Blog > Komentarze do wpisu
Lost 6x15

MIEJSCE NA DYSKUSJE!

środa, 12 maja 2010, lefler

Polecane wpisy

  • Dziekuje

    Dziekuje wszystkimfanom serialu za odwiedzanie tego bloga od poczatku jego istnienia. Dzieki Wam nie byloby tego miejsca i mam nadzieje, ze duchZagubionych tak

  • Lost - finał

    Oto miejsce na dyskusje do ostatniego odcinka "Zagubionych"

  • Lost - ostatni odcinek

    Stacja ABC zaprezentowala zwiastun ostatniego epizodu Zagubionych... Tak tak to juz ostatni zwiastun jaki bedzie nam dane zobaczyc :(

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: losted, 82.177.91.*
2010/05/12 09:34:35
W linku LOST Untangled 6X15 www.youtube.com/watch?v=4FyXN5yGK-E ...polecam dopiero po obejrzeniu odcinka.
-
Gość: azumi87, *.adsl.inetia.pl
2010/05/12 10:13:44
drugi fajny odcinek w tym sezonie
"namaste" :)
-
Gość: M, *.tvk.torun.pl
2010/05/12 12:02:50
Jestem świeżo po obejrzeniu odcinka i aż nie wiem co napisać. Wg mnie był świetny!!!
Moje przemyślenia na teraz:
-wiemy już na pewno o co chodzi Flockowi, dąży do opuszczenia wyspy już od dawien dawna, ale to chyba nie jakaś wielka nowość
-to wszystko co dzieje się z rozbitkami, na wyspie itd jest "grą" Jacoba? Do której sam wymyślił zasady. Dlatego zapewne Flock nie może zabić rozbitków?
-po tym odcinku jakoś nie wydaje mi się, że to jest walka dobra ze złem tylko walka pomiędzy braćmi - jeden obiecał, że musi pilnować światła, a drugi chce opuścić wyspę. Ten odcinek ukazał MiBa (nie wiem już jak go nazywać) w innym świetle - on nie jest zły tylko zdesperowany. Bardzo smutne to było..
-co do światła - nie wiemy skąd ono się tam wzięło, dlaczego jest na tej wyspie. I teraz apropo tego: Jacob wrzucił brata do jaskini, a on stał się dymem - wyglądało to trochę tak, jakby on 'zabrał' to światło sobą. I teraz głównym celem Jacoba jest niedopuszczenie, żeby dym opuścił wyspę, bo jest tak jakby tym światłem.
Ale może też być tak, że on stając się dymem zabrał to zło ze źródła. Matka powiedziała chłopcom, że tam znajduje się wszystko - życie i śmierć. Czyli może on jakby stał się tą złą częścią i tym samym zaczęła się walka dobra ze złem.
-myślę, że świątynia z tego sezonu jest postawiona na miejscu tej jaskini, i może ta woda w świątyni, która niby uleczyła Sayida jest właśnie tą wodą ze źródła,
-matka podziękowała mu, kiedy syn ją zabił, może ona też była dymem?? Bo skąd wiedziałaby, że po wejściu do jaskini czeka coś gorszego niż śmierć - zapewne miała na myśli nieśmiertelność. Czy jedna, sama kobieta poradziłaby sobie z zabiciem całego obozu pełnego ludzi?
-no i oczywiście dowiedzieliśmy się kim były trupy w jaskini - nie jestem zawiedziona tym wyjaśnieniem, podoba mi się - to tak jakby od nich wszystko na wyspie się zaczęło i są jej symbolem w pewnym sensie.

Na razie to tyle.. muszę to przemyśleć. Ale nie zawiodłam się na tym odcinku! Był super! :)
-
Gość: fubar, *.ists.pl
2010/05/12 12:04:28
No i ok, większość rzeczy w tym odcinku była możliwa do przewidzenia w mniejszym lub większym stopniu. Niestety rzeczy najbardziej frapujące jak np. skąd pierwotnie wzięły się takie a nie inne właściwości Wyspy zostaną chyba do końca osnute tajemnicą. Rozumiem, że Jackoba nie można zabić ze względu na to, że został namaszczony przez macochę tym płynem. Podobna substancja została pewnie wykorzystana do utrzymywania przy życiu Alperta. MiB jest to już nie człowiek tylko twór powstały w wyniku zetknięcia się ze światłem. Pytanie, od kiedy ten cały proceder trwa i jaka cywilizacja go zapoczątkowała?! niestety ten wątek chyba zostanie kompletnie zbagatelizowany. Btw. ciężko uwierzyć w dobre intencję kogoś, kto morduje Ci Matkę, okłamuje przez całe życie i pozbawia marzeń. Wcale nie dziwię się, że Flock oszalał:) Odnośnie gry w, którą grają MiB i Jackob to Mib sugeruje, że kiedyś powstanie gra do której zasady wymyśli właśnie Jackob, czyli to co ma miejsce w czasie trwania całego LOST. Rzeczą podstawową jest to że oni dwaj są tak samo pionkami w tej całej rozgrywce.
-
Gość: losted, 82.177.91.*
2010/05/12 12:22:53
Generalnie odcinek dobry. Zero akcji z "naszych czasów" i bardzo dobrze. Przydała się taka odskocznia, chociaż z chęcią bym zobaczył jak przyszywana matka braci znalazła się na wyspie.
Poznaliśmy motywację Jacoba i jego brata (jeśli się nie mylę to nadal nie wiadomo, jak ma na imię). Przybyli na wyspę w sposób standardowy dla LOST'a, czyli przez rozbicie się statku.
Rozwala mnie postawa Jacob'a w tym odcinku. Podporządkowany mamie, z bezgranicznym zaufaniem do niej, cały czas łaził, jak by się nażarł liści eukaliptusa i te jego maślane oczy ;)
Zastanawia mnie fakt, jak jedna wariatka pokonała sama tylu ludzi.
Gdy MIB zabił swoją przyszywaną matkę, ta mu podziękowała i miałem wrażenie, że sama nie mogła się zabić, a on w ten sposób uwolnił ją od ciężaru pilnowania światełka w tunelu.
No i wyjaśniło się, co to za szkielety sobie leżakowały w jaskini.
Czekam teraz na wyjaśnienie czym jest WYSPA, bo skąd się wzięła ta wariatka to pewnie już się nie dowiemy. Liczę, że po finale będę w tej połowie, która nie znienawidzi twórców serialu.
-
Gość: fubar, *.ists.pl
2010/05/12 12:23:05
@M: Wydaje mi się, że możesz mieć rację z tym że matka była dymem. To tłumaczyłoby, czemu zachowywała się tak okrutnie. Notabene, musiała mieć jakieś supermoce, żeby zabić właśnie cały obóz. Wyglądała jak jakaś nawiedzona kapłanka, ale niezdolna do tego, żeby wykończyć taką grupę i zasypać studnię. Skąd w ogóle MiB wiedział jak działa koło czasu i czym to faktycznie groziło? Niestety wciąż mam wrażenie, że bohaterowie którzy żyją współcześnie (Elois, Widmore) mają większą wiedzę na temat Wyspy niż MiB w momencie instalowania tej konstrukcji;/ Podejrzewam, że teraz Desmond wie więcej o tym jak funkcjonuje Wyspa niż cała ta ekipa z czasów dzieciństwa MiB i Jackoba.
-
Gość: nrtoip, *.stk.vectranet.pl
2010/05/12 13:55:02
Witam, odcinek bardzo interesujący i, może nie wiele odkrywający, bo dużo udało nam się wywnioskować z poprzednich, ale na pewno pokazujący nam słuszność naszych podejrzeń. Co do opinii matki jako dymu - sam nie wiem, zauważmy, ze gdy matka pokazywała dzieciakom grotę, to światło w niej było, a jak MIB został do niej wrzucony przez Jacoba, wyleciał dym, a światło zgasło, więc to by mogło przeczyć tej teorii
Ciekawi mnie jedna rzecz: gdy MIB (albo raczej - jego ciało) został znaleziony przez Jacoba, już po wrzuceniu do "światłogroty", to Jacob zaniósł jego ciało do jaskinii i ułożył je koło matczynego. Mniemam, że wtedy MIB sobie gdzieś funkcjonował jako dym, bez ciała. Potem Jack i Kate znaleźli te ciała (no, w zasadzie już kości). MIB w tym czasie przyjmował postać ojca Jacka, potem (i teraz już) Locke'a.
A pamiętamy z odcinku o Richardzie, że spotkał on MIBa w jego własnym ciele. Było to oczywiście pomiędzy wydarzeniami z wczorajszego odcinka, a czasem, kiedy Kate i Jack go znaleźli. Więc pytam, jak MIB wrócił do swojego ciała? Bo chyba nie wziął go jako dym z jaskinii, potem spotkał się z Richardem, a potem "odłożył" je na miejsce i rozłożyło się one na kości które znaleźli Kate i Jack.
-
Gość: flagun, 212.14.54.*
2010/05/12 14:14:01
Zauważ, że MiB jest teraz "w ciele" Locka, ale samo ciało wciąż spoczywało w trumnie. Więc jest to bardziej "przemiana w" a nie zapożyczenie ciała.
-
Gość: fubar, *.ists.pl
2010/05/12 14:15:36
On się tylko materializuje w wybrane przez siebie ciało, a nie że wciela się w kogoś jak duch. Z tego co kojarzę, to może przybierać postać tylko tych osób, które nie żyją. Tak jak było z Lockiem, który był w trumnie cały czas, a MiB gonił po wyspie wyglądając tylko jak Locke. MiB mówił Alpertowi, że Jackob zabrał jego "humanity". Po tym ocinku już wiemy o co chodzi.
-
Gość: anka, *.cable.smsnet.pl
2010/05/12 14:41:11
Nie rozumiem za bardzo po co twórcy serialu na siłę używają symboliku dobra i zła. Podoba mi sie to,że widzimy że Jacob nie jest idealny, nie jest tylko dobry, to samo MiB nie jest on na wskroś złą postacią, co więcej gardzi ludźmi,których uważa za chciwych manipulantów. Jacob używa wszelkich środków by ocalić wyspę, giną przez niego ludzie, dotykają ich wszystkich jakieś tragedie, a on nic właściwie nie robi, nie interweniuje. Może LAXy to jak życie po smierci w chrześcijaństwie po wypełnieniu swoich zadań, poświęceniu się dla dobra wyspy Jacob stworzył świat, w którym bohaterowie są szczęśliwi. Wydaje mi się,że do tego zmierza koniec LOSTa. A co do MiBa to podoba mi się ta postać coraz bardziej pokrzywdzony, zdradzony, opuszczony, okłamywany chłopak, który chce tylko wydostać sie z wyspy i znaleźć swoje miejsce... Nie wie co to znaczy,że jest wyjątkowy, nie jest zły od urodzenia, przechodzi na złą stronę, bo szuka prawdy i wolności. Jak dla mnie Jacob jest gorszy, jest jak jego przybrana matka poświęci wszystko dla swojego celu. Naprawdę drażni mnie ta symbolika dobra i zła(czerń i biel), hmm choć może bardziej chodzi tu o ying i yang, siły uzupełniające się nawzajem, tworzące równowagę. Nie pamiętam czy już o tym wcześniej tu dyskutowaliście:)

Boje się,że w finale zabraknie czasu na wszystko i najciekawsze tajemnice wyspy zostaną ujawnione w stylu wyjaśnienia szeptów. I że nie dowiemy się więcej o postaciach, które kiedyś wydawały się kluczowe dla serialu (WALT). No i co z Bernardem i Rose???

Podoba mi sie też to, że te wszystkie ważne postacie okazują się nikim (Richard,Linus,Widemore,Lock,itd), wypełniają swoje zadania i nic z tego nie mają i co lepsze okazuje się,że nie wiedzą o wielu rzeczach i zzawsze znajdzie się ktoś na ich miejsce.
-
Gość: matex, *.chello.pl
2010/05/12 14:56:52
mi niestety odcinek sie nie podobał. w wielu momentach twórcy poszli na latwiznę, nie wyjaśnili np. dlaczego i jak do tego doszło, że MiB i Jacob nie mogą się skrzywdzić, tylko wprowadzili nową postać (Matke), która powiedziała że to Jej sprawka i tyle. MiB zbudował koło, wie jak je zamontować i jaki to będzie miało skutek, ale nie wiadomo skąd te informacje posiada. nędzne wyjaśnienia typu "wiem, bo jestem wyjątkowy" to nie wyjaśnienia.

a to czyje ciała leżą w jaskini nie wiem czemu tyle osób ciekawiło. mało interesujące jak dla mnie
-
2010/05/12 15:24:38
Witam, w końcu zrozumiałem, jeżeli dobrze połączymy fakty i jeszcze dodamy swoje domysły to wszystko robi się prawie jasne ! otóż możliwe że nie dowiemy się od jak dawna ten proces się toczy, kto go zapoczątkował ale możemy zrozumieć jego logike (przypływania na wyspę i przejmowania władzy)
- ale możemy się domyslić że kiedyś się on zapoczątkował i jest przekleństwem (bo ten kto przejmie role pana ochraniającego wyspe staje sie niesmiertelny i nie może uciec - więc tak naprawde ta pseudo matka gdy trafila jakoś na wyspe była nikim ważnym i wiedziała tyle co my ale był tam już ktoś wczesniej kto też był nieśmiertelnym panem wyspy i znalazł lukęi ją wrobił
- co to znaczy wrobił : tzn. że podam to na przykładzie jej i luki Jacoba i MIBa, że gdy ona władała już wyspą to gdy zobaczyła swoją szanse żeby się od tego uwolnić (luke) to specjalnie zabrała tych dwoje małych dzieci żeby im potem wmówić że są specjalni żeby ich wrobić w zabicie jej i uwolnienie od tego piekła bo sama nie może i żeby ktoś automatycznie obowiązkowo przejął jej miejsce - jedynie nie wiemy kto wymyslił tą chorą wizje chronienia tej wyspy) ale żaden z kandydatów nie może wiedzieć o tym wcześniej bo by nie chciał przejąć stanowiska "ochrony wyspy bo to tak naprawde przekleństwo- ta niesmiertelność"
ps luką jest to że nie może się sama zabić a ta osoba musi chcieć sama z siebie ją zabić
pss no czy czegoś tu jeszcze brakuje w tej ukladance ? chyba nie, wyjaśnienie jest nawet ciekawe
psss ani MIB ani Jacob nie był lepszy ani gorszy ani ważniejszy, to był jedynie taki zabieg tworcow z tymi kolorami według mnie
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/12 15:28:09
Odcinek ciekawy. Chyba najbardziej podobał mi się motyw z tym światłem - wreszcie pokazano nam to magiczne miejsce na wyspie. Ciekawe, że tak trudno do niego trafić - MIB 30 lat próbował je znaleźć i nie dał rady. Dowiedzieliśmy się że to tak kobieta sprawiła, że MIB i Jacob nie mogli się nawzajem zabić. Ciekawe jakim cudem. Też pewnie jakaś magia wyspy. Karmiła bobasy tym światłem czy co?
z powstaniem dymu to póki co tylko taka teoria mi przychodzi do głowy. Każdy człowiek ma w sobie dwie strony. Skoro Jacob kiedys powiedział, że wyspa to korek który trzyma "piekło" w ryzach to wydaje mi się, że ten korek to właśnie ta światłość. Jeśli zgaśnie to zgaśnie wszędzie na świecie a "piekło" się rozprzestrzeni. Ciało ludzkie jesty tylko "pojemnikiem" Ciało MIB wpadło w to światło. To co było w nim dobre zostało jakby wsiąknięte przez to światło a to co było złe "wyplute" w postaci czarnego dymu. A ciało umarło po prostu. Choć fakt, że czarny dym powstał w ogóle mogło mieć coś wspólnego z tą zasadą, że chłopcy nie mogli się wzajemnie pozabijać. Światło musiało zrobić to co musiało ale panujące reguły musiały sprawić że MIB "powrócił" w takiej czy innej formie. Podobał mi się sposób w jaki twórcy rozwiązali kwestię języka. Pierwsze kilka linijek kobiety rozmawiały w innym języku (w łacinie?) a potem zrobiono tak, że całość odcinka była po angielsku (jednak widz powinien wiedzieć, że wszyscy w tym odcinku w zamyśle mówili właśnie w tamtym języku).

Rzeczy które póki co są dla mnie naiwne:
- Przez 30-parę lat ludzie z drugiej strony wyspy nie wiedzieli o istnieniu kobiety i dwójki chłopców. No chyba, że MIB gdy do nich się przyłączył powiedział, że na wyspie jest jeszcze kobieta i chłopiec ale chcą pozostać w odosobnieniu. Choć nie wiem czy z ludzką naturą coś takiego by przeszło. Pewnie od razu poszliby jej szukać.
- Jakim cudem kobieta wymordował całą wioskę i zawaliła studnię. Przeciez MIB nie był nieprzytomny 2 miesiące tylko najwyżej kilka godzin.
- Naiwna tez wydaje mi się idea tej gry, która MIB i Jacob ze sobą prowadzą. TZN. sama gra mi nie przeszkadza ale lepiej dla twórców byłoby aby ta gra miała jakieś poważne fundamenty i logiczne reguły a nie opierała się na honorze grających. Bo jakoś mi się nie chce wierzyć, że MIB nie może zabić kandydatów tylko dlatego, że Jacob wymyślił taką regułę.

No i zgadzam się jak najbardziej z przedmówcami, że kobieta sama była więźniem wyspy i dlatego podziękowała za zabicie jej. Po prostu po wielu latach udręki mogła wreszcie umrzeć. Ciekawe kto ją wrobił w ochronę wyspy.

Nie sądzę abyśmy się dużo dowiedzieli o mitologii wyspy. Myślę, że ten odcinek to wszystko na co możemy liczyć w tej kwestii. Owszem w finale zapewne dowiemy się po prostu czym jest to światło, a raczej do czego jest zdolne. Ale jeśli chodzi o inne rzeczy to wydaje mi się że to by było na tyle.
-
Gość: mikee, *.compnet.com.pl
2010/05/12 16:03:12
Kiedy (sezon/odcinek) Jack i Kate znalezli ciała?
-
Gość: fubar, *.ists.pl
2010/05/12 16:08:27
to był chyba tytuł odcinka Adam & Eve
-
2010/05/12 16:35:37
hmm ale komuś jednak udało się zamontować to koło, bo przecież Ben je przekręcił i wtedy pojawiło się Światło (nie wiem czy to było to samo Światło).
-
Gość: losted, 82.177.91.*
2010/05/12 16:35:39
Zrobiłem sobie replay wczorajszego odcinka i tak sobie myślę, że twórcy już na samym początku dali nam znać, że pojawienie się Claudii z bliźniakami na wyspie to jest najdalszy moment w historii wyspy, jaki nam pokażą. "Przyszła macocha" wymownie stwierdziła, że dostała się na wyspę w ten sam sposób, co Claudia i że każde następne pytanie rodzi kolejne pytanie, czyli nie ma sensu brnąć w ten temat, bo fani LOST są tak dociekliwi, że wszędzie wywęszą drugie dno i teorię.
-
Gość: beb, *.chello.pl
2010/05/12 16:56:32
To w takim razie kto zbudowal posag? Dlaczego kobieta ktora urodzi dziecko musi umrzec? I nadal nie wyjasnili czym jest dym. Wiadomo, ze Ezaw nie zyje to po co mu wydostawac sie z wyspy...
-
Gość: a2e, *.ssp.dialog.net.pl
2010/05/12 17:32:23
Tak mnie naszla mysl, byc moze juz ktos na nia wpadl, a na pewno sugerowal. Mianowicie, mozna postawic teze iz macocha Jacoba i drugiego (jak ktos napisal juz wczesniej) byla dymem, to wyjasnialoby w jaki sposob mogla sama zniszczyc cala wioske, pozabijac wszystkich i zasypac ta studnie. Prosila tez zeby Jacob nie wchodzil do swiatla, widocznie sama tam byla i wie co sie stalo kiedy tam byla, zostala dymem. Zwróćcie tez uwage, ze zostala zabita tym samym chyba sztyletem, co Sayid mial zabic "złego Locka".

Czarne i biale kolory, moze i wkurzajace, ale to jednak jest walka dobra ze zlem i znak Ying-Yang wlasnie te dwa kolory reprezentuje. Jacob bialy niby dobry, ale widzielismy do czego jest zdolny wiec ma w sobie tez zlo :) A MIB - czarny ;) Ma w sobie odrobine dobra... Zupelnie jak Ying-Yang :)
-
Gość: Koti, *.chello.pl
2010/05/12 18:04:57
@a2e: Po pierwsze: Yin-Yang. Po drugie, nie przedstawia walki, tylko koegzystencję, równowagę. Po trzecie, ten odcinek chyba wyraźnie pokazał, że rozdzielanie na "dobro" i "zło" w kontekście postaci Jacoba i jego brata jest całkowicie chybione.

A teraz coś o samym epizodzie. Zupełnie mnie skołował. Mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony w kilku momentach pokiwałem głową ze zrozumieniem. W innych otwierałem oczy szeroko ze zdziwienia, mrucząc "oni sobie jaja robią...?!". Może po kolei. Sama historia w miarę spójna, decyzje i emocje bohaterów zrozumiałe i przedstawione w dosyć klarowny sposób. Zwłaszcza determinacja, a potem rozpacz i frustracja MiBa przypadła mi do gustu. Aktor doskonale wywiązał się z tego zadania. Matka również OK. Jacob trochę bezbarwny.

Scenariusz natomiast zaczyna się sypać od momentu pokazania "światełka". Nie no, ja się pytam, co to jest? OK, niech tam sobie drzemie w głębinach wyspy jakaś PRAWDA OSTATECZNA, ale dlaczego pokazywać w ją w tak tandetny sposób?! Podobnie rzecz ma się z pojawieniem czarnego dymu. Wszystko to jest szyte bardzo grubymi nićmi, ponieważ najwyraźniej to właśnie implikuje dalsze działania obydwu braci. O ile MiB w tym epizodzie jest przekonujący w swoim dążeniu do opuszczenia wyspy, o tyle chęć odbycia wycieczki nie może być wytłumaczeniem jego późniejszych poczynań jako czarny dym! To samo z Jacobem: OK, wymyślił sobie grę, ale w gruncie rzeczy co z tego wynika? Skąd te zasady? Co to za idiotyczne czary jego macocha wyczyniała nad tajemniczym napojem? (lekcja eliksirów ze Snapem normalnie...) Można tu mnożyć pytania w nieskończoność. Nie, nie kupuję tego.

Teraz widać już czarno na białym co było głównym motorem scenariusza w serialu. Pojawia się Ethan i robi dużo złych rzeczy. Czemu? Bo Ben mu kazał. Czemu? Bo Richard mu to pewnie zasugerował. Czemu? Bo dostał takie wytyczne od Jacoba. Czemu? Bo Jacob ma bronić magicznego źródełka. Czemu? Bo tak powiedziała mu jego matka. A czemu? A tego to się już nie dowiemy. Każdy tu działa z czyjegoś polecenia, ale fundamentów tej góry lodowej po prostu... nie ma!

Nie wiem, może jakoś to jeszcze posklecają w finale, ale nikt mi nie wmówi, że fabuła była od początku Lost zaplanowana tylko dlatego, że wyjaśnia się kim jest "Adam i Ewa".
-
Gość: M, *.tvk.torun.pl
2010/05/12 18:46:35
Ja oglądając ten odcinek nawet nie pomyślałam, że to może się NIE wyjaśnić. Tzn zapewne nie dowiemy się kto był na samym początku na wyspie i kto to rozpoczął. Ale czym jest światło, dlaczego jest tam itd, to mam nadzieję zobaczyć w ostatnich odcinkach. No i w sumie cały LOST opierał się na tym, tak jak ktoś 'zwątpił" wyżej, na tym, że Jacob musi chronić wyspę. Ale ja chciałabym się też dowiedzieć, dlaczego robiąc to wybiera sobie określonych ludzi i śledzi ich całe życie. Jak sprawia, że stają się nieśmiertelni, jak w ogóle opuścił tą wyspę?? Jego brat nie mógł tego zrobić, a Jacobowi w końcu się udało. Dlaczego wokół całego tego chronienia wyspy są takie ceregiele i układy? Dlaczego Widmore tak walczy o tą wyspę. Jest jeszcze tyle zagadek i bardzo mało czasu na ich wyjaśnienie. Zaczynam się obawiać, że faktycznie to nie będzie nic wielkiego. Po prostu wprowadzili te wszystkie postacie od tak sobie. Chociaż może być tak, że to nie prawda :)
Gdzieś czytałam, może to tutaj w komentarzach? Że ten odcinek będzie bardzo symboliczny i wiele trzeba się będzie domyślać, a nawet obejrzeć go nie raz. Więc może faktycznie te wszystkie zagadki nie będą nam podane na tacy, ale trzeba się będzie domyśleć. Problem w tym, że każdy może domyśleć się inaczej i dla każdego sens tego serialu będzie inny. Oby nie...
-
Gość: Lostowiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/12 18:49:20
Niesamowity, magiczny odcinek. Sporo odpowiedzi, częściowo jednak niepełnych. Po "Across the sea", nawet mój brat z którym oglądam ten serial od sześciu lat zmienił zdanie i stwierdził, że scenarzyści jednak się w tym wszystkim nie pogubili ;)

Kiedy zobaczyliśmy "światło" po raz pierwszy, poczułem lekkie deja vu, tak jakbym właśnie odkrył coś czego się spodziewałem od dawna, a nawet widział to oczami wyobraźni.

Najlepsze sceny odcinka to ta właśnie wspomniana wyżej, zamiana MiB w dym oraz ostatnia, kiedy Jacob kładzie zwłoki matki i brata w jaskini i widzimy retrospekcje z 2004 roku. Rozbitkowie młodzi i piękni ;) Ale tak a propos Adama i Ewy to zgodnie z tym co mówił Jack szkielety miały 40-50 lat, a nie około 2 tysiące. Może coś je "zakonserwowało", albo zgodnie z mitologią wyspy, szkielety ludzi nieśmiertelnych znacznie wolniej się rozkładają? Choć może to być zwykła gafa produkcyjna...

Gdyby w sezonie 6 zamiast Terry'ego O'Quinn'a Faceta w Czerni grał Titus Welliver to od razu moje odczucia po każdym jego występie podskoczyłyby w górę. Nie zrozumcie mnie źle, Terry O'Quinn to aktor świetny, ale do roli Locke'a. Bardziej wiarygodny byłby prawdziwy MiB, choć wiem, że nie pasowałoby to do scenariusza.
-
Gość: priko, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/12 19:01:43
ten co mówił, że matka była dymem może mieć rację, pewnie wpadła do tego lub podobnego źródła i się nim stała, dlatego chroniła ludzi przed tym, bo wiedziała jakie to cierpienie, to by wyjaśniło jak sama zniszczyła całą wioskę- tak samo jak Flock świątynię...
-
Gość: robo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/12 19:06:28
dlatego tak wyjaśnili ciała w jaskini, bo twórcy Losta, chcą teraz pokazać, że zamierzali już to wszystko od początku, aha, wierzymy...
-
Gość: jay, 89.191.147.*
2010/05/12 19:10:32
Jak matka może mogła być dymem? Przecież można ją było zabić , tak jak i Jacoba. MIB nie można było zabić, chociaż Sayid próbował (zresztą tym samym sztyletem).

Dlaczego MIB nie może się z wyspy wydostać? Bo jest tym światłem (jego czątką) i jak wiemy trzeba światło chronic i nie można go wypuścić z wyspy. Jeśli ktoś ma wątpliwości, to przypominam, że Lock o dymie mówił, że widział święto i było piękne. Tak samo swiatło było określone w tym odcinku. Więc jeśli po smierci Jacoba nikt już nie obejmie jego "stanowsika", czyli wszyscy kandydaci zginą , MIB będzie mógł odejść.

Ich matka uważała chyba, ze z dorosłych ludzi nikt nie może ochronić wyspy, gdyż już jest zepsuty. Dlatego sama postanowiła wychować kandydatów. Więc w grze Jacoba i MIB może chodził o to, czy człowiek może na tyle dobry aby został następcą Jacoba. Właśnie po to mogli być wybierani kandydaci i ściągani na wyspę.

Wiemy, że pomysł z kołem zadziałał. Więc gdyby nie matka, MIB na pewno wydostałby się z wyspy. Ale jeśli by mu na to pozwoliła, musiałaby siedzieć na tej wyspie dłużej. Ta jej intryg jest bardzo podobna do tego, co ciągle robili Jacob i MIB.

Cały czas zastanawiałem sie o to co tam robi Wildmore. Cały czas miałem wrażenie, że załatwia tam swoje własne interesy. Matka mówiła o ludziach, którzy będą chcieli zabrać światło i że nie można na to pozwolić. Wcześniej został wygnany z wyspy - czy właśnie to Jacob wygnał go, gdyż już wtedy chciał wykorzystać światło. Teraz wygląda na to, że znalazł swoją "furtkę" i po śmierci Jacoba wrócił na wyspę.

Mimo, że w poprzednim odcinku było dobitnie pokazane, że MIB jest tym złym, teraz widać, że sobie z nas tylko zakpiono. Obydwoje chcą tylko realizować swoje cele, a ludzie są tylko narzędziami.
-
2010/05/12 19:20:44
Jeden z najsłabszych odcinków w tym sezonie (jak i nie w całym serialu). Pojawiło się w nim 10 razy więcej pytań niż odpowiedzi. Zawiodłem się całkowicie. Byłem przekonany, że w tym odcinku ujrzymy tętniące życiem starożytne miasta. Że zostanie nam pokazana ta cywilizacja, która pozostawiła na wyspie te wszystkie ruiny (razem z posągiem). A tu nici. Widocznie twórcy nie mieli funduszy na to. Przez to chyba już nigdy nie zostanie wyjaśnione, kto to wszystko zbudował.

Powód konfliktu Jacoba i MiBa okazał się cholernie błahy. Do tego nie wyjaśniło się w jaki sposób MiB stał się Dymem i jaka technologia umożliwiła mu tą przemianę. Nie wyjaśniło się też, co sprawiło, że bracia stali się nieśmiertelni i że nie mogli się zabić. Jedynie durna odpowiedź: "matka tak sprawiła". Ale kim była matka? Człowiekiem? Jakimś bogiem? A może przybyszem z innego systemu gwiezdnego?

I czym jest to światło? Dlaczego jest tak ważne? Swoją drogą, to światło było pokazane chyba w drugim sezonie, kiedy to Locke ujrzał je w dżungli.

No i kto zbudował to koło, skoro matka zniszczyła je na wczesnym etapie budowy. W ogóle to w jaki sposób kręcenie kołem miałoby spowodować przeniesienie wyspy i wyrzucenie kogoś do świata zewnętrznego i do tego o kilka lat w przód?

Nie podobało się też to, że po kilku pierwszych zdaniach nagle język zmienił się na angielski. Dlaczego nie mógł pozostać oryginalny?

Bardzo się zawiodłem na tym odcinku. Teraz już jestem pewien, że nie wyjaśnią nam za wiele. A te setki pytań z poprzednich sezonów bez odpowiedzi, takimi pozostanie :/ Szkoda...
-
2010/05/12 19:47:22
Witam, odcinek dla mnie... średni, bardzo średni. Po raz kolejny obiecywano nam złote góry, a dostaliśmy co najwyżej pare nędznych kamyczków. Po kolei:
- O tym, że MiB i Jacob są braćmi wspominałem już od jakiegoś czasu. Chyba nikogo ten fakt nie zaskoczył?
- Cały czas nie znamy imienia MiB, czy jest to Ezaw, czy też kto inny, nie wiem, ale twórcy specjalnie chyba go nie podają, żeby właśnie w finale nam przedstawić MiBa. A może juz do konca pozostanie on bezimienny.
- "Matka" chlopakow ewidentnie nawiedzona. Zgodze sie tutaj z paroma osobami,co pisaly wyzej ze prawdopodobnie byla ona dymem, bo nie rozwalilaby studni i wioski ludzi sama. Nie mogla sie tez doczekac momentu, az ktos ja zastapi. Dlatego tez Jacob dal sie zabic Benowi,bo juz mial dosc ochrony wyspy, gdy wiedzial, ze jest paru kandydatow na jego miejsce.
- Zostalo nam po czesci wyjasnione, ze to MiB ze swoimi ludzmi majstrowal przy kole, ale kto ostatecznie je zamontowal i czemu ono mialo sluzyc nie wiemy dalej.
UWAGA SPOILER!!!
Ta jaskinie ze swiatelkiem zobaczymy jeszcze w finale, Jack, Desmond, Ben, Locke i chyba Hugo maja tam isc.
KONIEC SPOILERA!!!

- Tworcy ewidentnie pokazali nam,ze nie ma strony ciemnej i jasnej w serialu. Jacob i MiB sa szarzy. Kazdy z nich jest po czesci dobry, po czesci zly.
- Ja rowniez nie kupuje tego, ze tworcy od poczatku wiedzieli jak sie serial potoczy. Dla mnie jest to jeden wielki bullshit! Adamem i Ewa w jaskinii mogl byc kazdy, kamyczki mogly symbolizowac cokolwiek! A sam fakt, ze szkielety MiB i jego matki wytrzymaly prawie 2 tys lat stawia na tworcach krzyzyk!!
- Jestem okropnie zawiedziony tym sezonem i zaczynam zalowac,ze tworcy tego nie skonczyli w 5 sezonie. Jakby wywalili pare zbednych odcinkow wcisneli pare wyjasniajacych,to by zamkneli te historie moze bardziej sensownie. A teraz tworcy sie pogubili, na mase waznych pytan nie otrzymamy pytan nigdy, a na reszte z nich dostaniemy odpowiedzi w stylu "na odwal sie". Pozdro
-
2010/05/12 19:50:20
Zgadzam sie w 100% z tetlianem! Tez mnie to rozwalilo,ze po 2 minutach dialogu kobiety sie zorientowaly,ze po co maja gadac po lacinie, skoro umieja gadac po angielsku? Wszystko fajnie, ale jesli w 23 r n.e. istnial juz jezyk angielski, to mowcie mi Han Solo. ;/
-
Gość: niunia, *.mielec.mm.pl
2010/05/12 20:01:12
jejku rzucacie się o język łaciński czemu nie w całym odcinku? czemu? bo ta przybrana matka nauczyła ich mówić po angielsku i nie ma co się spierać:)
@up to znaczy, że pierwszy sezon lostów był bardzo słaby bo tam tylko pojawiały się pytania? odcinek niezły ciągle mnie wkurza, że ten czarny musi być postrzegany jako ten zły a kubuś jest dobry... to kubuś raczej jest tym naiwniakiem co dążył do zdobycia podziwu matki a ta i tak miała go gdzieś dopóki nie odszedł brat... szkoda, że nie dali mu imienia bo Ezaw już mi tu nie pasuje. Zresztą Kuba ma nie jedno życie na sumieniu i nawet jak był mały to już miał coś z sobą, że tylko z pięściami leciał na drugiego. Liczę, że w finale jeszcze coś się pojawi z czasów pomiędzy przemianą MiBa a katastrofą lotniczną w 2004
-
Gość: hmmmm, 155.158.55.*
2010/05/12 20:15:04
Ja tu czekałem, że Braxi powie coś fajnego na temat odcinka, coś wywnioskuje, a tutaj pojechał sezon :P Han solo tak :) Tak na marginesie mi się odcinek podobał
-
Gość: ktosf, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/12 20:35:26
a skad wiadomo ze to wlasnie rok 23r.ne.?
-
Gość: radoslaw, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/05/12 21:04:22
będąc szczerym, oceniam ten odcinek na 1, byc moze z lekkim naciagnieciem na 2. Totalna porażka twórców. Kompletnie mi się nie podobał ten odcinek, był tak denny, że co chwile go przewijałem. Bardzo prosta fabuła, gdy Jacob, jego czarny brat i matka szli do tego swiatelka to poczulem się jakbym ogladal jakiś film fantastyczny, taki co leci w niedziele rano dla caljej rodziny na polsacie. Bez sensowne to swiatlo. Nagle Jacob stal sie strozem ŚWIATŁA. kurde w ogole jak to brzmi??? Stroz swiatla? to tak jakby np drzew w lesie pilnowal, albo tego by slonce nie zaszlo za horyzont. brak mi słow naprawde i nie wiem czy jest to spowodowane. Brakiem pomysłow tworcow? brakiej funduszy na wieksze efekty? czy po prostu odbebnienie na odwal, tylko po to by fani w koncu siedzieli cicho? nic szczegolnego nie wniosl ten odcinek i jezeli bedzie taki final, to bedzie to najgorszy sezon zagubionych od lat.
-
Gość: losted, 82.177.91.*
2010/05/12 21:20:06
Wg mnie LOST powinien zakończyć się wraz z końcem IV sezonu. Wtedy jeszcze rozwiązania zagadek, choć było ich bardzo mało, to jednak były w stylu LOST, a teraz... jedna wielka żenada:
- ale dlaczego? - bo aj em spesial
- Ty jesteś dymem? - tak, to ja
- a te szepty? - to dusze
- szkielety... można było pod nie podpiąć taką historię, że wszyscy by usiedli, ale nie, twórcy LOST poszli po najmniejszej linii oporu wg mnie

Mam wrażenie, że twórcy to, co dzieje się na wyspie zaczynają bagatelizować. Mają gdzieś drogę, przez którą nas przeprowadzili tylko po to, by nas w finale uraczyć jakimś filozoficznym bełkotem. Cała magia LOST przeniosła się do LAXów, bo tam wszyscy oczekuję czegoś magicznego, dzięki czemu jesteśmy z tym serialem tak długo, a na wyspie... tylko łażą i gadają bez sensu.

Wszyscy liczyli na mocny finał, a po mocnym finale nie potrzeba by było niczego komentować. Rozumiem, że stacja ABC przed finałem wyemituje przypomnienie, ale żeby widzom tłumaczyć, co zobaczyli w finale. Twórcy LOST wymyślili coś, z czego chyba nie są dumni. Moje obawy odnośnie finału są coraz większe.
-
Gość: Lostowiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/12 21:37:28
@braxi może czas rzucić spoilery w daleki kąt? Ja już od jakiegoś czasu unikam jakichkolwiek informacji psujących odcinek, ostatnio przestałem też oglądać sneak-peeki. To, że MiB i Jacob są braćmi przez chwilę podejrzewałem, ale nigdy nie byłem pewien, tak samo nic nie wiedziałem o tożsamości Adama i Ewy. Naprawdę lepiej sobie odpuścić spoilery i cieszyć się każdą godziną Lost, szczególnie że to już sam koniec
-
Gość: Lostowiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/12 21:42:27
Przepraszam za post pod postem, ale chciałem jeszcze wam wyjaśnić sprawę rozmów w języku angielskim. Pokazali na początku, że wszyscy rozmawiają po łacinie, więc skoro widz już to zrozumiał to dalej mogli dać zwykły angielski, czemu mieliby męczyć widza amerykańskiego nieustannym czytaniem napisów? Trzeba tutaj zrozumieć prawa jakimi rządzi się telewizja
-
2010/05/12 22:10:56
Ja bym rozwiązał problem Adama i Ewy zupełnie inaczej. Dla mnie bardzo ciekawym rozwiązaniem byłoby, gdyby były to trupy Jacka i Kate. To by było genialne, gdyby Jack i Kate patrzyli na swoje własne ciała. Bo doktorek cofając się w czasie np utknąłby właśnie w początkowych latach naszej ery, a może później, tam zrobiłby coś co doprowadziłoby do powstania Laxów, a że by się poswiecil, to jego cialo i Kate lezaloby w jaskinii. To by bylo lepsze rozwiazanie. Liczylem na to, ze pokaza nam starozytna cywilizacje na wyspie, wyjasnia kto zbudowal posag, swiatynie, itp. Takie wytlumaczenie, jakie nam podaja tworcy to sa naprawde na "odwal sie".
@Lostowiec
O tym, że Jacob i MiB są braćmi zacząłem myslec mniej wiecej w ost. odcinku zeszlego sezonu, gdy zobaczylismy ich gadajacych na plazy. Spoiler o tym,ze sa bracmi pojawil sie jakies kilka miesiecy temu. Nie czytam tylu spoilerow,co Ci sie wydaje, a skad wiem,ze to wiek 23 n.e.? Na darlton.pl byl oficjalny podcast tworcow w ktorym to powiedzieli w jakim czasie sie bedzie rozgrywac akcja w tym odcinku.
I tak sie ciesze,ze nie wmieszali w to wszystko kosmitow. Jednak zastanawiam sie, czy nie lepiej by bylo, gdyby okazalo sie,ze wyspa jest swego rodzaju czyścem. Oczywiscie, ze nie jest, bo ta teoria legla w gruzach w 3 sezonie,ale patrzac na to w jakim kierunku Lost zmierza, to obawiam sie,ze zakonczenie calego serialu bedzie daremne. Pozdrawiam
-
2010/05/12 22:16:47
www.darlton.pl/lost/newsy/1214-lost-parodia-jimmyego-kimmela
Idealny komentarz Jimmyego Kimmela do dzisiejszego odcinka;) Obejrzyjcie do konca bo warto;]
-
Gość: Sylar, *.adsl.inetia.pl
2010/05/12 22:51:33
Śmiać mi się chce jak czytam takie wypowiedzi usera - braxi. ;) Człowieku zacznij oglądać, ze zrozumieniem. Wszystko prawie jest wyjaśnione, dziś w odcinku doszło tylko czym jest t e światło oraz kim ta matka ich była. Nic więcej.

Po drugie ta matka nie może byc dymem bo ją zabił człowiek (Brat Jacoba). A wiadomo, jak była scena gdy Sayid chciał go zabić to on sobie nóż wyciągnął z brzucha :).

Czytajcie, ze zrozumieniem to wszystko zrozumiecie. Serial jest wybitny i wszystko się uklada w całość. Pewnie niektóre tajemnice zostaną nie wyjaśnione I DOBRZE! Lepiej tak niż mieliby na silę wymyślać nie stworzone rzeczy.
-
Gość: hmmmm, *.ds7-k.us.edu.pl
2010/05/12 22:55:29
Nie no Braxi filmik wymiata :). Wiecie, że gościu ma 2000 lat i nie ma imienia :P
-
Gość: Sylar, *.adsl.inetia.pl
2010/05/12 23:02:04
Dymek? Ma imie - "Esau". Gdybyście oglądali dokładnie to byście już dawno odkryli ;)
-
2010/05/12 23:24:44
a pamietacie finał 5 sezonu bo teraz jest na to dobry moment a chodzi mi konkretnie o słowa Jacoba że nadchodzą. Czy to się wyjaśniło nam ? czy nadal nie wiemy kto miał nadejść czy chodziło mu o np Widmora i jego ekipe czy może gości z Laxów (!- sorry jeżeli to zbyt wybujane) albo jeszcze coś innego ?
ps. bo np rozumiemy już sens słów Widmora o jaką mu chodziło wojnę.
-
Gość: Lostowiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/12 23:30:37
@motorek wydaje mi się, że Jacob mówił o kandydatach. Bo kto inny mógłby tak rozzłościć Faceta w Czerni?
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/13 00:36:02
Ojejej widzę, że muszę bronić twórców :) Wiecie, nigdy nie dogodzi się każdemu, a widzę, że niektórzy to mieli strasznie wygórowane oczekiwania od serialu i w dodatku mają pretensje o coś co sami sobie wymyślili aby się znalazło w serialu. A teraz "płaczą", że jednak tego nie ma.
Mnie np. nigdy nie interesowało podróżowanie rozbitków do czasów zamierzchłych - uważam, że to byłby dopiero niedzielny film familijny a nie lost. cieszę się, że wątki hieroglifów, posągu i jakieś nawiązania do Egiptu nie rozwinęły się w jakąś historię zamierzchłej cywilizacji. Za bardzo by mi to śmierdziało jakimiś tandetnymi "gwiezdnymi wrotami" albo xeną wojownicza księżniczką. Także dziękuję twórcom za kameralną opowieść o braciach bliźniakach a nie egipskiej cywilizacji. Zresztą widzieliśmy próbkę tych klimatów w LOST (świątynia) i wyglądało to fatalnie. A z kolei przerobić to na efekty w pełni filmowe jak dla mnie nie byłoby to już w ogóle "LOSTOWE". Myślę że zawiedli się głównie Ci, którzy wszystko chcieli brać na rozum. Zresztą po tym wszystkim co mamy w LOST już od początku serialu aż śmiać mi się chce że były osoby, które podchodziły do serialu śmiertelnie naukowo. Wdając się w dyskusje o liczbach atomów itd. W ogóle ci którzy chcą znaleźć początek LOST chyba powinni się cofnąć do słów: "I Bóg stworzył Ziemię". Dziwi mnie też dezaprobata idei ŚWIATŁA. Czy wy w ogóle oglądacie serial. Światło było nam pokazane wielokrotnie w różnych sezonach (od pierwszego począwszy). Locke widział je w pierwszym sezonie. Widzieliśmy je gdy Ben i Locke kręcili kołem - sączyło się, błyskało, kondensowało... Każdy skok w czasie był poprzedzony błyskiem tego światła. Więc skąd zdziwienie że istnieje źródło światła.
Owszem MIB i Jacob jako ludzie nie są ani źli ani dobrzy. Ale podział na dobro i zło jak najbardziej istnieje i kto tego nie widzi po tym odcinku to chyba powinien obejrzeć go jeszcze raz. Jak ta kobieta może być czarnym dymem skoro MIB ją zabił? Ludzie nie osłabiajcie mnie. MIB po przemianie w smoke monstera jest jak najbardziej zły.
@Tetlian - odcinek nie mógł być cały w łacinie bo Amerykanie nie lubią czytać napisów. Nie ma co ukrywać, że czytając napisy traci się wiele akcji i detali. @motorek - "nadchodzą" kandydaci z lat 70-tych Kobieta wytłumaczyła czym jest światło - śmiercią, życiem i odrodzeniem. Chcę się podzielić z wami jedną myślą odnośnie kobiety i jej relacji z chłopcami. Przy porodzie kobieta myślała, że Jacob jest jej jedyną nadzieją - jedynym kandydatem na zastępstwo. Po chwili nadzieja powiększyła się o drugiego chłopca. Jacob czuł się mniej kochany - dlaczego? Bo kobieta skupiła uwagę na MIB. Od najmłodszych lat wyczuła że jest o wiele bardziej przebiegły od Jacoba. Szykowała go na zastępcę jednak nie dlatego, że go bardziej kochała - rzekłbym że było odwrotnie. Wiedziała, że bycie obrońcą wyspy to przekleństwo. Chciała być może aby Jacob mógł kiedyś opuścić wyspę i żeby ten silniejszy, bardziej przebiegły i zdolny do manipulacji MIB został obrońcą i miał większe szanse na zwerbowanie kolejnej zmiany. Później zrozumiała swój błąd i okazało się, że to dobry Jacob powinien zostać obrońcą światła. Ich relacja to klasyczny przykład z życia - matka "zaniedbująca" to dobre dziecko po to żeby zająć się wychowaniem tego "niegrzecznego". W LOST dochodzi tylko motyw - wrobienia tego złego w obronę wyspy. To tylko teoria - mogę się mylić. I jeszcze taka myśl mnie naszła. Rozumiem, że wmawiając chłopcom, że nic poza wyspą nie istnieje chciała mieć pewność że zostaną na niej. Opuścić wyspę chyba zawsze było można. Tak inteligentna kobieta nawet drogą dedukcji mogła sobie to wytłumaczyć - skoro bez przerwy się ktoś na wyspie rozbija to znaczy, że musi być też z niej wyjście. Acha i widzieliśmy że Jacob opuszczał sobie wyspę a więc jest szczęściarzem w porównaniu do MIB. Jacob to był słuszny wybór na obrońce. Pomimo że poznał świat zewnętrzny jest skupiony na ochronie światła. Bo przecież jak światło na wyspie zgaśnie - to zgaśnie wszędzie indziej.
-
Gość: differ, *.static.telsat.wroc.pl
2010/05/13 01:09:37
Jeśli dobrze rozumiem, to MiB po przemianie w dym już nie jest tą samą osobą, czyli późniejsze sprowadzanie "wybrańców" i ta cała rywalizacja Jacoba toczy się z kimś, kto nie jest jego bratem. Dobrze myślę?

Poza tym - wcześniejsze pojawianie się osób zmarłych było tłumaczone tym, że dym mógł przybierać różne formy. Kto więc przybrał postać matki chłopców? Jeśli ich macocha nie była dymem (a wydaje mi się to niemożliwe) to kto? Również kto zasypał studnię i zabił ludzi z obozu?
-
2010/05/13 08:10:57
@medium
Skoro ich matka nie była dymem to w jaki sposób zawaliła studnię i rozwalila cala wioske ludzi?Mowisz,ze dymu nie da sie zabic, otoz da sie. Mozna to zrobic sztyletem, tylko zanim dymek do Ciebie przemówi... Tłumaczyl to przeciez Dogen, nie pamietasz?
@differ
Matka chlopakow byla poprostu duchem. Tak jak zona Richarda, ktora ukazala sie Hurleyowi.
@Sylar
Wszystko jest wyjasnione? To powiedz mi, kto zbudowal posag i kiedy oraz swiatynie? Skad MiB wiedzial o kole. Dlaczego MiB i Jacob nie moga sie zabic nawzajem? Czym jest ten sok z gumijagód, który podała matka Jacobowi? To sa mniej lub bardziej istotne pytanie, ktore tylko w tym odcinku mi przyszly do glowy. Tak jak pisal tetlian kazdy kolejny odcinek przynosi moze 2-3 odpowiedzi i 10-15 nowych pytan. To jest bledne kolo, tworcy nigdy sie z tego nie wyplataja.
Aha, nie wiem, czy ogladamy ten sam serial, ale w loscie poki co ani razu nie pojawilo sie imie "Ezau". Takze nie wiem, kto tu nie oglada uwaznie...
-
Gość: Spojlerowiec, *.in-addr.btopenworld.com
2010/05/13 08:13:55
Zauważyłem pewien detal, o którym chyba nie było jeszcze mowy.
Z chwilą kiedy MiB daje sztylet Richardowi, mówi żeby zrobił to tak szybko, żeby Jacob nie zdążył nic powiedzieć, tak samo Dogen mówi Sayidowi.
Zauważyliście, że MiB dźgnął matkę z zaskoczenia, a z jej ust nie padło żadne słowo?
-
Gość: M, *.tvk.torun.pl
2010/05/13 09:08:42
Zgadzam się z tymi, którzy piszą o tym, że dym można zabić, ale zanim on przemówi. Ale teraz zastanawia mnie inna rzecz. Czyli wychodzi na to, że nie ma znaczenia czy człowiek jest dobry czy zły - może chronić światło? Bo zakładając, że dym jest po ciemnej stronie mocy jaki miałby interes chronienia wyspy? Bo teraz MiB doprowadził do zabicia Jacoba i ma zupełnie gdzieś co się stanie z tym całym światłem, tylko chce się wydostać. Więc może jednak matka nie była dymem..? Chyba, że była nim, a w chronieniu wyspy miała jakiś inny cel, np miała to zaplanowane wszystko, żeby po prostu ktoś ją zabił? Nie wiem czy za bardzo nie namieszałam.

A co do starożytnych cywilizacji ja również jestem wdzięczna, że czegoś takiego nie było!! To by była dla mnie przesada i zero autentyczności. Ta wersja mi się podoba. Też ciekawa jestem kto pobudował to wszystko co było na wyspie. Ale może być do tego bardzo prosta odpowiedź, której nie trzeba będzie pokazywać. Po prostu Jacob sprowadzał przez wiele wiele lat najróżniejszych ludzi, ewentualnych kandydatów i oni to wszystko stworzyli dla różnych celów. Może mieli jakieś pomysły, żeby się wydostać z wyspy, tak jak pierwsi rozbitkowie wraz z bratem (MiBem) zbudowali koło.
-
Gość: I, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/05/13 10:22:53
Witam. O dawna czytam Wasze komentarze, jednak nigdy nie brałam udziału w dyskusji. Jednak teraz muszę zapytać o jedna kwestię. Do tej pory udawało mi się ogarniać wszystko jako tako. Po obejrzeniu ostatniego odcinka, lekko zgłupiałam. W ostatnim odcinku 5 serii, kiedy po raz pierwszy widzimy obu braci rozmawiających ze sobą na plaży ... nie potrafię tej sceny umieścić w odpowiednim czasie. Tamta scena wskazywała na to, że Jacob jest już strażnikiem, a MiB pała do niego niezbyt miłymi uczuciami oraz chęcią mordu. We wczorajszym odcinku MiB zginął wkrótce po śmierci swojej "matki", wkrótce po tym jak Jacob został nowym strażnikiem, a sami bracia nie byli ze sobą jeszcze specjalnie skłóceni. Czy ktoś mi wyjaśni tą rozbieżność?
-
Gość: Lostowiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/13 11:11:33
Wy chyba szukacie dziury w całym. Po co mamy dostać odpowiedź "na tacy" skoro zostaliśmy na nią nakierowani, czyli bez problemu możemy się jej domyślić? Pytacie się jakim cudem Matka mogła rozwalić całą wioskę i zakopać studnię. Odpowiedź jest zasugerowana, otóż była ona nieśmiertelną obrończynią wyspy, więc na pewno miała jakieś specjalne "możliwości". Mogła chociażby zmanipulować tych ludzi, tak jak wielokrotnie robił później Jacob, każąc im się wynieść daleko stąd i potem ich zabić.

Ja osobiście całe to światło kupuję w 100%. Wszystko się zgadza: przeskoki w czasie, elektromagnetyzm, zdolności lecznicze wyspy. A najbardziej mi się podobało, że człowiek rzucony w dobre światło wychodzi jako zły, czarny dym.

Oczywiście mamy jeszcze parę pytań, np. dlaczego kobiety nie mogą rodzić na wyspie? co z tą Tawaret?, ale Across the sea dał chyba najważniejsze odpowiedzi przed samym finałem
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/13 11:26:28
@ I,eko - Ta scena dzieje się już po tych wszystkich wydarzeniach. Dym potrafi przyjąć każdą postać jeśli kiedykolwiek ją "zczytał" z oryginału. Tam na plaży MIB to też dym, który się zmanifestował w formie brata Jacoba.

@braxi - Ja na razie się trzymam tego, że kobieta nie była żadnym dymem. Fakt - nie wiem jak zawaliła studnię - może Jacob jej pomógł (może mieli jakiś proch do wysadzenia). Natomiast fakt, że wioska została spalona ewidentnie świadczy o działalności ludzkiej a nie nadnaturalnej. Moja logiczna wersja jest taka, że kobieta zaskoczyła ich we śnie. Odcięła wioskę ogniem dookoła i ludzie się spalili,niektórzy pewnie we śnie, nawet nie zdążyli się obudzić.
Natomiast absolutnie nie kupuję tego, że dym da się zabić sztyletem. Przecież Locke wyjaśnił, że Dogen ściemniał. To hasło z tym, że trzeba kogoś dźgnąć zanim przemówi jest banalnie proste. Jeśli ktoś zaczyna mówić osoba, która ma zamiar dżgnąć zaczyna mieć wątpliwości i może zostać odwiedziona od tego zamiaru. Patent Dogena był taki. On sam nie mógł zabić Sayida bo to wbrew regułom o ochronie kandydatów. Miał nadzieję, że dymek go zabije jeśli zobaczy że taka licha istota jak Sayid przymierza się na niego z nożem.
Tak samo Locke gdy nasłał Ricardusa na Jacoba - miał go dźgnąć zanim ten się odezwie. Ten sam patent. MIB nie mógł zabić swojego brata więc nasłał na niego zabójce. Dobrze wiemy, że gdy Jacob zaczął mówić zwerbował Ricardusa na swoją stronę. Ot i cała filozofia za tym dźganiem zanim ktoś się odezwie - nic więcej się za tym nie kryje prócz manipulacji.

Owszem wierzę, że dym da się zabić ale sądzę, że ma to coś wspólnego z tym źródłem światła.

I jeszcze jeśli chodzi o dym to raczej trzeba go traktować jako MIB a nie jako stwora który go imituje. No bo gdyby to była tylko imitacja to reguły gry by takiej istoty nie obowiązywały. A on wciąż nie mógł zabić Jacoba,

Zresztą co do tego też przyszła mi do głowy jedna myśl. Może to też żadna magia a manipulacja. Co jeśli kobieta zasiała w głowach chłopców tą właśnie myśl. I oni się jej trzymają i nigdy nie wypróbowali czy jest prawdziwa. To trochę naiwne ale nie niemożliwe.
-
Gość: Dźg!!, 217.98.235.*
2010/05/13 12:46:12
W odcinku Ab Aterno Jacob podaje Richardowi wino, to samo które jego matka dała mu w tym odcinku. Myślę, że to jest właśnie przyczyną długowieczności, a nie sam dotyk Jacoba.
-
Gość: Jay, 89.191.147.*
2010/05/13 13:45:50
Co w z tym, że nie można pozwolić przemówić przed zabiciem, że to jakiś rytułał. Tu chodzi tylko o to, że oni potrafią być przekonywujący. Jacob przemówił i udało mu się przekonać Richarda. Natomist Ben tez przemówił a Ben i tak go zabił. Więc sami widzicie, że to nie działa.
-
Gość: fubar, *.ists.pl
2010/05/13 13:51:06
Co w takim razie z Desmondem? Czy ta energia, którą przepuszcza przez niego Widmore to jest to samo światło w jakiś sposób agregowane, które było w jaskini. Kod który wpisywali rozbitkowie pozwalał na ujarzmienie tej samej energii? Ok, pozwala ona na teleportację, przemieszczanie się w czasie, uzdrawianie chorób, właściwie ma nieskończone możlwiości itd. Załóżmy, że Widmore i Ben wiedzieli o tym od Alperta, który posiadł tą wiedzę od Jackoba. Teraz i jeden i drugi chcieli wykorzystać ją do swoich celów.

Skoro najpierw Widmore i Linus stali po jednej stronie to czemu Dym kolaborował z Benem?!? Załóżmy, że Ben miał pierwszy kontakt ze światłem w świątyni, która w zamian za życie zabrała mu jego dobrą część natury. To z kolei postawiło go po stronie MiBa. To jednak oznacza, że Ben z jednej strony korzystał z pomocy MiB, a z drugiej służył Jacob'owi. Z tego co widać w tym sezonie MiB od zawsze jest kontrze do Widmore'a i całej jego ekipy. Wykańczał ich zarówno w Dharmie jak i w posągu na plaży. Największy problem jaki teraz mam to postrzeganie całego serialu jako bardzo spójnej całości, ponieważ część wątków które kiedyś były eksponowane teraz zostają traktowane po macoszemu.
-
Gość: Imponderablehippie, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/13 14:09:02
Również zastanawia mnie ta niemożność w zabiciu się nawzajem braci :P Czy była pokazana kiedykolwiek w serialu scena, która na prawdę świadczyłaby o tym, że nie mogą się zabić? Może oni rzeczywiście po prostu uwierzyli matce i nawet nie próbowali.
Choć z drugiej strony sytuacja w samym Across the sea. Co w zasadzie Jacob zrobił wrzucając braciszka do jaskini? Jakby nie było zabił na pewno jego ciało, które później tkwiło razem z ciałem macochy jako Adam z Ewą. A co się stało dymem...? Dusza, samo pragnienie wydostania się z wyspy..? Powiem szczerze, że nie do końca to rozumiem. Wiemy, że dymek ciała nie potrzebował by się w kogoś wcielić, bo i Locke tkwił w skrzynce i brat Jacoba obok macochy. Jacob pewnie był przekonany, że go zabił skoro normalnie za nim płakał i go żegnał.

Była mowa, że w świetle (mnie się w sumie nie do końca też podoba ta kwestia, no ale to nie ja przecież ten serial pisze ^^ Gdybym pisała go ja to Kate i doktorek zginęliby koło 3 sezonu już, więc w sumie tak do tego też nie można podchodzić ) jest życie, śmierć i odrodzenie. Moim zdaniem Jacob tak sprał brata, który doznał mocnych urazów głowy, że go zabił (co by przeczyło przekonaniom macochy, że się zabić nie mogą), jego ciało wpłynęło w światło i doznał odrodzenia, tyle, że w innej postaci - dymu. I stał się kimś zupełnie nowym jedynie z pierwiastkami swojego dawnego życia.

Co przywodzi mi na myśl od razu Sayida i jego odrodzenie, z tym że wiemy że Sayid na koniec się nawrócił, więc kto wie co na koniec stanie się z dymkiem. Tylko, ze zaś Sayid nie został pozbawiony swojego ciała, więc zostali poddani przemianie zupełnie innej zapewne. Zbytnio to kurde jest jednak wszystko poplątane XD Może i mieli twórcy jakiś pierwotny plan, którym się kierowali, rzeczy do których dążyli, ale myślę, że i tak większość wątków wyszła tak spontanicznie, że teraz trudno to wszystko wyjaśnić w sposób oczywisty, do którego nie zrodzą się kolejne pytania. Nie ma szans normalnie zamknąć serii, ale.. w pewnym sensie to ma urok. Będę myślała przez to o tym serialu dłużej, niż gdybyśmy dostali wszystko jak na tacy.
-
Gość: Imponderablehippie, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/13 14:12:47
Również nie sądzę by macocha była dymem. No bo tak naprawdę nie ma nic chyba, co by to w ogóle sugerowało. Nawet do Jacoba mówiła, że są tacy sami. Była śmiertelna, przybrany syn ją zabił (świadomie pomijam kwestię tego, że się nie odezwała. Również uważam, że to nie miało wielkiego znaczenia, jak tylko takiego, że rozmowa budziła w potencjalnym zabójcy wątpliwości i tyle). A co do wioski. Może to nawet nie ona ją spaliła... Chociaż to by rodziło następne pytanie, więc pewnie ona XD Ale i tak myślę, że jak najbardziej ludzkimi sposobami. Pamiętajmy, że być może żyła na tej wyspie czas długi, co trochę mogło nie tylko zryć jej psychikę ale i na pewno stwardniała i na pewno umiała sobie dobrze sama radzić. Nie miała oporów by zabić kobietę, która dopiero co urodziła dwójkę dzieci.

Koło mógł zbudować dymek i tak i tak, nawet po odrodzeniu/przemianie jako właśnie dym miał więcej siły by to zrobić ^^ Nie pamiętam już skąd o nim wiedział Ben, może koło zostało zbudowane przez DHARMĘ...? W końcu to byli badacze, łaknęli odkryć niezwykłych właściwości jak i ludzie z którymi przebywał brat Jacoba przez większość życia. Nie do końca pamiętam już teraz ich historię, może bachnęłam gafę.

Zastanawia mnie też kwestia, co tak na prawdę przeszkadza dymkowi w opuszczeniu wyspy, takiego.. mechanicznego. No bo nie wierzę, że nie opuszcza jej tylko dlatego, że Jacob wymyślił sobie grę, w której jest to zasadą, i dymek jej się uporczywie honorowo trzyma, zbyt głupie by to było. Wcześniej tłumaczono, że trzymany był jakimś prochem, później że jednak nie, nie wiem już. Były jeszcze te osłony Dharmaville, tam był prąd czy coś związanego z tym olbrzymim elektromagnezem którym jest wyspa, bo to też musi przecież mieć jakąś funkcję (elektromagnez).
Wiemy, że pojawiło się światło po przekręceniu przez Desmonda kluczyka we włazie, tuż przed uwolnieniem energii magnetycznej. Może to jedno i to samo, może nie uważnie oglądam, ale ja tego jeszcze nie umiem do siebie dopasować i nic mi się po odcinku w całość nie układa XD
-
Gość: fubar, *.ists.pl
2010/05/13 14:24:57
Wydaje mi się, że Dym nie może się przenosić nad wodą tylko nad lądem. Nie wiem czy on się w jakiś sposób nie boi wody. Dlatego m.in. jego pułapką jest Wyspa.
-
Gość: Spojlerowiec, *.in-addr.btopenworld.com
2010/05/13 15:10:07
Przypomniało mi się jak twórcy Losta podali przykład rozmowy Konstruktora z Neo w Matrix Rewolucje.
Tak mi się teraz nasuwa jeden tekst z Matrixa.... Neo musi powrócić do źródła, to jego przeznaczenie.
Stawiam na to że coś wtym jest również w Loście:)
-
Gość: peter, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/05/13 17:02:49
Jacob ułożył ciało Matki i MiBa w jaskini. Dym przybrał postać MiB a i dlatego oni w przyszłości ze sobą rozmawiają. W przyszłości MiB zabija rękami Bena, Jacoba, ponieważ takie sa zasady. Zasadą jest też, że MiB = Flocke nie może opuścić wyspy dopóki znajduje się na niej obrońca wyspy. Jacob zginął, ale na wyspie jest dalej obrońca (czytaj kandydat) - Jack, Sawyer lub Hugo i dlatego Flocke nie może opuścić wyspy. Chciał ich wszystkich pozabijać, by móc spokojnie odejść z wyspy. Nie udało się. Niestety dla niego nie może ich zabić własnoręcznie tylko przez manipulacje. Musi go wyreczyć ktoś inny. Wydaje mi się, że tak samo jak Jacobe i MiB tak samo nasi kandydaci nie moga zabić siebie nawzajem.

Jacob zebrał masę kandydatów, ponieważ wiedział, że MiB będzie na nich polował.

Jeśli chodzi o Desmonda to wydaje mi się, że on będzie mógł wejść do jaskini ze światłem. Zaprowadzi tam dym (flocka) i uwięzi go na dobre.

Może wtedy nastąpic jakaś eksplozja i wyspa przeniesie się w czasie, albo obie linie czasowe połączą się w ten sposób, że wszyscy beą życ, ponieważ wszyscy żyja albo na wyspie, albo w LAXach
-
Gość: pix, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/13 18:24:09
nie ma co się martwić co się stanie jak "obrońcy" opuszczą wyspę, przecież już raz to w Loście było- z bunkrem i przyciskiem, trzeba było wciskać, żeby świat ocalał, a jakoś jak nikt nie wciska to nic wielkiego się nie stało, tak samo z ochroną wyspy...
-
Gość: brylu, *.uznam.net.pl
2010/05/13 18:30:57
Chyba znalazłem błąd... dość spory...
Kiedy na początku ekipa skacze w czasie Lock schodzi po linie do studni i wtedy jest skok w czasie, a Lock spada. Nie ma studni ale jest koło... a wczoraj widzieliśmy, że kiedy już była studnia to koła jeszcze nie było... twórcy strasznie się pogubili niestety :(
-
2010/05/13 18:41:10
@brylu
To jest wlasnie kolejny przyklad na to,ze tworcy juz koncza ten serial na odwal sie, majac za przeproszeniem w dupie jak to odbiora widzowie. Wszystkie klocki sie ladnie ukladaly,a tutaj pod koniec serialu niestety tworcy coraz czesciej strzelaja sobie samoboja.
Moja dziewoja natomiast wylapala taka ciekawostke z odcinka: Jest scena w ktorej "matka" Jacoba i MiB siedzi w ich "mieszkanku" i cos robi z nogami. Jakas mieszanka piachu, trzciny i czegos przesuwa reka w gore i dol. Dowiedzialem sie,ze prawdopodobnie w ten wlasnie sposob tworcy wyjasnili dlaczego kobiety w tamtych czasach mialy ogolone nogi:D Pozdro
-
2010/05/13 19:10:20
A nie jest tak że Alpert jest już obrońcą, dlatego Jacob mogl opuszczac wyspe? W koncu wypił ten soczek...
-
Gość: brylu, *.uznam.net.pl
2010/05/13 19:12:49
Gdyby przed nami były by jeszcze jeden, może dwa sezony można by spekulować ze COŚ co stworzyło Laxy , wpłynęło na przeszłość wyspy... i tu by wyjaśniły się nie jasności związane ze studnia, rozbiciem się Black rock itp. Niestety zostało tylko nie cale 2 tygodnie na odpowiedzi, więc muszę się zgodzić z tobą braxi i z innymi ze twórcy polecieli sobie w kulki... przyśpieszają tempo... widać to nawet po wędrówkach ludzi. Kiedyś kiedy było dużo czasu dojście z punktu A do B na wyspie zajmowało powiedzmy cały dzień. Teraz od punktu A do B potem do C i z powrotem do A zajmuje max pół dnia...
Ktoś trafnie zauważył... do 5 sezonu wszystko fajnie zaczęło się układać w jedna całość, w jedną wielka ciekawą historie, a teraz pozostało czekać na koniec , niestety ;(
-
Gość: Przemek, *.grakom.pl
2010/05/13 20:00:29
powie mi ktoś kto był w chatce w 3 sezonie jak odwiedzili ją Locke i Ben??
kto mówił do Locka "help me"???!!!
kto to był???
-
Gość: Przemek, *.grakom.pl
2010/05/13 20:07:12
i dodam jeszcze, że teraz jak wyjaśniła się kwestia Adama i Ewy, to te postacie, które były przy ich znalezieniu, czyli Locke, Jack i Kate przetrwają najdłużej w serialu.
obejrzyjcie sobie jeszcze raz zwiastun odcinka 15, pokazują tylko 4 postacie: braci, Locka i Jacka. Jestem pewny w 100%, że tak jak MIB przybrał postac Locke, tak samo Jacob przybierze postać Jacka (o ile już tego nie zrobił).
-
Gość: Przemek, *.grakom.pl
2010/05/13 21:03:57
oglądam odcinek jeszcze raz. pytanie: Macocha zabiła specjalnie Miba, żeby go wkurwić, żeby on ją zabił. Czyli ona go wskrzesiła?? czy w ogole go zabiła czy tylko zraniła?? to jest pytanie.
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/14 00:30:56
@ Przemek - Ona nie zabiła MIB tylko go ogłuszyła aby mieć czas na zniweczenie jego planu opuszczenia wyspy. Sorry Przemku ale Twój pomysł z wcielaniem się Jacoba w Jacka jest idiotyczny. Nie rozumiem takich teorii, które są całkowicie oderwane od serialu i nie ma żadnej podwaliny pod taką teorię. Zgodnie z takim myśleniem "duch" macochy bliźniaków powinien być teraz na wyspie wcielony w jakąś osobę. A także dziesiątki osób które chroniły światła przed nią.
MIB mówił "Help me"
@ pix - podczas przekręcenia kluczyka nic się nie stało? Bunkier implodował, wyspa się zatrzęsła i niebo zrobiło fioletowe a to tylko symptomy tego co się wtedy naprawdę wydarzyło. Myślę, że wciskanie przycisku w Swanie było jedną z najważniejszych rzeczy jakie się w LOST działy. Myślę, że może mieć to nawet jakieś powiązanie z istnieniem Laxów.
@brylu - śmieszy mnie strasznie Twój komentarz ze studnią i skokami w czasie. No przecież sam piszesz że rozbitkowie skakali w czasie. A więc do dyspozycji mieli szerokie spektrum skoków nieprawdaż. Widzimy to samo miejsce w róznorakich okresach czasowych więc jakim cudem twórcy to spieprzyli. Raz wykopana studnia ma strukturę, którą łatwo ponownie odkopać. Myślisz że przez dwa tysiące lat nikt już się nie dobierał do tej studni. Sam MIB/dymek mógł chcieć ponownie ją odkopać. Dharma znalazła koło. Nie pamiętam czy na tamtym zeskanowanym obrazie z odwiertu koło było już umocowane. Jeśli nie - to znaczy że to ludzie Dharmy je umocowali. Mniejsza z tym w przeciągu wieków studnia zapewne nie raz była odkopywana i zasypywana. Jak dla mnie to żaden błąd.
Co do przemieszczania się po wyspie to rozumiem, że chciałbyś aby kamera pokazywała nam dłuższe sceny z marszu bohaterów tak? Bo niby to jest takie interesujące. Wiadomo, że twórcy mają ważniejsze rzeczy do pokazywania niż wędrujących rozbitków. Natomiast wciąż zachowują "przebieg" czasu tylko słychac już w dialogach ile to bohaterom zajmuje. Ale często mamy taką sytuację, że rozbitkowie wyruszają gdzieś i jest noc, a w następnej scenie już jest środek dnia - także logiczne jest że wędrowali kilka godzin. To jest znów takie bezsensowne czepianie się. Dlaczego nie pokazują jak rozbitkowie śpią, jedzą i srają bo przecież srać też muszą.
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/14 00:35:58
Jedno zdanie skopałem - chodziło mi o to, że w dialogach nie pojawiają się już odnośniki czasu jak dawniej, że np. ileś tam zajmie im dojście gdzieś.
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/14 00:50:41
Sorry za komentarze pod rząd ale chciałem jeszcze uderzyć w pozytywną nutę :)
Otóż myślę, że cały LOST podzieli tez widzów na ludzi nauki i ludzi wiary. Poza tym ta cała magia w LOST nie musi być wcale aż taka magiczna. Przecież to samo źródło "magicznego" światła w obecnych czasach jest nazywane - kieszenią energii elektromagnetycznej, a więc tak daleko od "nauki" nie uciekliśmy.
Poza tym jest osoba na wyspie, która ponoć ma zgrabnie połączyć świat nauki ze światem "metafizycznym" - i jest to nie kto inny jak... Zoe.
Przynajmniej takie rzeczy mówiła w wywiadzie aktorka grająca jej postać.


-
Gość: Alex, *.wp-sa.pl
2010/05/14 08:59:24
Mam nadzieje, ze w finale porusza watek egipski... (posag, swiatynia, ruiny, hieroglify) i wyjasnia to magiczne koło sensowniej (donkey wheel), bo wyjasnienie, ze MiB zbudował bo "jest wyjątkowy" jest po prostu delikatnie mowiąc idiotyczne :/ W calym serialu LOST najbardziej mnie wlasnie fascynuje historia wyspy, zwlaszcza watek egipski. Jesli tego nie wyjasnia, to sie ostro wku**** :p
-
Gość: fubar, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/05/14 12:19:51
@Alex: też mam taką nadzieję. Nie rozumiem jak można godzić się z tym co teraz fundują nam scenarzyści i wypełniać nieścisłości na siłę własnymi teoriami. Wedle wcześniejszych zapowiedzi nie powinno być miejsca na niedopowiedzenia, tylko wszystkie ważniejsze fakty, które wpływały na Wyspę miały zostać pokazane (a nie, że teraz zastanawiamy się kiedy koło zostało zamontowane i przez kogo lub kto mógł odkopać i zakopać studnię). Już samo tłumaczenie, że Wyspa to korek strasznie spłyca moim zdaniem całą fabułę ponieważ jest bardzo ogólne i daje wiele możliwości do dalszego fantazjowania. Też byłbym za tym, żeby LOST skończył się na 5 sezonie wydłużonym o kilka odcinków częściowo wyjaśniających genezę powstania specjalnych właściwości Wyspy.
-
Gość: fubar, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/05/14 12:33:58
Co do tego chodzenia po Wyspie to zgadzam się, że niepotrzebne byłoby pokazywanie wszystkich wojaży bo to strata czasu. Inna sprawa, że ten czas zaoszczędzony przez scenarzystów i tak jest marnotrawiony jakimiś dennymi tekstami w stylu właśnie. "Tak, jestem dymem", "because I'm special" itp.
-
Gość: tofik, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 12:36:51
A ja to bym chciał żeby w serialu pojawił się Eko. Zresztą niedawno pojawił się Michael a nie był napewno dymkiem. Wogóle tajemnica tych magicznych cyfr (4, 8, 15, 16, 23, 42) ma coś wspólnego z Jacobem i Dymkiem? Jest przecież kilka rzeczy które z poprzednich sezonów się nie wyjaśniły. Wogóle mam wrażenie że sezon 6 "żyje swoim życiem" a nie jest ciągły z poprzednimi sezonami. Skoro Jacob zwoływał na wyspe kandydatów po po jakiego ciorta na wyspie było tyle osób z poprzednich sezonów? Od tak żeby sobie umarli? A czemu jest na wyspie ojciec Jacka jako duch ? Jego ciało jest na wyspie? A pamiętacie Hieroglify które pojawiły się na liczniku w Łabędziu? Czemu tego twórcy nie wyjaśniają tylko dodają w tym sezonie pytań i odpowiadają jako tako. A tajemnicza choroba o której mówi Rousseau? Wogóle szkoda że nie było epizodu o tej postaci. Dlaczego statua miała 4 palce? A pamięta ktoś może w jaskini niedźwiedzi zabawkę ciężarówke? A dlaczego Desmond w realnej niewyspowej rzeczywistości nawiedza zagubionych ? Zresztą jak mogą być na wyspie i poza nią jednocześnie? No jeśli na te pytania twórcy nie znają odpowiedzi to poprzednie sezony w sumie mogły wogóle nie istnieć.
-
Gość: brylu, *.uznam.net.pl
2010/05/14 14:10:10
@medium, ok, rozumiem o co ci chodzi ale nie do końca ty mnie zrozumiałeś.
lock wchodzi do studni po linie. jest skok i nie ma studni nie ma kamieni, niczego co by wskazywało nawet fakt, że kiedyś tu była studnia. ale za to kolo jest zmontowane jak należy. natomiast w ostatnim odcinku widzieliśmy czas kiedy była studnia a nie było koła.
no ale już sam nie wiem co myśleć.
i jeszcze jedno, nie chciałbym żebyś myślał, że tylko ty masz racje. nikt nie pisze tu, że twoje teorie są śmieszne, napewno nigdy ja ich nie wyśmiewałem. wiec po prostu nie broń tak zaciekle twórców bo święci to oni wcale nie są. forum to powstało i te wszystkie "miejsca do dyskusji" aby każdy mógł napisać swoje odczucia , teorie itp. wiec daj okazje innym do pisania, jak każdego będziesz besztać za to że myśli nie logicznie zniechęci się i nie napisze więcej, a co ty byś robił tu sam na tym forum ? wiec trochę luzu ^^
-
2010/05/14 14:34:20
Sam tytuł serialu Lost -ZAGUBIENI - mówi nam, że mamy być zagubieni i też tak właśnie się dzieje, jesteśmy w tym wszystkim zagubieni (zakręceni), bez odpowiedzi na wiele pytań, zaistniałych wydarzeń do takiego stopnia że w czasie można się 'zakręcić' . Twórcom więc serial udał się w 100% jak dla mnie. Tak jak juz ktoś wyżej wspominał, bedziemy go mieli w umysłach jeszcze baaardzo długo... Namaste B-)
-
Gość: fubar, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/05/14 15:06:39
Lostopedia podaje, że niby "Nakręcono 4 różne zakończenia serialu, 3 alternatywne zostaną pokazane w programie Jimmy Kimmel Aloha to Lost." WTF?
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/14 15:40:32
@brylu - nie chciałem Cię besztać i z drugiej strony nie raz byłem wyśmiewany za moje teorie i nie mam monopolu na prawdę. Także jest luz :) Po prostu trochę wczoraj zirytowała mnie ta nagonka na twórców, zwłaszcza, że jakichś konkretnych i mających sens zarzutów nie było. Raczej pretensje o to, że nie spełniają się czyjeś wyobrażenia o serialu.

A co do studni to przecież mogło być tak, że skoro studnię zawalono, to z czasem wszelki ślad mógł po niej zaginąć (chodzi mi o tą nadziemną część). Po prostu płaski teren, pod którym w wydrążonej jaskini jest zamocowane koło. Tak jak pisałem studnia mogła być zakopywana i odkopywana wielokrotnie. W czasach najbardziej nam bliskich na miejscu studni była przecież wybudowana stacja "Orchidea". A więc też studni jako takiej nie było. Zbudowano tam ten portal do przenoszenia w czasie, do którego nie wolno wkładać metalowych obiektów.

@Alex - o szerszym wątku egipskim możesz śmiało zapomnieć.

@tofik - O Eko zapomnij - nie wróci na pewno. Adewale (Eko) był jednym z najbardziej marudzących na planie aktorów. Wieczne konflikty były przez niego. Po jednym sezonie stwierdził, że nie chce grać w serialu więc twórcy go uśmiercili. Teraz gdy przyszedł czas na finał to głupek nagle sobie przypomniał o serialu i prosił o powrót ale twórcy się na niego wypieli bo był niewdzięcznym sukinkotem.
Nie wiem o co Ci chodzi z tymi kandydatami. No ale przecież bez udziału innych bohaterów kandydaci nie dotarli by do miejsca w którym są teraz. Owszem zagadką może się wydawać dlaczego Jacob po prostu bezpośrednio nie podszedł do kandydatów i nie powiedział im jakie jest ich zadanie. Chociaż jak dla mnie to jest to oczywiste. Bo dla Jacoba jego zadanie ochrony światła jest najważniejsze a więc i kandydat musi być odpowiedni. Mało tego Jacob wydaje mi się chce być fair wobec przyszłego kandydata i nie chce mu narzucać tej roli a sprawić by on sam po tych licznych przejściach poczuł powołanie do tego zadania. Tak samo było gdy namawiał w taksówce Hurleya do tego oby wrócił na wyspę - powiedział mu, że jeśli nie chce to nie musi tego robić. Tak samo w 3 sezonie Ben mówił do Jacka - "Chciałem, abyś to ty sam chciał przeprowadzić tą operację".
No i oczywiście im więcej kandydatów tym większe szanse i tym bardziej MIB musi się natrudzić.
Co do ojca Jacka to sądzę, że jeszcze coś się dowiemy. MIB twierdzi, że to on go imitował ale coś jest na rzeczy z tym zniknięciem ciała (w obu liniach czasowych zresztą).
Naprawdę hieroglify na liczniku są aż tak ważne? - zdaje się zresztą że nawet było to wyjaśnione w sezonie drugim. Zresztą co tu jest do wyjaśniania - po prostu jakiś napis typu np.: "UWAGA PIEKŁO NADCHODZI" - Czy ten napis coś zmienia. Ważne jest po co był wciskany guzik i co się stało po przekręceniu kluczyka ale sam napis w ogóle mnie nie interesuje. Ale OK kogoś innego może to interesować.
No przecież tajemnicza choroba załogi Francuzki to to samo co stało się z Sayidem. Myślę że dowiemy się jeszcze jakim cudem zmartwychwstały Sayid się zmienił. Oto byłbym spokojny.
Dlaczego statua miała cztery palce??? - Bo to przedstawienie bóstwa złożonego z różnych zwierząt. Nie wiem ile hipopotam czy krokodyl ma palców ale możliwe że cztery.
Jeśli chodzi o zabawkę w jaskini niedźwiedzia to przecież na wyspie były dzieci i miały zabawki tak jak wszystkie dzieci na świecie. Zwłaszcza te z Dharmy przed INCYDENTEM miały normalne współczesne zabawki przywiezione z kontynentu.
Desmond nawiedza rozbitków by im przypomnieć że w innym życiu byli na wyspie - dlaczego to jest ważne? - to akurat na pewno się wyjaśni w finale. Podobnie jak to dlaczego mamy dwie linie czasowe (to dlatego mogą być w dwóch miejscach równocześnie tofik).
No i zobaczcie jest tyle pytań, na których samemu można sobie odpowiedzieć, czy naprawdę twórcy muszą karmić widzów łyżeczką jak niemowlaki i tłumaczyć każdą najdrobniejszą rzecz?





-
Gość: Alex, *.wp-sa.pl
2010/05/14 16:02:46
@medium jak to moge smialo zapomniec? :P Mam nadzieje, ze wyjasnienie tego watku poznamy w finale :)
-
Gość: tofik, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 16:08:35
medium a powiedz mi co myślisz o tym że w alternatywnej rzeczywistości postacie takie jak Iliana czy Charlie żyją a na wyspie umarli? To jest dziwne.
-
Gość: tofik, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 16:10:10
a co do Twojej poprzedniej wypowiedzi, nie, twórcy nie muszą nas karmić takimi szczegółami ale są to Twoje domysły. Każdy ma prawo znać nawet najmniejszy szczegół.
-
Gość: fubar, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/05/14 16:30:16
No właśnie chodzi o to, żeby sobie samemu nie musieć odpowiadać tylko żebyśmy zobaczyli potwierdzenie tych hipotez na ekranie:) kto jak kto, my może sobie to dopowiemy ale widzowie z USA?! pytanie czy oni to też tak rozkminiają, czy tylko łykają biernie wszystko co im zaserwują.
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/14 17:03:22
@ tofik - a co mam sądzić? no przeciez to są dwie różne linie zdarzeń. Więc, to że w jednej Charlie, Illana, Locke, Sun, Jin, Alex itd. nie żyją, a w drugiej mają się świetnie w ogóle mnie nie dziwi. Kwestia jest taka - jaka zależność istnieje między tymi liniami - tego na pewno się dowiemy.
@ fubar i alex - no niestety dla was - śmiem twierdzić, że większość rzeczy będzie trzeba sobie dopowiedzieć. A nawet jestem tego pewien w 100%. Ponieważ pojawił się na dark ufo pełny szczegółowy opis odcinka "What They Died For". i sądząc po tym jak jest poprowadzona fabuła - finał da nam DUUUUUUUUUUŻO do myślenia. A Evangeline Lilly w wywiadzie u Kimmela powiedziała, że finał LOST jest całkowicie utrzymany w duchu LOST. Co z tego wynika? Sądzę, że ostatnia scena będzie wyglądać tak jak większość ostatnich scen w LOST. Czyli będzie jedno wielkie niedopowiedzenie. O żadnym Egipcie moim zdaniem nie ma mowy.

Jak ktoś chce to przeczytać to napiszę garść teaserów z następnego odcinka:
- Ktoś po raz kolejny zmieni front
- Nie tylko Hurley widzi zmarłych na wyspie
- Będą "reminiscencje" odcinka "Across the sea"
- Zoe jednak nie jest aż tak ważna. Chociaż z drugiej strony... jesteśmy na wyspie więc wszystko się może zdarzyć.
- Richard doświadczy "bliskiego spotkania".
- Znowu zobaczymy tajemniczą "szafę" w domu Bena Linusa
- Dowiemy się kto jest wybrańcem Jacoba
- Dowiemy się dlaczego Kate nie jest kandydatem... albo czy na pewno nie jest wybrańcem?
- Tajemnicze zniknięcie jednej z osób.
- Cel Widmore'a na wyspie ujawniony (a właściwie tylko przesłanki o tym celu)
- Co najmniej 2 trupy w tym odcinku. Los kilku osób nieznany.
- Desmond kontynuuje swoją misję w LAXACH
- Powtórka z rozrywki
- Ben znajduje miłość
- Desmond i jego cel na wyspie jest porównany do pewnego przedmiotu, który już widzieliśmy.
- Ben znowu jest chłopcem do bicia ale tym razem boli go inaczej :)
- Wszystko kończy się zarysowaniem się wątków i motywów na finał.

Odcinek jest świetny choć już czuję, że odpowiedzi, które padają w tym odcinku znów wzbudzą wiele kontrowersji - gdyż są bardzo zwyczajne i nad wyraz proste.
-
Gość: Maestro, *.chello.pl
2010/05/14 18:09:04
Myślę, że jakbyście nie czytali spoilerów to by się wam przyjemniej oglądało i jak coś to byście narzekali po obejrzeniu odcinków a nie przed tym.
-
Gość: zniesmaczony, 188.141.102.*
2010/05/14 18:13:02
@medium

Każdy szczegół jest ważny. Jeśli scenarzyści piszą, że gdzieś leżała zabawka, to chyba mieli w tym jakiś cel. Na ścianie u Widmore'a wisiał obraz z Czarną Skałą, wydaje się, że tego nie trzeba wyjaśniać, ale np. w pierwszym sezonie na bunkrze były wyryte liczby (kto? po co?), wąsy Toma, chodzenie na boso, te hieroglify i wszystkie, wszystkie znaki... Dawniej wydawało się, że to wszystko ktoś ciekawie zaplanował, że serial ma drugie dno, teraz to wygląda na tylko jedno wielkie dno. Dzisiaj ważne jest światło. No, ale cóż zostały 3 odcinki, może nie będzie tak najgorzej.

@everybody

Czy wie ktoś, gdzie jest jakaś lista ze wszystkimi 'unanswered questions'? Coś kiedyś widziałem na lostpedii chyba.
-
Gość: tofik, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 18:27:19
medium - ale to są idotyczne linjie bo nie ma narazie spójności. Jest to niemożliwe że aż głupie. Charlie się już dawno w piachu rozłożył a tu nagle widzimy go jak się dusi koką.Pytam się co sądzisz, bo wydajesz się bardzo dużo wiedzący i na każde przemyślenia forumowiczów masz swoją odpowiedź. Ja nadal trwam przy tym że powinni wyjaśnić szczegóły z poprzednich sezonów, nawet te drobne. Wychodzi na to że twórcy skupili się wyłącznie na tym sezonie co jest martwiące. Co myślicie o tej scenie w której Hurley widzi Anne Lucie jako policjantke która zatrzymuje go na kontrolę a tu nagle bum i jej nie ma? Była taka scena w poprzednim sezonie, a Hurley widział ją w rzeczywistości a nie na wyspie.
-
Gość: Alex, *.internetia.net.pl
2010/05/14 18:33:05
@medium "O żadnym Egipcie moim zdaniem nie ma mowy" to po co od 2 sezonu co rusz mamy motywy egipskie? O_o Bylem pewny, ze to sie skonczy tak, ze powiedza o Atlantydzie - egipskiej kolonii. A tu takie rozczarowanie. Jestem milosnikiem Atlantydy i starożytnych cywilizacji, mialem nadzieje, ze w ten sposob to rozwiążą. Czyli rozumiem, ze te motywy Egiptu były sobie ot tak? Ot kolejne grupy ludzi były w przeszłosci na wyspie i sobie pobudowali takie a nie inne budowle? Liczylem na glebsze znaczenie motywu Egiptu...
-
Gość: tofik, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 18:45:15
A zauważył kroś że w tym odcinku 15 matka mówi to samo co Dymek(chyba w poprzednim sezonie lub w pierwszych odcinkach tego) a mianowicie:
-przybywają, walczą, niszczą, deprawują
-Zawsze kończy się tak samo

ciekawe czy coś to znaczy
-
2010/05/14 19:16:12
Jesli ktos chce miec wylozone na tacy,co sie wydarzy w nast. odcinku, to prosze bardzo: www.darlton.pl/phpbb3/viewtopic.php?f=80&p=12937#p12937
Zapowiada sie ciekawie, jak wyjdzie zobaczymy...
@tofik
Tez zauwazylem ze matka to powiedziala. Glebszego sensu to nie ma, tworcy zapodali taki dialog, zeby nam uswiadomic moze skad MiB mial takie przekonania.
@Alex
Ja rowniez jestem fanem Altantydy i starozytnych kultur. I rowniez bede rozczarowany jesli tworcy juz nie nawiaza do watkow hieroglifow.
@zniesmaczony
Te watki, ktore byly w 1,2 czy nawet po czesci w 3 sezonie w duzej mierze sa juz kompletnie nieistotne. Inni chodzili na boso i sie przebierali, zeby rozbitkowie nie mysleli,ze na wyspie jest cywilizacja (no i tworcy robili tez widzow w konia). Przeciez gdybys sie rozbil na takiej wyspie i zobaczyl goscia ubranego w łachamany z brodą po pachy, chodzącego boso, który powiedziałby Ci, żebyś spadał z jego wyspy, to byś się wystraszył zapewne;) A gdyby przyszedł taki Tom w dżinsach i adidasach popijając sobie piwko i zapytał czy nie wpadniesz do niego poczytać książki albo pograć w rugby?
@Maestro
Tak jak juz pisal medium, przeczytac zdanie "Locke zabije tego i tego" a ujrzec to na wlasne oczy, jak ta scena zostala nakrecona to niebo a ziemia. Czytajac spoilery, czytasz tylko rownowazniki zdan. Mozna to porownac do streszczen lektur. Przeczytasz takie streszczenie i mniej wiecej wiesz o co kaman. Ale jak przeczytasz cala ksiazke i jeszcze obejrzysz np film, to poznasz dodatkowe smaczki.
@medium
Nie wiem,czy tymi swoimi komentarzami pijesz do mnie, czy do kogo innego, mówiąc że ktoś miał Bóg wie jakie wyobrażenia na temat serialu i chciał niewiadomo ile odpowiedzi. Otóż każdy ma prawo do własnego zdania i do własnego poszczegania serialu. Jedni by tu chcieli zobaczyć kulturę starożytnego Egiptu, inni by chcieli 2 dymki jeden czarny, drugi biały, jeszcze inni by chcieli nawiązania biblijne (Jakub i Ezaw). Twórcy nie dogodzą każdemu i ja to rozumiem, ale przy prawie każdym wywiadzie przed 6 sezonem obiecywali nam odpowiedzi. Pytania, które niegdyś były istotne dla serialu dzisiaj zostały zapomniane/olane. Tych odpowiedzi nie ma!! Mówisz, że nie sa one podawane na tacy, pewnie ze nie. Ale domyslajac sie, nie zawsze trafisz na dobra odpowiedz, bo kazdy moze myslec inaczej. Nie chce sie czuc, jak niemowlak karmiony lyzka, ale nie chce sie rowniez czuc jak dziecko, ktore pyta skad sie biora dzieci i dostaje odpowiedz,ze przynosi je bocian albo ze z kapusty. Albo ze poprostu biora ot tak i juz,a rodza je kobiety, ktore poprostu sa SPECIAL! No z calym szacunkiem dla tworcow,za te 5 sezonow,ale wytlumaczenia typu jestem Specjal to wiem, to sa na poziomie przedszkola. Tzw Nie, dlaczego? BO NIE!;/ Pozdrawiam
-
Gość: tofik, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 19:24:48
A co myślicie o tym że tylko młody Dymek widział swoją matke Claudie jako ducha a Jacob nie? Coś w tym jest, że jest wyjątkowy. Ciekawi mnie fakt, że Jacob się zestarzał o 30 lat a matka nie, chyba się powinien jej zapytać czemu sie nie starzeje. Dziwne to.
-
2010/05/14 19:36:47
@tofik
Zauwaz,ze Jacob tez sie przestal starzec, gdy wypil sok z gumijagód. To w tym tkwi sekret,tak samo Ricardo sie nie starzeje,bo Kuba dał mu zapewne łyka;)
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/14 20:05:07
@zniesmaczony - Otóż nie, nie każdy szczegół ma znaczenie. We wszystkich filmach, książkach i wszelkich opowieściach i podaniach wiele składników takiego utworu jest umieszczana tylko i wyłącznie dla budowania nastroju. I jest masa takich nieistotnych rzeczy w LOST, których zadaniem jest pobudzanie wyobraźni. Ileż odniesień i znajomych motywów zawsze było we flashbackach, flashforwardach i teraz w LAXACH. Na każdym kroku umieszczane są takie drobne smaczki - nawiązania do całej historii wyspy jaką poznaliśmy. Same w sobie nie znaczą za wiele ale w konotacji z całym serialem rodzą ciekawą sieć powiązań. I czasami takie powiązania rzeczywiście "łączą" ze sobą pewne kwestie, a inne tylko sugerują rozwiązania nie łącząc się bezpośrednio z niczym. Moim zdaniem to jest genialne. I absolutnie nie chcę oczywistych oczywistości.
Dam jeden przykład takiego smaczku np. między liniami:
Wiemy, że na wyspie Ben Linus zagazował swojego ojca. Widzieć go w Laxach opiekującego się swoim chorym ojcem i odkręcającego butlę z tlenem dla niego (nawiązanie właśnie do zagazowania) to dla mnie to jest mistrzostwo świata jeśli chodzi o pisanie scenariusza. Czy akcja z długopisem po katastrofie i na pokładzie samolotu. A takie smaczki w LOST są na każdym kroku. Czy słynny zegarek Jina. Czy w pierwotnej linii też Paik zlecił morderstwo Jina? Raczej nie ale tego się nigdy nie dowiemy. I to jak dla mnie jest wspaniałe.

Nie chcę się tylko zachwycać serialem. Jeśli chodzi o ten sezon to też mam parę zastrzeżeń. Generalnie nie podobało mi się dreptanie rozbitków po wyspie i nieustanne dialogi typu: I co teraz? Jesteście kandydatami, Wysadzimy samolot i To coś nie może opuścić wyspy - te 4 kwestie doprowadzały mnie do szału. Nie chcę ich już słyszeć :)

@braxi - nie pisałem chyba bezpośrednio do Ciebie ale i Ty i Alex właśnie odpowiedzieliście sobie na własne rozczarowanie serialem swoimi komentarzami o zamiłowaniu do Atlantydy. I Alex chyba przesadzasz z tąi atakującą nas przez cały serial symboliką egipską - mamy raptem hieroglify w liczniku, hieroglify z anubisem w roli głównej pod świątynią, posąg tawaret i symbol - klucz NILU. I to wszystko. Jak dla mnie to tylko część dekoracji i dowód na zamierzchłą przeszłość i fakt pomieszkiwania na wyspie najstarszych cywilizacji.
@ tofik - Przecież Hurley widzi zmarłych i rozmawia z nimi. Poza wyspą odwiedzało go kilka osób i Ana Lucia była po prostu jedną z nich. Jest to kolejny dowód na to, że niektórzy z was zadają pytania, na które są już odpowiedzi.

I jeszcze jedno. Przecież nie atakuję was personalnie. Ktoś coś napisze - ja się do tego odnoszę, że np. się z tym nie zgadzam - ale to nie znaczy że ja mam rację.
-
Gość: wredny, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 20:18:32
Wybacz medium, ale przez sezon 1 czy 2 było bębnione do bólu, że Walt jest ważny i jest "special", potem było o Aaronie, jaki to dzieciak ważny i w ogóle. I co? Wątki spuszczone w klopie!
W sezonie 6 jest nawiązane do tego, co mówił jasnowidz, że Claire powinna sama wychowywać Aarona, ale do diabła absolutnie nic z tego nie wynika!
I odpowiedzi na poziomie pogawędek smarkaczy z piaskownicy: A dlaczego tak jest? Bo jesteś special, bo wyspa tak chce, bo Jacob tak sobie życzy!
Magiczna jaskinia ze złotym światełkiem - fajne, ale ktoś ewidentnie pomylił bajki. My nie zamawialiśmy kina familijnego w wersji fantasy.
Kto zbudował posąg, kto zbudował podziemne korytarze? No przecież nie te barbarzyńskie dzikusy, polujące na dziki...
-
Gość: tofik, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 20:22:50
medium - dowód na to że zadaje pytania na które sa juz odpowiedzi znaczy tyle że nie zyje wyłącznie serialem. Nie każdy przesiaduje i grzebie po internecie za szczegółami. To że Hurley widzi zmarłych różni sie od tego że zmarli jeżdzą samochodem. Z tego co kojarze zmarli ukazywali mu się o własnych siłach. Ale nie będe rozwijać tematu bo zaraz palniesz jakiś komentarz i od razu człowiek zaprzestanie pytać.
Co do innch, ostatni odcienke 5 sezonu zakończył się białym tłem i czarnym napisem. Ma ktoś pomysł na to?
-
Gość: zniesmaczony, 188.141.102.*
2010/05/14 20:35:37
@medium

Rzadko piszesz: 'moim zdaniem', itp. Wypowiadasz się jak jakiś guru. W dobrym serialu, książce itp. każdy wprowadzony szczegół ma znaczenie zawsze. To jest jak zadanie matematyczne, zawsze masz tyle danych. ile potrzeba by rozwiązać zadanie, nigdy za dużo, nigdy za mało. Natomiast w tym przypadku mamy pełno niepotrzebnych szczegółów, odcinków zapychaczy. Kolesie biorą grubą kasę, a potem dostajemy byle co, a potem powiedzą, że robią kogoś w konia.
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/14 20:48:15
Wredny - Nigdzie w fabule serialu nie jest powiedziane,że Walt jest ważny. "Special" jest oczywiste (bo udowodnił, że jest wyjątkowym dzieckiem.) To w czym problem?

Co daje ci odpowiedź na pytanie kto wybudował tunele i posąg? Odpowiedź brzmi - ludzie którzy przybyli na wyspę. To będzie za mało. No to powiem później że był to Godryk VI samozwańczy król wikingów z zamiłowaniem do kultury egipskiej - praprzodek Magnusa Hanso - przodka Alvara Hanso. Razem ze swoją załogą. Spytasz jak trafili na wyspę? - Przez przypadek - tak jak "wszyscy". Po co wybudowano posąg? A no z takiego samego powodu co inne posągi na całym świecie - ku czci bóstwa płodności - jako że jest to wpisane w ogólną symbolikę lost - śmierć, życie, odrodzenie. Czy to nie ironiczne, że na wyspie z posągiem bóstwa płodności nie rodzą się dzieci - choćby dla takiego prostego zabiegu twórcy mogli użyć posągu w serialu. Zresztą z płodnością na wyspie jest wszystko OK - płody rosną jak grzyby po deszczu (zwielokrotniona liczba plemników na wyspie) tyle, że macice młodych kobiet wyglądają na dużo starsze.

Jak Twoim zdaniem mieli pokazać budowę posągu. Zrobić nic nie znaczący odcinek albo flash i pokazać jak budowniczowie kują w skale posąg. Albo jak Jacob mówi do MIB - "E, a pamiętasz jak tu przybyli ci Egipcjanie i postawili ten śmieszny posąg?"
Światło nie jest magiczne tylko jest energią elektromagnetyczną. Pewne obszary fizyki mówią, o rzeczach o jakich się filozofom nie śniło dlatego zwłaszcza w wiekach "ciemnych" można takie rzeczy brać za magię. Jakbyś się pojawił w starożytnym Egipcie z lustrzanką Nikona to by cię wzięto za najwyższego maga.
Na Boga te dzieciaki na wyspie nie wiedziały co to "śmierć" i "statek" to skąd mają wiedzieć czym jest naładowana ujemnie egotyczna energia wyspy.
-
Gość: tofik, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 21:06:20
medium skoro światło to enegia elektromagnetyczna a nie magia to jakim cudem Dymek zamienił się w Dymek? I jego zreszta wciągneło ( czytaj przeniknął przez kamień ) w tym tunelu, więc sądze że to coś więcej niż elektromagnetyzm. Wyszło by na to że Widmore przetestował Desmonda aby sprawdzić czy go ta siła nie przemieni i nie wciągnie. A czemu Dymek kazał Saidowie zabić Desmonda? Desmond jest Kandydatem? Richard jest Kandydatem? Czy Jacob mógł częstowac każdego tym :boski winem" czy tylko Kandydatów? Co by się stało jakby napił się tego obecny Locke?
Ja jestem rozczarowany tym że prawdziwy Locke nie żyje. Umarł juz kawałek temu ale nadala to rozpatruje. On mi najlepiej pasował na Kandydata, mimo tego że Flocke uznał go za słabego. Locke pasował do wyspy i zawsze wierzył że jest magiczna.
-
Gość: Imponderablehippie, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 23:11:03
tofik: No i właśnie dlatego, że Locke byłby oczywistym kandydatem to go twórcy uśmiercili :P to by było za proste. Chociaż faworyzowanie Jacka dla mnie również jest proste. Więc liczę na prawdziwą niespodziankę i nie chcę aby żaden z nich się kandydatem jednak nie okazał. Poza tym, jak widać w Lost wszystko zdarzyć się może, bo pomimo słynnego Death is Death to jednak pojawiły się Laxy, czyli furtka dla tego twierdzenia. Więc może Locke nie jest jeszcze taki stracony.

Ja również ubolewam nad tym, że nie został rozwinięty wątek starożytny, gdyż uwielbiam te klimaty, jednak nie mam pretensji do twórców że to olali. To tylko serial, zapewne nie mają tyle możliwości aby wszystkich nas tu przyprawić o orgazmy radości. I jak już mówiłam, to wizja twórców, nie nasza.

Nie rozumiem co takiego Medium Wam wszystkim uczynił XD Naskoczyliście na niego jak na największego forumowego zbrodniarza, który uważa się za nie wiadomo co i nie liczy się z niczyim zdaniem. No za przeproszeniem, przecież on zwyczajnie sam wyraża zdanie swoje, którego ja mam wrażenie wręcz zabraniacie mu mieć. A zarzucacie mu dokładnie to samo. Zarzucacie, że uważa się za nie wiadomo co, a jednak główne dyskusje są podejmowane z nim. Z całym szacunkiem dla kolesia, moim zdaniem pisze rozumnie i nikomu nie narzuca swoich racji, a jedynie wyraża swoje. A że się z nim nie zgadzam, no cóż, mam prawo wyeksponować to, ale nie poprzez bezpodstawne oskarżenia. Mniej hipokryzji kochani, bo przebywanie na tej stronie staje się coraz mniej przyjemne. Peace.
-
Gość: 132435, 82.177.91.*
2010/05/15 02:39:56
Również ubolewam nad tym, że sporo detali, które swego czasu wydawały się mieć fundamentalne znaczenie dla całego serialu, teraz jest traktowanych po macoszemu, ale może te "głupotki" miały znaczenie w danej chwili, w danym sezonie, a główny zamysł serialu to wyspa, jako specjalne miejsce, do którego każdy został sprowadzony w jakimś celu. Wyspa, która kryje energię. Tak sobie myślę, że w finale również całe to kandydowanie może okazać się ślepą uliczką. Oczywiste są motywacje braci, którzy urządzili sobie grę. Jack ma zastąpić Jacoba... ale sądzę, że w finale stanie się coś nieprzewidywalnego. Musiał być jakiś cel pokazania nam na początku tego sezonu wyspy pod wodą i wprowadzenia tzw. LAXów. Wg mnie cała ta gra dobiegnie końca. Nie będzie sytuacji, że Jack zajmie miejsce Jacoba i będzie dożywotnio pilnował światełka. Rozbitkowie z wyspy zginą, a ich świadomość "przejdzie" na odpowiedniki w LAXach. Chyba nie po to przyzwyczajano nas do bohaterów, by ich tak masowo uśmiercać przed finałem i nie po to raczono nas LAXami, w których wszyscy żyją i mają się dobrze, a światełko... FLOCK zostanie zabity, a wraz z nim cała negatywna energia, natomiast pozytywna energia porozdziela się na bohaterów w LAXach.
LOST od początku nie był zwykłym serialem, który można było raz sobie obejrzeć, a raz odpuścić. LOST'a trzeba było przez te kilka lat pochłaniać w całości, bo tylko wtedy odpowiednio smakował.
-
Gość: Maestro, *.chello.pl
2010/05/15 08:21:22
Braxi,

Nie wiem jak wam [ spoilerowcom:) ], ale mi największą radochę sprawia element zaskoczenia w serialach i zastanawianie się co będzie dalej. Dla przykładu: właśnie obejrzałem finał 9 sezonu Smallville. Przyznam, że on po prostu miażdży. Już dawno ten serial nie miał tak świetnego finału a ostatnia scena była równie zaskakująca jak cały finał.

Gdybym natomiast czytał spoilery, oglądał proma i sneek-peeki to tylko czekałbym na to co ma się stać i pewnie by mnie tylko zaskoczyło samo zakończenie finału. Cieszę się, że przeglądałem żadnego z tych materiałów wcześniej.

Nie powiem, że nigdy nie czytałem żadnych spoilerów do odcinków. W czasie czwartego sezonu Lostów czytałem spoilerki, oglądałem trailery, snnek-peeki do wszystkich moich seriali. Jednak w końcu uświadomiłem sobie, że to mi odbiera prawie całą frajdę z tego. Postanowiłem to rzucić w cholerę. Ciężko było przestać, bo ciekawość zajebiście mnie zżerała, ale w końcu udało mi się wrócić na jasną stronę mocy:)
-
Gość: tofik, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/15 08:45:24
A ja się zastanawiam nad Kandydatem od Kwon-ów, Flock ich uśmiercił ale nie wiadomo o którego Kwona chodzi. Może o córke?
Coś mi się zdaje że finał będzie wogóle na odwrót, tzn. myślimy wszyscy że ktoś przejmie pałeczke po Jacobie, albo jakaś wojna będzie. Twórcy może tylko tak pogrywają z nami, żebyśmy się nastawili na coś czego nie będzie. Tak mnie ten czarny napis na białym tle na koniec sezonu 5 nurtuje.
-
Gość: tofik, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/15 08:51:44
Przepraszam że tak pod rząd pisze ale coś mi się przypomniało, ciekawi mnie fakt jak Jacob wydostał się z wyspy. Podszedł do nowych ludzi np z Dharmy i powiedział:" Ja Jestem Jacob, Pan tej wyspy, dajcie mi Łódź(nieważne jak wygląda byleby się nazywała łodzią), ubranie i dziewczyne. Uciekam stąd.". Dziwne, zresztą skąd Jacob wiedział gdzie mieszkają Kandydaci, obserwował ich na magicznym lustrze w Latarni? No w to już nie uwierze że wiedział np co rozbitkowie robili w życiu. Wogóle nie jest do przyjęcia że Jacob czy Flock normalnie funkcjonują w zmodernizowanym świecie. Wkońcu mieszkali na wyspie tyle lat, niczego nie widzieli. Nawet w 15 odcinku Flock się pyta matki co to łódź, albo śmierć. No to skąd Jacob to wszystko wiedział?
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/15 13:24:54
@ tofik - Jako dzieci nie wiemy nic o świecie. uczymy się go. Myślę, że Jacob i MIB są lepiej przystosowani do życia w zmodernizowanym świecie niż my współcześni. Mieli setki lat na naukę - mało tego postęp cywilizacyjny dokonywał się niejako na ich oczach. Należy przyjąć, że co najmniej co dekadę lub pół wieku, ktoś na tej nieszczęsnej wyspie się rozbijał i tym samym przynosił ze sobą najnowszą "myśl techniczną" na wyspę. Nawet MIB w "Across the sea" powiedział - "Są między nami bardzo mądrzy ludzie". Czyli MIB nauczył się od tych przyjezdnych wielu rzeczy.

Myślę, że to córka Sun i Jina jest kandydatem. Zresztą w następnym odcinku dowiemy się sporo o kandydatach i okaże się że bycie kandydatem jest o wiele "prostsze" niż by się wydawało.

Maestro spoilery naprawdę nie psują mi zabawy. Wiele razy pomimo spoilerów w tym sezonie robiłem wielkie oczy i wielu rzeczy zupełnie się nie spodziewałem.

Jako, że przeczytałem opis następnego odcinka (spokojnie nie będzie spoilera) w głowie zaświtała mi taka myśl co do finału.
Zasadnicze pytanie jakie mnie teraz nurtuje brzmi tak: Czy zatopienie wyspy zgasiło to światło? Bo jeśli tak to oznacza, że stał się najgorszy scenariusz i tak naprawdę cukierkowe LAXY mogą okazać się nie tak zupełnie cukierkowe.
Teraz tak - Kandydat (ten ostateczny) stanie przed wyborem - uwierzyć w wyspę i stać się strażnikiem światła - co oznacza oczywiście że wszyscy przyjaciele którzy umarli na wyspie umrą naprawdę. Czy też podążyć za głosem serca i zatopić wyspę i podtrzymać LAXY aby wszyscy, którzy umarli - żyli.
Przy czym tak sobie myślę, że LAXY mogą być opcją historii, która już się wydarzyła natomiast to co się teraz dzieje na wyspie zdeterminuje inny scenariusz, jakby jeszcze innych LAXów. Wiem, że to zagmatwane... :) Ale finał LOST zostawi nas z całą masa pytań.
Ciekawa będzie rola Desmonda. Z tego co rozumiem Desmond może być - jakby to ująć - do pewnego stopnia nawet przeciwnikiem kandydata. I rzeczywiście jego rola wymaga poświęcenia - tak jak mówił mu Charles Widmore. Uważam też, że to genialne, że tak naprawdę widzieliśmy już w LOST to co może wydarzyć się w finale jeśli chodzi o Desa. Jest to wprost genialna analogia jeśli dobrze rozumiem spoilery. I nie chodzi o analogię do finału sezonu 4-tego, w którym wyspa zniknęła, chodzi o coś zupełnie innego.
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/15 16:39:58
Na Dark Ufo pojawił się ostatni podcast twórców.
- Twórcy mówili o tym, jak rozbieżne były opinie na temat odcinka "Across the sea". Nie zamierzają nikogo przepraszać. Zbijali się nawet z kogoś kto napisał, że ten odcinek "zrujnował cały serial". Twórcy odpowiedzieli mu: "Dobrze, że ten odcinek pojawił się teraz bo zaoszczędzili mu w ten sposób kolejne 3,5 godziny zrujnowanego serialu."
- Twórcy skończyli z mitologią wyspy i teraz skupiają się tylko i wyłącznie na naszych bohaterach i obecnej akcji.
- Nikt nie tłumaczył czym jest "MOC" w gwiezdnych wojnach, więc i oni nie będą tłumaczyć czym jest energia wyspy.
- Taktyka jaką wybrali w serialu to "za dużo informacji" i to takich informacji, które są odpowiedziami na pytania, które nie koniecznie widzowie by zadali.
- Podzielili ludzi na takich, którym odpowiedź w " Ab Aeterno", że wyspa to korek - wystarcza i Ci w ogóle nie potrzebowali odcinka "Across the sea" i magicznego źródełka.
Drudzy to, Ci którzy nie zadowolą się żadną odpowiedzią, bo tak jak mówiła macocha, matce bliźniaków "Każde pytanie prowadzi do następnego". Ten typ ludzi, to Ci, którzy chcą odpowiedzi na takie pytania jak: "Co było przed wielkim wybuchem i powstaniem wszechświata, a nawet co było jeszcze przed tym."
- Jest tylko jedno zakończenie LOST. 4 alternatywne zakończenia to sprawka Jimmy Kimmela. Na pewno będą to śmieszne zakończenia, z gadki twórców wynika , że nawet oni sami się w nich pojawią.
- Powiedzieli, że przez cały serial mieliśmy przykłady złych ojców w serialu, dlatego w "Across the sea" chcieli pokazać złą matkę. Manipulatorkę, która źle wychowała synów i to przez nią mamy wszystkie te wydarzenia i bałagan teraz.
- Większość pytań od fanów była jak zwykle z czapy ale na jedno odpowiedzieli dośc wymownie - mianowicie chodzi o WODĘ.
- Jeśli tamta jaskinia ze źródełkiem jest sercem wyspy, to śmiało można rzecz, że woda (pewnie chodzi o całą wodę na wyspie - rzeki, strumyki) jest żyłami życia. Zresztą kilka miesięcy temu Damon Lindelof spytany co może powiedzieć o finale lost. Powiedział: "WODA".
-
Gość: Alex, *.internetia.net.pl
2010/05/15 19:30:36
@medium "Twórcy skończyli z mitologią wyspy i teraz skupiają się tylko i wyłącznie na naszych bohaterach i obecnej akcji." no pieknie... czyli jednak cały watek egipski trzeba sobie tlumaczyc ludzmi, ktorzy przybyli i pobudowali i nie ma to zadnego znaczenia :p :/
-
Gość: wredny, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/16 21:21:23
medium - jaja sobie robisz? Magiczne światło to energia elektromagnetyczna?
Od kiedy to elektromagnetyzm zamienia ludzi w Czarny Dym?
Wątek "egipski" - tak naprawdę to kolejność grup ludzi przybywających na wyspę przeczy jakiejkolwiek logice. Egipska bazgranina jest na elementach budowli, które są późniejsze! Każdy, kto choć trochę zna się na historii architektury, na widok tego, co w sezonie 6 serwują twórcy, dostaje skrętu kiszek.

Na jednym z forów widziałem pytanie - dlaczego Strażnikiem zostawało się tak naprawdę przez przypadek. Jacob urodził się na wyspie i tak naprawdę to przybrana matka dokonała za niego wyboru.
Nowym Strażnikiem ma zostać Jack - ale czy to tak naprawdę jego wolny wybór? Czy on rzeczywiście tego chce. Czy może jednak manipulacja Jacoba?
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/16 23:15:35
@ wredny
1. to jest - egzotyczna energia elektromagnetyczna wyspy. A więc może mieć właściwości jakie tylko sobie twórcy wymyślą + takie jak w normalnej fizyce, na której ja się niestety nie znam ;)

2. Jest dziesiątki opcji dotyczących architektury na wyspie. Skąd wiesz, że świątyni i posągu już nie ma na wyspie w ostatnim odcinku. To że w "Across the sea" tego nie pokazano nie znaczy, że tych budowli tam nie ma. Skąd mamy pewność, że świątynia jest w tym miejscu co to źródełko?
Poza tym wyspa jest tworem dziwnym, a otaczająca ją bariera jest w stanie "zaburzać" czas. Widzieliśmy małe przesunięcia (gdy zabito doktorka na frachtowcu, gdy wystrzelono pocisk z frachtowca), ale z tego co mówił Faraday i fakt, że świadomość Desmonda w helikopterze skakała kilka lat w przeszłość świadczy o tym, że chyba możliwe są naprawdę wielkie przesunięcia. Czy np. zrzut żywności Dharmy w 2004 roku nie mógł pochodzić z lat 70-tych z czasów kiedy Dharma rosła w siłę. Tak samo, czy jakaś flota egipska nie mogła dostać się w granice wyspy i skoczyć w czasie. Poza tym kres starożytnego Egiptu to rok 395 n.e. , a więc jakieś 360 lat po wydarzeniach w "Across the sea". Egipt naszej ery był we władaniu rzymskim. Jacob i MIB to najprawdopodobniej Rzymianie. Ich matka Klaudia (ewidentnie rzymskie imię) mówiła w łacinie. Zresztą widzieliśmy tych facetów którzy zabili dzika - też mieli ciuchy, że tak powiem dość "rzymskie" z wyglądu. W Rzymie nowej ery wciąż istniały kulty egipskie i ta kultura istniała. Ja myślę, jednak, że po prostu posąg i świątynia w "Across the sea" już są na wyspie.

3. Nie spoileruj bez ostrzeżenia! Akurat gdyby Jack miał zostać następcą to myślę, że byłby to jego wolny wybór. Jak już napisałem wcześniej Jacob działa trochę inaczej od swojej macochy. Fakt, trudno określić czy całe życie rozbitków nie zostało przypadkiem zmanipulowane ale jak Jacob we wtorkowym odcinku opowie o kandydatach to okaże się, że te zasady są bardzo proste - co znów wzbudzi falę protestów w kierunku twórców :D

-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/16 23:22:48
Oczywiście nie chodziło mi o sam Rzym lecz o Egipt pod władaniem rzymskim.
-
Gość: M, *.tvk.torun.pl
2010/05/17 09:39:34
Ja też trzymam się tego, że wszystko, co powstało na wyspie jest dziełem ludzi przybywających tam przez wieki. Wg mnie jest wręcz nierealne, żeby inaczej to twórcy wyjaśnili. Mnie cały czas zastanawiają inne rzeczy z poprzednich sezonów, które teraz wydaja się niczym. Nie daje mi spokoju beznadziejny odcinek o Nikki i Paulo, którzy zostali zakopani żywcem. Po co to było? Ja cały czas myślałam, że to miało jakiś sens. Bo np nigdy nie rozumiałam odcinka gdzie Hugo latał po lesie za tym typem z zakładu psychiatrycznego, albo jak Kate ukazał się czarny koń. Czy to był dym? Przyjęłam, że tak.. że wcielał się w te różne rzeczy? Ale czy mógł wcielić się w konia tak po prostu? Ale może Nikki i Paulo byli kolejną zapchajdziurą? Wkurza mnie to...
Dlaczego Locke kiedy szedł z Boonem do lasu wiedział kiedy zacznie padać? Dlaczego przez cały czas zachowywał się tak, jakby wiedział o tej wyspie o wiele więcej niż inni? Skąd to wszystko wiedział? To są pytania, które mi utkwiły w pamięci z poprzednich sezonów.. Pewnie tych pytań jest o wieeeele więcej. Niektóre rzeczy można sobie samemu wywnioskować, ale jak widać tutaj na naszym forum, to wcale nie jest takie oczywiste, każdy ma swoje teorie, a ja bym chciała znać tą jedną prawdziwą. Kocham LOSTa, ale coś czuję, że będę w tej połowie fanów, która będzie zawiedziona zakończeniem, albo częściowo zawiedziona..
-
Gość: ajwon, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/05/17 13:00:45
braxi
Jesli ktos chce miec wylozone na tacy,co sie wydarzy w nast. odcinku, to prosze bardzo: www.darlton.pl/phpbb3/viewtopic.php?f=80&p=12937#p12937
Zapowiada sie ciekawie, jak wyjdzie zobaczymy...

Trzeba byc zalogowanym użytkownikiem żeby to obejrzeć, a gdy próbuje się zalogować to dostaje informacje że aktualnie nie można utworzyć nowego konta :(

-
Gość: sober, *.umwm.pl
2010/05/17 15:23:40
Niestety przychylam się do grupy zawiedzionych ostatnim sezonem. Brak pomysłów, wypalenie twórców, czy wręcz zjadanie własnego ogona w tej historii. Ja rozumiem, z Lost jest jak ze Słonecznym patrolem to chodzi o to aby biegać (poza plażą dochodzi dżungla:). Ale przez te 5 sezonów to łażenie po dżungli miało jakiś sens, teraz jest to strasznie nudne i męczące: od świątyni do latarni, od latarni do łodzi, od łodzi do samolotu, od samolotu znów do łodzi... Jestem strasznie rozczarowany ostatnim sezonem.
-
Gość: Lostowiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/17 16:03:31
M, pytasz "Dlaczego Locke kiedy szedł z Boonem do lasu wiedział kiedy zacznie padać?", jest to pytanie typu "dlaczego po błysku pioruna na niebie wiemy, że za chwilę usłyszymy grzmot?". Locke spośród rozbitków lotu 815 wiedział najwięcej o przetrwaniu w dziczy, a to dlatego, że jego celem w Australii była podróż w głąb dżungli. To jest chyba oczywiste i na pewno nie jest żadną kolejną tajemnicą.
-
2010/05/17 17:06:41
@ajwon
Jesli rzeczywiscie jest taki problem, to moge tutaj zamiescic te spoilery, nie ma problemu.
UWAGA SPOILERY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



najnowsze spoilery dotyczące 16 odcinka:
-Bez zabija widmora. Locke mówi do widmora że jeśli ten zdradzi mu czemu sprowadził desmonda na wyspe to nie zabije jego córki.
-Locke zabija zoe
- jacob wyjasnia czemu wybral kandydatow i czemu kate juz nie jest kandydatem
-jacob staje sie widzialny dla 4 pozostalych kandydatow oraz dla kate i wyjasnia im wszystko osobiscie
-jack staje sie nowym obronca wyspy. odbywa sie rytual gzie jack pije wode ze strumienia a jacob mowi "jestesmy teraz tacy sami"
- sayid nie zabil desmonda. widzmy jedynie pusta studnie z lina
-desmond bije bena w alt rzeczywistosci. ben dostaje przeblyskow
-Locke chce aby jack naprawil jego kregoslup po uswiadomieniu sobie ze to przeznaczenie ich polaczylo. jack mowi slowa nie myl przypadku z przeznaczeniem
- kate wychodzi na wolnosc z pomoca any luci i hurleya
-desmond zbiera wszystkich rozbitkow razem na jakims koncercie
-richard zostaje rzuconym przez black smoke i nie wiadomo czy zyje
-ben podarza z Locke'em. wyglada na to ze sa teraz sprzymierzencami
-widmor ujawnia powod powrotu desmonda. dedmond jest "zabezpieczeniem" jacoba
-Flocke ujawnia ze chce zniszczyc wyspe



KONIEC SPOILERÓW!!!
-
Gość: ajwon, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/17 17:36:01
hhhmmmmmmmmm ciekawe. Dzięki :)
-
Gość: M, *.tvk.torun.pl
2010/05/17 17:50:58
@Lostowiec - nie chodzi mi o to, żeby twórcy odpowiedzieli na pytanie dlaczego wiedział kiedy zacznie padać :) To jest przykład takich sytuacji, w których ewidentnie było widać, że Locke wie więcej na temat wyspy niż inni. I nie wydaje mi się, żeby to była zwykła wiedza dotycząca dżungli (Kate także potrafiła poruszać się po dżungli, ale mam wrażenie, że jej wiedza była właśnie wzięta z doświadczenia, bo chyba ze swoim ojcem tego doświadczenia nabyła, jeśli się nie mylę.) Locke był tą wyspą zafascynowany od samego początku, zapewne dlatego że go uzdrowiła, ale czy tylko dlatego? Ale wychodzi na to, że będę musiała przyjąć Twoją wypowiedź za odpowiedź, bo innego wyjścia nie mam. Chyba, ze twórcy mnie zaskoczą.
-
Gość: wredny, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/17 20:48:56
@medium
Żeby wykombinować, że Jack ma zostać następcą Jacoba, wcale nie trzeba czytać spojlerów, tylko dokładnie obejrzeć odcinek bodaj 06x05 :D
Nie manipulacja? Wolny wybór? Akurat :)
Kto został z głównych bohaterów-kandydatów? Poza Sawyerem wszyscy chcieli opuścić wyspę!
Zmienili zdanie, bo...?
Zobaczymy jakie będą te "zasady wyboru kandydatów" - coś czuję, że będę się trzymał za brzuch ze śmiechu.

Prawda jest jedna, ten serial miał potencjał, który został zmarnowany. A wyjaśnienia są tak płytkie i naiwne, że mam wrażenie, że twórcy uważają widzów Lost za mocno niedorozwiniętych. Albo, że serial oglądają jedynie przytępawi gimnazjaliści.
-
Gość: brylu, *.uznam.net.pl
2010/05/17 21:46:32
no my tu gadu gadu a mamy ponad 100 komentarzy, dawno tak nie było ^^
-
Gość: M, *.tvk.torun.pl
2010/05/17 22:24:42
Jeszcze mi się teraz taka mała dygresja nasunęła - skoro wiemy, czym był owy magiczny napój w butelce, to można stwierdzić, że nikt już więcej nie stanie się długowieczny, ponieważ jakiś czas temu, nie pamiętam ile odcinków temu, MiB rozbił tą butelkę o konar drzewa, czyż nie? Chyba, że Jacob miał go jeszcze trochę w zapasie. Ale może to było właśnie symboliczne pokazanie, że to koniec całej akcji z pilnowaniem wyspy i poszukiwaniem kandydatów?
-
Gość: medium, *.bilgoraj.mm.pl
2010/05/18 00:14:04
@wredny
- od dawna powtarzam, że tylko i jedynie Jack może być wybrańcem bo jest on głównym bohaterem serialu czy komuś się to podoba czy nie. Ale chodziło mi o to, że gdyby ktoś jednak miał jeszcze wątpliwości co do tego to po prostu zaspoilerowałeś takiej osobie ten fakt.
- żeby było bardziej skomplikowanie to wydaje mi się, że wybór następcy Jacoba to jednocześnie i manipulacja i wolna wola. Bo zgoda - Jacob sprowadził rozbitków na wyspę , ale bycie wybrańcem to wolny wybór. Nikt tam nikogo pod pistoletem nie będzie trzymał. Najlepiej opisać to słowem "powołanie". Po co komu obrońca wyspy, który nie chce nim być i nie ma w nim za grosz odpowiedzialności za to miejsce.
- Krytyka twórców jest nie trafiona - bo wydaje mi się, że większość co krytykuje po prostu oglądała cały czas inny serial. Nie ten, który opowiadali twórcy. Owszem są momenty w 6 sezonie, które mogły być rozegrane trochę lepiej niemniej ogół akcji i wątków jest jak najbardziej spójna i nawiązuje do całej historii LOST. Postać Jacka chyba jest prowadzona najlepiej, zresztą chyba tez dlatego, że najwięcej psychologicznie o nim wiemy. Przecież to oczywiste, że jak przyjdzie co do czego i np. Jack będzie musiał dokonać najważniejszego w swoim życiu wyboru to powrócą do niego pytania z całego serialu i z całego jego życia. Konflikt pomiędzy "Nie nadajesz się Jack", a "Leap of faith - akt wiary" ,"odpuść sobie Jack", "taki jestem, naprawiam rzeczy". I to jest właśnie rewelacyjne w tym serialu.
Finał będzie rewelacyjny a maruderom nikt jeszcze na tym świecie nie dogodził.
Śmieszą mnie Ci (nie piszę tego bezpośrednio o Tobie wredny), którzy po 6 sezonach się ocknęli i są zdziwieni serialem. Po tym wszystkim co się działo w 5 sezonach, ktoś ma pretensje że serial jest np. za mało "naukowy". NAUKOWY??? W drugim sezonie widzimy CZARNY DYM latający po wyspie, mamy tajemnicze kluczyki, liczniki, stacje badawcze, skoki w czasie, teleportacja, duchy i cała masa niewytłumaczalnych i nie możliwych w rzeczywistości rzeczy, a maruderzy w 6 sezonie się obudzili i mówią: "E no ja myślałem, że to będzie wszystko jakoś NAUKOWO wyjaśnione" - nie ośmieszajcie się.
Owszem mogą pojawiać się jakieś para-naukowe zaplecza. Energia wyspy może być nazywana elektromagnetyzmem ale wspomniane jest, że jest to energia EGZOTYCZNA. Każdy człowiek ma część tego światła w sobie, a więc zapewne chodzi o "duszę" także pomimo wątków sci-fi mamy jak najbardziej wątki duchowe, wątki wiary. Serial podzieli widzów na ludzi wiary i ludzi "nauki", bo jak ktoś zechce UWIERZYĆ w naukową stronę LOST to wystarczy mu wątków i możliwości aby uknuć sobie teorię pod taki obraz widzenia właściwości wyspy.

@M - zwróć uwagę, że wielokrotnie w LOST pada słowo "loop" - pętla. Skoro wszystko w LOST się zapętla. To John Locke może mieć przeczucie, że zaraz spadnie deszcz. Przeczucie z poprzedniej pętli wydarzeń. Tak samo gdy w dzieciństwie namalował DYM i gdy Richard go pytał: które z tych rzeczy JUŻ do ciebie należą.

W ostatnim "podcaście" twórców jeden z fanów pod pytaniem do twórców napisał w mailu: "P.S. Ostatnio miałem test semestralny z fizyki i jednym z pytań było : CO TO JEST STAŁA FARADAYA? Napisałem: Desmond Hume." :)
-
Gość: M, *.tvk.torun.pl
2010/05/18 10:19:14
@medium - masz rację, ja też zaczęłam myśleć o pętli i o tym, że te światy w jakiś sposób się przenikają, myślę, że to jest dobre wyjaśnienie.
A co do naukowości serialu, mnie zmylili sami twórcy, którzy gdzieś na samym początku powiedzieli, że wyjaśnienie nie będzie miało nic wspólnego z fantastyką. Ja fantastykę uwielbiam i nie mam absolutnie nic przeciwko niej w Loscie, ale zawsze jak pojawiało się coś dziwnego, dym, głosy itd, to miałam w głowie, że przecież to zostanie wyjaśnione w jakiś normalny sposób. I zaczęło się nagle wyjaśniać, że Inni to Dharma, że to jakiś projekt, to co było dziwne zaczęło nie być dziwne i fantastyczne. Dlatego teraz dużo osób dziwi się, co to w ogóle ma być. Światło, długowieczność itd.. ??
Kiedy w 5 sezonie zaczęły się skoki w czasie to już przyzwyczaiłam się do myśli, że z nauką to raczej nie będzie miało nic wspólnego i zaakceptowałam to, bo jak już wspomniałam lubię te klimaty. Ale absolutnie nie mam pretensji do osób, które nadal tego nie zaakceptowały, bo na początku chyba twórcy ukierunkowali nas na jeden tok myślenia. Aczkolwiek Farady i jego nauka nadal żyją, także kto wie :)
-
Gość: Lostowiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/18 11:57:36
Hej, hej, z tym przewidywaniem deszczu aż tak daleko się nie zapędzajcie. W klimacie równikowym bardzo łatwo o całkowitą zmianę pogody w ciągu minuty, a Locke o tym wiedział. Chyba nie wszystko w tym serialu jest "nadprzyrodzone" hehe
-
everydayitry
2010/05/18 15:10:32
everydayitry.blox.pl/2010/05/Lost.html Parodia finału LOSTa - spokojnie można oglądać, bez obaw, nie ma spoilerów
-
Gość: wredny, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/18 20:45:58
@medium
Pała z psychologii dla twórców :P
Jeśli ktoś jest "człowiekiem wiary" nie stanie się w pełni "człowiekiem nauki". Nawet, jeśli przyjmie wyjaśnienie naukowe, zawsze będzie doszukiwał się jakichś niekoniecznie naukowych podtekstów. Oczywiście działa to też w drugą stronę.
Jack był typowym "człowiekiem nauki". On wcale się nie stał "człowiekiem wiary". Jego wiara jest naiwna i płyciutka jak kałuża. Jemu tylko zrobiono we łbie sieczkę.

Rozumiem tych, co narzekają na brak naukowych wyjaśnień. Po prostu zbyt wiele poświęcono nauce, by teraz zacząć opowieść o jaskini ze światłem.
A na pewno nie tego szukała Dharma na wyspie :)
-
2014/01/14 11:57:11
Pewnie okazało się na końcu, że Urząd Skarbowy PIT 37 używał do kontroli nad ludźmi itp...serio, naciągana ta cała fabuła...