Tobą... ale z tego wynika, że skoro zawsze tak było, i zawsze powstawały laxy, to w takim razie nieważne która linia czasowa, i tak dzieje się to co ma się dziać :P czyli jakby nie patrzeć - lostowicze nie mają wpływu na nic ani w pierwszej linii, ani w LAXach...
-
Gość: Sophe, *.static.tvk.wroc.pl
2010/04/27 21:29:47
niezły odcinek :)