Blog > Komentarze do wpisu
Lost 6x14

MIEJSCE NA DYSKUSJE!

środa, 05 maja 2010, lefler

Polecane wpisy

  • Dziekuje

    Dziekuje wszystkimfanom serialu za odwiedzanie tego bloga od poczatku jego istnienia. Dzieki Wam nie byloby tego miejsca i mam nadzieje, ze duchZagubionych tak

  • Lost - finał

    Oto miejsce na dyskusje do ostatniego odcinka "Zagubionych"

  • Lost - ostatni odcinek

    Stacja ABC zaprezentowala zwiastun ostatniego epizodu Zagubionych... Tak tak to juz ostatni zwiastun jaki bedzie nam dane zobaczyc :(

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/05/05 18:37:03
he he, małe opóźnienie :P ale do rzeczy, odcinek jakoś strasznie mnie nie wzruszył, mimo śmierci tylu osób. Wszystko mi się gmatwa i troche rozczarowuje no bo tak :
- nasz kochany Sayid który niby przeszedł na ciemną strone a po spotkaniu z Desmondem się nawrócił i nagle już gine ? słabo
- teksty typu 'co ja mam niby zrobić ?' - 'wrzuć go do wody !'
- co ma w końcu w planie Lock i jak ma go on spełnić ? skąd był taki pewny że Jack wsiądzie z bombą na statek, akurat on - naciągane
- tak łatwo wpieprzyli do Widmora i zrobili zamieszanie ?
- czemu to Flock nie mógł pierwszy oczyścić terene na łodzi podwodnej ? no dobra bo chciał może żeby może ktoś z ekipy zginął ale to na poczatku ktoś mu mógł zaproponować żeby on się znowu pofatygował i posprzatał choć rozbitkowie też niby nie chcieli żeby sie dymek w to mieszał bo mógł wsiąść też, ale taka sytuacja z niedomówieniami była..
- no ale nie narzekam aż tak bo znowu było jednak ciekawie a i muzyczka świetna
Ps: Lock i jego 'push the button'
-
2010/05/05 18:54:15
No więc do rzeczy. Odcinek jak dla mnie bardzo dobry jak na tak marny sezon. Cały czas coś się działo.
Laxy:
- Jack z uporem maniaka chce naprawić Johna, a ten ma wyrzuty, że zrobił z ojca warzywo i nie chce pomocy doktorka. No cóż, fajnie,że się wyjaśniło w jaki sposób Locke trafił na wózek. Ciekawe, czy Anthony Cooper był Sawyerem, który doprowadził do śmierci rodziców Jamesa.
- Myślę, że to lusterko, które dostała Claire jeszcze odegra jakąś rolę.
- Locke zaczął mieć przebłyski z drugiego życia (push the button) no i widzieliście jego minę jak Jack mu powiedział przykro mi, że we mnie nie wierzysz;) Taka mała zmiana ról;)

Wyspa:
- Dużo akcji, strzałów, wybuchów i zgonów. Widać było dokładnie moment podmiany plecaków w wykonaniu Flocke'a.
- Nawrócenie się Sayida takie dość naciągane. Jeszcze w zeszłym odcinku widać było to jego puste spojrzenie, a dzisiaj zdecydowanie Sayid był normalny, jak zawsze. Poświęcił się dla ogółu, powiedział Jackowi o Desmondzie, który odegra zapewne dużą rolę w finale. No, ale nie jest mi go szkoda, podobnie jak Sun i Jin. Od dłuższego czasu nie wnosili oni nic nowego do fabuły. Z resztą jest to ostatni sezon, więc jeszcze parę osób do piachu pójdzie.
- Ciekawi mnie co się stało z Frankiem i Widmorem,czy przeżyli czy również zginęli.

W trakcie oglądania odcinka przypomniałem sobie sen Claire z 1 albo 2 sezonu. Gdy John stoi przed kołyską Aarona i ma czarne oczy (lub też jedno białe i drugie czarne). Ta scena jest też w zwiastunie do nast. odcinka. Podobnie jak scena w której John tłumaczył Waltowi Blackgammona (czy backgammona) - są 2 strony jedna czarna, jedna biała. Mówił, że to jest najstarsza gra na świecie. Twórcy od samego początku wiedzieli w jakim kierunku chcą, aby potoczył się serial i pokażą nam to w odcinku za tydzień, który będzie poświęcony historii Jacoba, MiB oraz wyspy. Już się nie mogę doczekać.:D Pozdro
-
Gość: M, *.tvk.torun.pl
2010/05/05 19:28:19
Ale fajny odcinek! Zaczęło się robić mrocznie... I smutno! Sayida mi nie żal, ale Sun i Jin - niby nic nowego nie wnosili, ale po 6 latach można się było przyzwyczaić do bohaterów. Niby żyją w LAXach, ale wyspa to wyspa. Tak naprawdę głównie tam poznawaliśmy bohaterów. Mam już takie poczucie, że serial się naprawdę kończy, kiedy główni bohaterowie zaczynają ginąć..
Byłam przekonana, że zginie Kate, szczególnie że została postrzelona. Ale podejrzewam, że zginie i tak.
Ogólnie zastanawiam mnie to, że tak naprawdę nie dowiadujemy się niczego nowego (bo w tym odcinku chyba nie było rozwiązania żadnych zagadek z wyspy), a po prostu jest sobie jakaś nowa akcja. I to co się dzieje, nie ma jakoś szczególnego związku ze wszystkimi zagadkami.. I zaczynam obawiać się, że w ostatnim odcinku, owszem dowiemy się o co chodzi w tej całej walce Widmora z MiBem, kim są Jacob i MiB i dlaczego to wszystko się dzieje, ale reszta zagadek trochę bardziej szczegółowych nie zostanie wyjaśniona. I nie będziemy mogli powiedzieć sobie, że "aaa, wtedy i wtedy działo się to dlatego, że.." Nie oczekuję oczywiście, że każdy drobny element miałby być wyjaśniony, ale mam jednak nadzieję, że zakończenie nie zostawi w nas takiego poczucia, że to było po prostu zakończenie kolejnego sezonu, a nie zakończenie całego serialu włączając różne wątki z kolejnych sezonów. Mam nadzieję, że nie zakręciłam za bardzo :)
Podsumowując, czuć już zbliżający się koniec końców i dreszczyk emocji!
-
Gość: Lostowiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/05 23:38:07
Naprawdę bardzo ciekawy odcinek, dobra odpowiedź o tym, że Dymek pośrednio ubijał kandydatów przez ten cały czas na wyspie, aż w końcu chciał pozostałą szóstkę zabić jednym uderzeniem. Flocke nie może opuścić wyspy gdy znajduje się na niej przynajmniej jeden kandydat i w jakiś sposób to czuję, więc pod koniec wiedział, że musi "dokończyć to co zaczął".
Scena w łodzi podwodnej zgodnie z zapowiedziami osób które oglądały odcinki wcześniej była niesamowita. Ogólnie akcja w 6x14 nabrała prawdziwego tempa, ale czuję, że to "Across the sea" powali na kolana i zdobędziemy wiele ważnych odpowiedzi.
-
Gość: Spinaczneo, 188.33.175.*
2010/05/05 23:41:36
czemu mi sie wydaje ze w ostatnim odcinku zgina wszyscy ktorzy dotad zyli na wyspie i beda juz tylko w LAXach
-
Gość: redżer, 89.229.56.*
2010/05/06 00:05:54
a Flocke zlapal Claire za cycka!
PUSH THE BUTTON!
-
Gość: Beckett, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/06 00:21:15
W skali całego Lost świetny odcinek.

Po cichu liczyłem, że Kate zaliczy jednak piach od spodu, ale się nie udało :(
Śmierć Jina i Sun była do przewidzenia. To miał być element zaskoczenia - tyle się szukali, tyle przejść, tyle cierpień, dziecko poza Wyspą. W sam raz dla tych, co się łatwo wzruszają (dla mnie poza ta para poza okresem Jina w Dharmie była mało rozrywkowa).

Flocke sprawę rozegrał świetnie, lecz głupota ludzi na łodzi mnie zabiła. Między wynurzaniem się, a wynurzaniem awaryjnym jest diametralna różnica. Ryzykuje się rozszczelnieniem i rozpadnięciem łódki, ale trwa to jedynie chwilę, a nie 5 minut. 5 minut!! Przy jakim kącie wznoszenia?!
Skoro po wybuchu ludzie się wydostali, mogli to spokojnie zrobić bez poświęcania kogokolwiek - ładunek do włazu, chowamy się i czekamy na szansę wypłynięcia.

Teraz pozostaje zastanowić się ilu kandydatów ręką innych kandydatów ubijał MiB przez te 6 sezonów :)

Jedno się wyjaśniło - intencje Flocke'a. Wiemy jak rozumuje i co jest jego celem. Teraz powinno się zrobić zabawnie :)

nie zmienia to jednak faktu, iż obawiam się nieco miałkiego zakończenia całości. Boję się, że każdy kolejny odcinek będzie niby fajny, ale bez tupnięcia.

Jeżeli spoilery odnośnie finału są prawdziwe - będę co najmniej zawiedziony.
-
Gość: walec, *.gdynia.mm.pl
2010/05/06 00:22:36
I można zauważyć, że wszyscy który byli zakochani i mieli obok siebie ukochaną, tracili ją - chyba, że ktoś odważył się umrzeć razem z nią. Chyba tylko Desmond jeszcze nie stracił ukochanej oraz Jack z Keit (?)
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/06 00:40:45
Odcinek oczywiście mi się podobał. LAXY są bardzo wymowne i wnoszą bardzo wiele do rozwoju postaci. Zresztą od początku sezonu było kilka pięknych scen w Laxach. Mnie właśnie interesują bardziej bohaterowie niż wybuchy i cała ta sieczka. Terry O'Quinn jest genialnym aktorem i widać to zwłaszcza gdy pokazuje tą najbardziej kruchą stronę Locke'a. Na początku wydawało mi się, że Laxy nie są do końca takie cukierkowe, ale jesteśmy już prawie u kresu i wygląda na to, że wszyscy bohaterowie są raczej szczęśliwsi niż w pierwotnej linii. Wszystko idzie ku dobremu. Jedyną osobą, która póki co nie skorzystała na Laxach jest Rose (ponieważ wciąż ma raka). Widząc Anthonego Coopera w tym odcinku jako warzywko, aż chciało się powiedzieć: "KARMA TO SUKA" ;) Nie powiem być może i trochę żal mi się go zrobiło ale z drugiej strony kołatała mi się w głowie myśl: "Masz za swoje skurwielu" :)
Chaotyczne działania Locke'a i Widmore'a nabrały sensu. Myślę, że Jack trafnie wyłożył całą sytuację. Locke po prostu nie mógł ich zabić bo to wbrew jakimś zasadom (które zapewne poznamy w następnym odcinku). Swoją drogą czy naprawdę wrobienie kogoś w sytuację, w której może zginąć - nie jest morderstwem? To tak jakbym wsypał komuś truciznę do jedzenia i po jego zgonie powiedział - to był jego wybór - mógł nie jeść. Zresztą motyw z trucizną już był (Dogen chciał podstępem otruć Sayida)

Ciekawe odwrócenie ról Jacka i Locke'a. Jack jest prawdziwym człowiekiem wiary i już popełnia identyczne błędy co Locke. Ale tak to już jest. Droga "wierzącego" w wyspę jest trudna, bo trzeba się otworzyć i jest się wtedy zbyt podatnym na manipulacje. Ale innej drogi nie ma.
Z takich minusów - to śmieszy mnie, że Kate się bardziej troszczy o Claire niż Jack (pomimo, że już od dawna wie, że to jego siostra) Jack ma gdzieś Claire, nie obchodziło go czy z nimi popłynie zarówno w tamtym jak i w tym odcinku.
Zastanawia mnie skąd Locke wie, że nie wszyscy zginęli. Czy odczuwa to w jakiś sposób, czy tez gdyby wszyscy kandydaci zginęli to stałoby się coś po czym Locke zorientowałby się, że nie żyją.

Mnie przekonuje "nawrócenie" się Sayida. Ta krótka rozmowa z Desmondem przy studni wystarczyła i ja to kupuję. Bo skoro Sayid przeszedł na ciemną stronę mocy ze względu na Nadię to wystarczyło mu uświadomić - że byłby nikim w oczach Nadii gdyby się dowiedziała co zrobił aby znowu z nią być.
Acha i Sayid tuż przed śmiercią zdradził nam kto jest ostatecznym kandydatem: "Bo to będziesz ty Jack". Jakbyśmy tego nie wiedzieli ;)

Pozytywka z piosenką "Catch a falling star" moim zdaniem to odniesienie do Aarona. Kiedyś Kate śpiewała ją Aaronowi gdy odwiedzała Cassidy. Słyszeliśmy też tą piosenkę w wykonaniu Claire jako podkład pod krajobraz po zadymie w świątyni. I Claire sobie ją nuciła gdy w świątyni siedziała w tym dole. Tak więc mam dziwne przeczucie, że szczeny nam opadną gdy dowiemy się parę rzeczy o Christianie Shephardzie i jego powiązaniach z tym wszystkim. Bo mi do głowy przychodzą teraz takie myśli:
Czy Christian naprawdę zapił się na śmierć?
Czy Christian wiedział, że urodzi mu się wnuk Aaron?
Czy tajemnicze zniknięcie ciała z samolotu kryje jakąś większą tajemnicę?
Czy wreszcie słowa, które katowały Jacka przez całe życie :"Nie nadajesz się" - mają coś wspólnego z byciem kandydatem. Może Jack całe życie był przygotowywany do tej roli. Plus poznaliśmy jeszcze kiedyś dziadka Jacka, który też wydał mi się tajemniczy. Jak ktoś kto doskonale wiedział dokąd Jack się wybierał. To wszystko wydaje mi się ze sobą bardzo powiązane.
Cieszę się, że serial się kończy. To był dla niego ostatni dzwonek aby zakończyć tą historię. To co jest największą zaletą LOST jest też jednocześnie jego największą wadą. Mianowice nieustanne zapętlanie i powtarzalność wątków. Genialne jest używanie tych samych motywów, smaczków i odniesień i scenarzyści opanowali tą sztukę do perfekcji. Ale z drugiej strony oglądamy wciąż to samo tylko w różnych konfiguracjach.
-
Gość: vakindor, *.aster.pl
2010/05/06 03:10:56
dziwi mnie to ze skoro sawyer to 'kandydat', ktory po dotknieciu przez jacoba, nie moze sam sie zabic (tak samo jak np richard i jack nie mogli gdy byli razem w black rock), zdetonowal ta bombe na lodzi. przeciez mimo ze on odlaczyl te kable od bomby to ona i tak nie powinna wybuchnac, podobnie jak dynamit jacka w black rock?
-
Gość: Maestro, *.chello.pl
2010/05/06 10:18:56
Ale ten Flocke to MacGyver. Połączył bombę z zegarkiem na rękę kabelkami. No OK to jestem w stanie zrozumieć. Ale jak on zhakował zegarek i bombę, ze po odłączeniu kabli zacznie on odmierzać czas szybciej i jeszcze zdetonuje bombę?

Wie ktoś cz następny odcinek będzie takim wielkim flashbackiem jak 6x09 lub 4x08, ze akcja teraźniejsza to 5-10 minut a reszta to przeszłość. I czy w ogóle zobaczymy tam naszych bohaterów?

Swoją drogą to jak zobaczyłem bombę w samolocie to myślałem, że zaraz zobaczymy Ryśka, Bena i Milsa. Ciekawe co z nimi?
-
Gość: Tila11, 89.174.116.*
2010/05/06 10:25:15
Witam. Oglądam Losta od samego początku i od samego początku czytam wasze komentarze pod każdym odcinkiem. Powiem jedno. Jak czytam komentarze zachwytu na temat szóstego sezonu to aż mi się płakać chce. Jest to najnudniejszy sezon ze wszystkich sześciu. Zawsze myślałem że 3 był nudnawy i słaby, lecz szósty to już przesada. Jak dla mnie to piąty mógł mieć o te 5 odcinków więcej i w tych pięciu zawrzeć najważniejsze treści z tych 18 odcinków szóstej serii. Kiedyś byłem ogromnym fanem tej serii, jednak teraz oglądam ten sezon tylko po to żeby zobaczyć jak się to wszystko skończy i 'zaliczyć' wszystkie sezony. Niestety twórcy nie potrafią stworzyć atmosfery która dawała to że po obejrzeniu odcinka nie mogłem się doczekać aż będzie następny. Teraz raczej przysiadam w środę przed PC i myślę, znowu 45 minut bzdetów. Od pierwszego odcinka nic znaczącego fabularnie się nie dzieję co jeszcze można usprawiedliwić tym iż to ostatni sezon i czas na wyjaśnianie a nie na zadawanie pytań. Jednak te wyjaśnienia też są tak wciągające że nie można się otrząsnąć po usłyszeniu wyjaśnienia np. czym są szepty w dżunglii. Nie można się otrząsnąć ponieważ ciężko uwierzyć że twórcy podali to w takiej formie. Takie wyjaśnienie to mógł mi podać przedszkolak. Twórcy po prostu się wypalili i wydaje mi się że ich też nudzi już kręcenie tego serialu.

Oczywiste że Jack zostanie następcą, w końcu to główna rola (choć podobno takiej nie ma w tym serialu), szkoda bo ja chętnie patrzyłbym jak na przykład Jack leży na plaży i wykrwawia się na śmierć. Po prostu nie lubię tej postaci. O Kate już nie wspomnę, jak dostała kulkę to ucieszyłem się że padnie na tej łodzi podwodnej i nie będę musiał już jej oglądać na wyspie już do końca - niestety, żyje. Kate mnie drażni głównie dlatego że jej historia jest straszliwie nudna a ona sama jest idiotką, która sama nie wie czego chce i jest zamotana w swoim chorym świecie.

Większość sezonu to siedzenie w dżunglii, głupie dialogii, trochę strzelania i tyle. Jedyny odcinek któremu mogę z czystym sumieniem dać 9/10 to "Ab Aeterno".

Jeszcze 3 odcinki i koniec. Hip, hip, hurra!
-
Gość: lukas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/06 11:30:52
"Tila11, 89.174.116.12*" Czytam Twój komentarz i oczom nie wierzę. Każde Twoje słowo brzmi tak, jak ja to chciałem napisać za chwilę :). Uprzedziłeś mnie. Zgadzam się w 100 %. Twórcy serialu na koniec zafundowali nam kompletne bzdety, a bohaterowie zachowują się jak wyszkoleni żołnierze, którzy wrócili z Iraku, Afganstanu i Kambodży, a z bronią to już napewno się urodzili. Zobaczę jeszcze te 3 ostatnie odcinki, ale chyba dobrze, że już koniec. Pozdro.
-
Gość: help, 85.232.226.*
2010/05/06 11:55:24
staram sobie ułozyć wszystko w całość, troche też już nie pamiętam, bo serial się troche ciąnie... ale czy ktoś mi pomoże?: dlaczego widmore pod koniec jednej serii zrobił całkiem niezłą rozpierduche, chciał złapać bena, jego ludzie zabili kupe innych ludzi w tym córkę bena?? rousso? po co? dlaczego? help! skąd się wzieła bomba na frachtowcu który wyleciał w powietrze? kurcze nie pamiętam....
-
Gość: bancodegaia, *.sds.uw.edu.pl
2010/05/06 13:30:16
Tak by prosił,że jeśli ktoś będzie pisał o tym wycieku scenariusza finału to niech to oznaczy

SPOJLER

czy coś.
Dziękuję.
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/06 17:37:20
@Maestro - Odnośnie nastepnego odcinka doniesienia się od siebie różnią. Jedne źródła mówią, że nie będzie występował nikt z podstawowej obsady, natomiast inne źródła mówią, że zobaczymy trójkę znanych nam bohaterów.
Ja myślę, że to może być tak, że pokażą nam scenę z pierwszego sezonu, w którym Jack i spółka znajdują szkielety Adama i Ewy w jaskiniach. później pojawi się napis "23 A.D." i przez cały odcinek akcja na wyspie. I dowiemy się czyje to szkielety.

@help - Widmore wysłał frachtowiec bo po pierwsze - chciał odnaleźć drogę na wyspę, po drugie - z tego samego powodu , dla którego przypłynął teraz (nie wiemy jeszcze ale sądząc po tekstach Zoe - ludzie Widmore'a poszukują skupisk tej energii na wyspie. Po trzecie chciał dorwać Bena Linusa. Widmore nie zrobił żadnej rozpierduchy. Zatrudnił po prostu niewłaściwego człowieka. Ten Keammy to był jakiś psychopata z syndromem powojennym. Na frachtowcu był ładunek wybuchowy ale raczej był on potrzebny Widmorowi do czegoś innego. To że pan psychopata komandos zrobił sobie bombkę na swój użytek to nie wina Widmore'a. Przecież ewidentnie załoga frachtowca się zbuntowała, zabili swojego lekarza okrętowego. Ta misja była skazana na porażkę bo zatrudniono niewłaściwych ludzi. Wątpię, że Widmore chciał zabijać naszych rozbitków, wręcz przeciwnie. Przy rekrutacji Naomi, Matthew Abaddon podkreślał, że nie ma ocalałych rozbitków 815 na wyspie. Mówił to w taki sposób jakby doskonale wiedział, że rozbitkowie żyją ale chciał chronić tą informację.
No ale w sumie dziwi mnie że we wczorajszym odcinku ludzie Widmore'a otworzyli do rozbitków ogień.
Pożyjemy, zobaczymy.
-
Gość: Imponderablehippie, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/06 19:26:40
Mi się podobała szybka akcja w odcinku. Tak mieli lecieć z akcją już od początku sezonu :P...

Wydaje mi się, że Flocke jest przekonany, że udało mu się zabić wszystkich z łodzi... A mówiąc o dokończeniu dzieła miał na myśli Desmonda, albo cały grajdołek Widmora. To by było dobre dla rozbitków (resztki :P), bo mieliby przewagę w pewnym sensie XD... O ile można mówić o przewadze nad słupem niezniszczalnego czarnego dymu :P

Za sprawą Laxów wszystko śmierci na wyspie przychodzą mi obojętnie... Ok, smutna scena etc, ale jednak mam świadomość, że i tak wszyscy żyją w Laxach XD WSZYSCY. Więc co się przejmować jakąś tam wyspą XD...

Co do teorii na temat Sawyera, że jako kandydat nie może się sam zabić. No cóż.. ON chyba jeszcze właśnie żyje, więc zgadzałoby to się :P...
-
Gość: Sophe, *.static.tvk.wroc.pl
2010/05/06 20:32:44
szkoda, że po tylu latach koniec niebawem...mimo wszystko, mimo tych łamigłowek i wszystkiego
-
Gość: losted, 82.177.91.*
2010/05/07 00:33:23
Następny odcinek (6X15) będzie opowiadał o Black&White, tak?
To wcale bym się nie zdziwił, gdyby w kolejnym (6X16) główną postacią był... CHRISTIAN SHEPHARD. Jeśli twórcy LOST od początku wiedzieli dokąd zmierzają, to zagubione ciało (pusta trumna) z pierwszego sezonu byłaby idealnym na to dowodem. Jak dla mnie taka klamra w postaci ojca Jack'a to by był KOSMOS. Bo chyba był jakiś powód, żeby co jakiś czas widzowie przypominali sobie o tej postaci?

-
Gość: M, *.tvk.torun.pl
2010/05/07 16:04:48
Ja jestem pewna, że Christian Shephard ma duże znaczenie dla całego LOSTA, od samego początku działy się jakieś dziwne rzeczy z nim związane, przewijał się przez wszystkie sezony co jakiś czas. Nawet w LAXach już tych nowych nagle dziwnie zaginęła trumna z jego ciałem. No i jego syn jest głównym kandydatem. Może to ma też związek z ojcem Jacka. Wkrótce się dowiemy..
-
Gość: Maestro, *.chello.pl
2010/05/07 19:39:19
Raczej kandydatem nie jest Christian :) Jakby nie było też ma nazwisko Shephard;-)
-
Gość: zuziaabd, 87.116.246.*
2010/05/07 20:02:59
hej
sorry, zawsze Was czytam ale nigdy nie komentuję. Do dzisiejszego komentarza skłoniła mnie olbrzymie ważna wg mnie sprawa. Piszecie: nareszcie wyjaśnili wypadek Locka... nie oglądałam jeszcze odcinka 14 ale jak zawsze pokusiły mnie wasze opinie. Albo kiepsko skupiam się na oglądanych odcinkach, albo coś pomieszałam. Przecież Lock oddawał nerkę rzekomemu ojcu i z tego co pamiętam w którymś sezonie leżał w szpitalu i wypadł z okna (bądź ktoś go wypchnął nie pamiętam) i stąd jego złamany kręgosłup. Jeśli gadam bzdury to wyprostujcie mnie bo już zgłupiałam
-
2010/05/07 20:13:39
zuzia@
Chyba rzeczywiscie kiepsko ogladasz nie tylko zeszly odcinek ale caly ten sezon, jesli nie wiesz,ze zycie bohaterow w Laxach wyglada troche inaczej niz w pierwotnej linii czasowej. W tej linii Locke mial wypadek samolotem wraz ze swoim ojcem.
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/07 20:45:52
@zuziaabd - Tak wszystko Ci się pomieszało. Proponuję poczekać aż serial się skończy i obejrzeć go jeszcze raz.
-
2010/05/07 21:00:48
dzięki Wszystkim, tak właśnie zrobię (6 razy ileśtam odcinków obejrzę raz jeszcze)
masakra, uwielbiam lostow i uwielbiam moich 3 i 5 letnich synków urwisów, przy których oglądanie kolejnych odcinków i odpowiednie skupienie uwagi graniczy z cudem. (tak nawiasem mówiąc jestem trzydziestokilkuletnią fanką, a nie tak jak Wy mający czasu na oglądanie wygranego na loterii od groma) pozdrawiam
-
Gość: flocke, *.adsl.inetia.pl
2010/05/07 21:04:32
mnie zastanawia jedno. młodego Locke'a odwiedził kiedyś Richard Alpert. pracował on dla Jacoba i obserwował John'a (pod pozorem rekrutacji do czegośtam). 1. Dlaczego młody Locke narysował Czarnego Dymka? 2. Dlaczego wszechmocny Jacob (zakładając, że wie o przyszłości Locka), nie zabił za pomocą Richarda młodego Johna? (był to pierwszy kontakt Locka z Jacobem) Identyczna sytuacja była po wypadku z wieżowcem, Jacob go uzdrowił. Chyba, że założymy, że działały zasady gry - gracze nie mogą własnoręcznie nikogo zabijać. Ale jeśli nawet, to dlaczego Jacob uzdrowił Johna? 3. Jeśli mały Locke narysował dymek, oznacza to, że znając (z przyszłości) Richarda, przypomniała mu się wyspa, przypomniało mu się kim był (będzie).
Macie jakieś poglądy w tej sprawie?
-
Gość: Lostowiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/07 21:59:15
Ja ci nie odpowiem flocke bo boje się, że jak to zrobię to złamie zasady, a ty znajdziesz i zabijesz każdego z moich przyjaciół
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/07 23:18:16
@Flocke
Cała scena odwiedzin Richarda u małego Locke'a przypominała sposób wyboru kolejnego Dalajlamy. Tylko, że w tym przypadku moim zdaniem nie chodziło o kolejne wcielenie a po prostu o kolejne życie. Chyba nie muszę nikogo przekonywać że LOST to jedna wielka pętla czasowa i wszystko działo się już po kilka razy. Więc należy chyba przyjąć, że malutki John Locke po prostu gdzieś w podświadomości miał jakiś szczątkowy i nieuświadomiony zapis swojego "poprzedniego" życia. Stąd rysował czarny dym i stąd Richard wyłożył przed nim przedmioty, które w jego mniemaniu już wcześniej do niego należały.
Jacob wydawał się pogodzony ze śmiercią i choć MIB znalazł sposób aby go zabić to Jacob był na to gotowy. Mnie się wydaje, że Jacobowi właśnie zależało na tym aby Locke był tym szczególnym "wybrańcem" do roli MIB. Wydaje mi się, że gdyby MIB przyjął inną postać nie miałoby to aż takiej psychologiczno-mistycznej siły rażenia. właśnie dlatego, że MIB wygląda jak John Locke - kandydaci mu nie ufają. Właśnie dlatego Jack stał się człowiekiem wiary, właśnie dlatego Ben zabił Jacoba. Gdyby MIB nie był pod postacią Locke'a wszystko potoczyłoby się inaczej. Takie jest moje zdanie co do wyboru Jacoba odnośnie osoby Johna Locke'a. No i nie znamy całej fabuły jeszcze.

Ja po cichu myślę, że John Locke (nasz stary, dobry John Locke) pojawi się jeszcze na wyspie. Nie wiemy przecież jak "funkcjonuje" czarny dym. Wygląda na to, że posiada wszystkie wspomnienia, a nawet myśli Locke'a. Przebija się nawet osobowość Locke'a bo krzykną do chłopca w dżungli: "Nie mów mi co mogę, a czego nie mogę robić". W tej scenie chyba nawet sam MIB zdziwił się swoimi słowami. No i mamy Laxy a w nich normalnego Locke'a. Nie widzieliśmy jeszcze co się stanie gdy bohaterowie w Laxach umrą. Czy jest w ogóle taka opcja? To oczywiście tylko swobodna koncepcja ale co by było gdyby... Locke umarł np. podczas operacji, której chyba wszyscy się domyślamy, że się podda. Czy jego świadomość nie wstrzeliła się jakoś z powrotem na wyspę??? Wiem, że to grubymi nićmi szyte ale wierzę, że coś jest w tej koncepcji powrotu Locke'a na wyspę. Jeśli twórcy wymyślą dobry motyw aby to zrobić to na pewno to zrobią.
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/07 23:22:09
miało być : Czy jego świadomość nie wstrzeliłaby się jakoś na wyspę? (po tej śmierci w Laxach podczas operacji)
-
Gość: flocke, *.adsl.inetia.pl
2010/05/07 23:39:44
A, i jeszcze jedno zauważyłem. Jacob jednak nie ofiaruje wiecznego życia za każdym razem, gdy kogoś dotknie. Jin i Sun nie żyją, a spotkali się z Jacobem. Jedynie gdy Richard chciał żyć wiecznie, ten podarował mu ten przywilej. Czyżby 'dynamit' był przypadkiem? A może nie wybuchł, bo obok był Richard. Gdyby był tam tylko Jack, ładunek by wybuchł?
-
Gość: a2e, *.elblag.dialog.net.pl
2010/05/08 09:10:48
Mnie ten odcinek tez sie nie bardzo podobal, niby akcja byla, tempo dosc szybkie, ale w tresci niewiele przynioslo. Ot taki sobie odcinek zeby kilka osob zginelo, bo zbliza sie koniec serialu calego. Wiec zeby jakos to powiazac, zrobili krotki odcinek o zabijaniu i tyle :)
Pozdrawiam,
A.
-
Gość: jay, 89.191.147.*
2010/05/08 12:15:21
Kate, Hugo, Jack i Sawyer byli na liście Jacoba z 2 sezonu, a teraz są jedynymi którze przeżyli. Wiemy, że Kate nie jest kandydatem, a Hugo został odesłany z powrotem. Jeśli zostali porwani,, aby ich chronić, to widać, że Hugo jest niepotrzebny. Co do Jacka, było stwierdzenie, że na początku nie było go nawet na tej liście (któryś z innych to powiedział). Może to być kluczowe do obecnych wydarzeń. Tylko co to oznacza? Że to właśnie Sawyer jest tym głównym kandydatem? Po pojmaniu obydwoje zostali od siebie odzieleni. Jack współpracował z innymi, podczas gdy Sawyer był więźniem. Więc pewnie teraz też obiora inną drogę. Osobiście wydaje mi się, że Jack zostanie "nowym" Jacobem, a Sawyer MIB. Chociaż nie wiem, czy nie było by to zbyt proste:)
-
2010/05/08 12:51:52
Odcinek wbił mnie w ziemię, ale....Niestety widać, że scenariusz jest już na maksa upraszczany. Widmore zamiast pilnować ich w tych klatkach jak oka w głowie to dał się wydymać dwa razy w ciągu kilku minut (ucieczka i kradzież łodzi). To było głupie. No chyba, że wyjaśnią to i okaże się, ze Widmore jakoś sam nie wiedział po co ta lista i co chce zrobić lock-dym.
-
Gość: Imponderablehippie, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/08 13:24:54
Nigdy nie zostało powiedziane to, że Jacob wszystkim daruje wieczne życie. Wieczne życie autentycznie otrzymał tylko Richard. Przedstawili teorię, że po dotknięciu Jacoba dany kandydat nie mógł się sam zabić, nie mógł popełnić samobójstwa, doprowadzić do swojej śmierci. Jin i Sun świadomie się do niej nie doprowadzili.
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/08 14:36:24
Ja w ogóle nie wiem skąd wyście wzięli to, że Jacob poprzez dotyk ofiaruje życie wieczne. Nic ale dosłownie nic o tym nie świadczy. Po upadku z ósmego piętra Jacob nie wrócił zycia Lockowi. Locke dzięki Jacobowi był związany z losem wyspy a więc tak czy siak nie mógł wtedy umrzeć. Nawet jeśli chodzi o Richarda to nie sądzę aby Jacob miał "magiczny" dotyk. Owszem powiedział mu, że może załatwić mu nieśmiertelność, ale nie widzieliśmy momentu ani okoliczności w jakich to nastąpiło. Myślę że odbyło się w inny sposób niż przez dotyk. Poza tym słówko "dotyk" rozumiecie dość łopatologicznie. Po angielsku "touched" - owszem może znaczyć dosłownie dotknięty, ale również poruszony(emocjonalnie), wzruszony, dotknięty czymś (emocjonalnie). Zresztą po polsku tez mówimy : dotknięty chorobą, dotknął go zły los, poczułem się dotknięty jego słowami itd. itp. Także być dotkniętym przez Jacoba może równie dobrze znaczyć, być przez niego wybranym, skrzyżować z nim drogę życia, dzielić z nim los. A nie koniecznie uścisk dłoni i BAM wiesz co? jesteś nieśmiertelny.

Odnośnie kandydatów to sądzę, że kandydat od zawsze był tylko jeden - Jack. Wiedział o tym Jacob, nie wiem czy wiedział o tym MIB. Ale Jack nie stałby się kandydatem bez tych wszystkich osób koło niego. Przecież nawet gdy Jacob wysłał Hugo i Jacka do latarni było to jasno wyłożone. Hugo był tylko narzędziem do tego aby Jack zyskał wiarę w wyspę. Akcja z dynamitem w "Czarnej skale" nie była przypadkowa. Myślę, że wyspa chroni Jacka. To że ładunek na łodzi wybuchł temu nie przeczy. Przecież Jack wyszedł z tego cało. Mało tego scena końcowa, w której wszedł do oceanu i płakał dała mi pewność, że ten wybuchł zdeterminował Jacka już kompletnie. Ten człowiek nie ma już nic do stracenia. Całkowicie poświęcił się już wyspie. Na 100%. Pomimo tego, że dym może wiele to na miejscu MIB bał bym się Jacka. Zwłaszcza, że wyspa go chroni. Chroniła go już wcześniej. Przecież Jack był już na granicy śmierci. Był gotowy skoczyć z mostu ale wyspa sprawiła, że zdarzył się wypadek samochodowy, który sprawił że Jack wrócił do tego co robi niemal instynktownie - naprawia rzeczy.
Wyspa chroni też Sawyera i Hugo. Kate jest zagadką - bo może ona mieć ważniejszą rolę niż się wydaje. Jacob być może zwiódł MIB. W jaskini owszem nazwisko Kate było skreślone - ale równie dobrze Jacob mógł chcieć wmówić MIB że Kate jest nieważna. W latarni jej nazwisko nie było skreślone. A Kwon, to rzeczywiście może chodzić o córkę Kwonów, a nie o nich samych. Zwłaszcza, że istnieją w tej sprawie pewne ciekawe doniesienia z planu.
Co do list Jacoba nie będę się o nich wypowiadał bo nie wiemy czym były i przez kogo były pisane. Na tych listach (nie mówię o tej liście danej Michaelowi) nie było Jacka. Mikhail też mówił, że "nie jesteście na liście", a mówił to do Kate i Sayida. Także z tymi listami to na razie nie wiadomo jak jest.
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/08 15:39:59
Wiecie, że finał będzie trwał 2,5 godziny? Poprzedzony będzie 2 godzinnym odcinkiem streszczającym całą historię. A następnego dnia gośćmi Jimmiego Kimmela będą aktorzy serialu i pogadają trochę o finale. Co fajniejsze odcinek "What they died for" będzie normalnie we wtorek a finał "The End" w niedzielę. A więc na finał od przedostatniego odcinka będziemy musieli czekać krócej o dwa dni niż zwykle. YAY!!!!! :)

Pojawił się nowy podcast twórców a w nim:
- Potwierdzili, że Locke jest zły i "Candidate" miał rozwiać wszystkie wątpliwości widzów w tej materii.
- Śmierć Jina, Sun i Sayida miała pokazać że każdy może umrzeć.
- Szepty nie są na usługach MIB nie są z nim powiązane.
- Będzie wytłumaczone w serialu dlaczego Kate nie jest kandydatką
- Zasady, októrych mówił Ben i Widmore 9a być może nawet Jacob i MIB) nie będą wyłożone jak 10 przykazań. Część reguł odkryjemy, a części trzeba się będzie domyślić. Na swoje usprawiedliwienie twórcy kazali sobie obejrzeć sobie MATRIX reaktywację - scenę, w której Neo rozmawia z architektem. Twórcy piją tu do tego, że wywód architekta o jakich regułach jest nudny i długi i można się zdrzemnąć bo i tak nic ta scena nie daje. chcieli tego uniknąć w LOST.
- Finał jest już zmontonwany - brakuje jeszcze muzyki i efektów. Twórcy szczycą się tym, że finał serialu, który jest tak naprawdę niczym normalny 2,5 godzinny film - zmontowano w 6 dni, podczas gdy przy filmach zajmuje to kilka tygodni, a nawet miesięcy.

A na koniec news z netu: Ktoś, kto myśleliśmy że nie żyje - "powróci" na wyspę. Dodam, ze daleko nie trzeba szukać ;)

-
2010/05/08 16:09:28
@medium
Ten final, to bedzie chyba trwal 2x40 minut + pół godziny. Czyli 110 minut, co daje niecale 2 godziny.:) Ale i tak bedzie co ogladac. Co do powrotu na wyspe, to mysle ze chodzi o Franka, bo nigdzie nie jest napisane,ze zginal. Kto wie,moze odegra jeszcze jakas role, w koncu Bram i Ilana uparcie twierdzili,ze jest on kandydatem!:)
Ja jednak mam nadzieje,ze tworcy opowiedza nam jeszcze troche o powiazaniach Christiana z wyspa. Tak jak pisalo tu pare osob, intrygujace jest to,ze jego cialo zarowno w Laxach jak i w normalnej linii "znika". A moze tego ciala nigdy nie bylo w trumnie?
Nie moge sie juz doczekac odcinka 15-tego, w ktorym to ma sie w koncu troche wyjasnic. Jesli bedzie on chocby na poziomie Ab aeterno to nie bede zawiedziony:) Pozdro
-
Gość: mcprimo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/08 16:24:45
ja myślę, że do końca sezonu przeżyje tylko Jack i pokona on Flocka i wtedy w jakiś sposób stworzy LAXy (nie ma przed czym chronić- nie ma korka)
-
Gość: M, *.tvk.torun.pl
2010/05/08 17:58:11
A może to Christian jest tym, który "powróci'? No bo zasadniczo chyba raczej myślimy i nim jako o zmarłym, prawda? Ciekawe, ciekawe.. Nie wiem dlaczego, ale do głowy przyszedł mi też Locke, jeśli nie trzeba daleko szukać... Może jego osobowość pokona jakoś MiBa? Nie wiem czy to już nie za duża abstrakcja z mojej strony :P
Tak w ogóle czytałam gdzieś wywiad z E. Lily i powiedziała, że serial skończy się tak, że połowa widzów będzie zachwycona, a połowa znienawidzi twórców. Dołączając do tego opinie twórców, że zakończenie jest najlepsze dla serialu, a nie najlepsze dla widzów to moja teoria jest taka:
Na wyspie zginą wszyscy oprócz Jacka, który pokona Flocka (tak jak napisał ktoś poniżej), ale w LAXach zginie jako jedyny z bohaterów.
-
Gość: Rekin, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/08 20:29:10
Z kandydatów zostali:
-Jack dożyje do końca
-Sawyer dożyje do 17 odcinka może dłużej
-Hugo możliwe że dożyje 18

Reszta:
-Kate może nawet nie dożyć 17 ale napewno nie dotrwa 18
-ben dożyje 17 może i 18
-miles tak jak ben
-albert tak jak ben
-Desmond wg. spojlerów NIE ZGINIE do przedostatniej sceny
-Widmore do 17 dożyje
-Floock zginie w 18

ps: Niektóre to moje typy
-
Gość: Imponderablehippie, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/08 22:20:04
O powrót postaci ja bym obstawiała zwyczajną oczywistość - Desmonda.
-
Gość: M, *.tvk.torun.pl
2010/05/08 22:59:15
Niemożliwe, ze to Desmond. Przecież Sayid zanim zginął powiedział Jackowi, gdzie znajduje się Desmond, więc wiemy na 100%, że żyje. Chyba, że ta informacja o powrocie postaci wyszła kiedy jeszcze hipotetycznie myśleliśmy, że Des nie żyje. Chociaż ja nigdy tak nie myślałam i na pewno wiele osób również.
-
Gość: falafin, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/09 12:08:42
Rekin wielkie dzięki za spoilery. Na prawdę, dobra robota !
-
Gość: Imponderablehippie, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/09 12:42:25
No to wreszcie będzie jakaś niespodzianka ;)
-
Gość: Lostowiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/09 17:11:21
Rekin człowieku ostrzegaj przed spoilerami!!! Chcąc się"pochwalić" tym co wiesz możesz komuś zepsuć oglądanie, ja na szczęście po dwóch pierwszych linijkach się zorientowałem co to jest i nie czytałem dalej. Lefler jak możesz usuń jego posta w cholerę ...
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/10 00:20:11
Lostowiec nie przejmowałbym się tymi "spoilerami" rekina. Nawet jeśli przeczytałeś to dla mnie to jest jakaś wyliczankowa paplanina. Abstrakcyjny zbiór nazwisk i liczb. Co to w ogóle znaczy dożyje do 18-stego? Przecież odcinek 17 - to finał. Ja wiem, że będzie podzielony na 2 odcinki - niemniej śmieszy mnie w ogóle taka wyliczanka kto i w którym odcinku umrze lub nie. Ja takich rewelacji nie słyszałem, na dark ufo nie było takich sensacji, a na tej stronce zazwyczaj jest wszystko co wycieknie ze źródeł.

Co do postaci, która "powróci" na wyspę... nie kopcie zbyt głęboko. Bo chodzi o postać średnio interesującą (choć mającą swoich fanów ;) ) i zapewniam was że nie jest to jakaś wielka mityczna tajemnica i w dodatku ten powrót dotyczy jakby tu rzec... ostatnich wydarzeń :)
-
Gość: hmmmm, *.ds7-k.us.edu.pl
2010/05/10 06:30:27
Jeśli chodzi o ten powrót, to co myślicie o Walcie? Kiedyś było mówione, że wróci jeszcze do serialu... Nie wiemy jeszcze wszystkiego o jego postaci....
-
Gość: Maestro, *.lomza.vectranet.pl
2010/05/10 08:05:04
Prędzej już jego ojciec. Walt żyje, Michael prawdopodobnie zginął na frachtowcu. A to ma być powrót postaci uważanej za zmarłą.
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/10 12:07:27
Osoba, o której mowa to ***** *A*****
Jak ktoś zgadnie niech nie pisze i da szansę innym :)
-
2010/05/10 12:39:59
Dobra ludzie, jak medium pisze,nie kopcie zbyt gleboko, to nie wyskakujcie z Waltem...
Frank powroci, bo wcale nie umarl. Koniec spiewki...
-
Gość: vakindor, *.aster.pl
2010/05/10 16:31:06
30sec fragment z najblizszego odcinka. czyli jednak jack sie w nim pojawi, nie tylko jacob i fake locke

www.youtube.com/watch?v=E-CrJ03BOio
-
Gość: Lostowiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/10 17:37:57
Skoro temat zszedł na humorystyczne filmiki, to udało mi się wygrzebać jeden sprzed ponad 2 lat, bardzo trafnie przewidział 6 sezon ^^:
www.youtube.com/watch?v=3YQj6oRxfD8&feature=related
-
Gość: wredny, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/10 20:02:07
Czy o Walcie kiedykolwiek było mówione że zginął?
Boże jakie ułomy teraz oglądają Losta :/
-
Gość: hmmmm, *.ds7-k.us.edu.pl
2010/05/10 22:18:10
Nie trzeba od razu besztać ludzi. Po prostu czytałem kiedyś, że Walt będzie w finale, i że kręcili z nim wcześniej sceny bo szybko dorastał. Ale czy to prawda to nie wiem. Ja tylko pomysły rzucam a tutaj od razu ludzi z błotem mieszają
-
Gość: Spinaczneo, 109.243.88.*
2010/05/11 09:35:30
a ja czytalem podaczas I sezonu, ze Jack mial zginac w pierwszym odcinku ale scenarzysci go polubili
-
Gość: ktosf, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/11 18:45:02
a oni są kandydatami na co/kogo?
-
Gość: wrrrr, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/11 19:26:58
Były plotki, że Walt może się pojawić w finale, ale nigdy nie było przesłanek, by sądzić że zginął. Spoiler wyraźnie sugeruje, że chodzi o osobę uważaną za zmarłą.
Myślenie naprawdę nie boli, nie zniżajmy się do poziomu Amerykanów :/